Riese inne…

W podziemiach...

W podziemiach…

Zacząłem kultywować pogląd, mówiący, że każda grupa eksploracyjna od czasu do czasu powinna co nieco przedstawić ze swoich odkryć, tak by nie kończyło się na zwykłym pozerstwie i pustych słowach typu „wiemy ale nie powiemy” (czyli nic nie mamy i nic nie wiemy). Rozumiem wszelkie obawy, że zdradzając lokację i szczegóły następnie pojawią się zwykle jakieś Super Grupy „Prawdziwych Ekspertów” chcące przywłaszczyć sobie odkrycie w celach medialnych, lub jakiś orzeł, który na sam widok wlotu do nieznanej sztolni by zwyczajnie zemdlał, ale chętnie opisze ją  w swojej książce czy w jakimś szmatławcu, bez podania źródła tej swojej wiedzy, lub poda, ale poda nie prawdziwe. Cóż, można toczyć następnie batalie z takimi, lub zapobiegać, utajniając tę zdobytą ciężkim trudem i ryzykiem wiedzę. Jest to jakaś recepta na takich.., ale z drugiej strony wszelkim tego typu zatajaniem (pomijając, że można wyjść na pozera) można niechcący uprzykrzyć finał tym co naprawdę mają dobre chęci coś samemu odkryć. Większość wówczas nie odkrywała by odkrytego, lub nie podawali by, że mają coś czego nie odkrył nikt do tej pory, gdyby wiedzieli. Z tego też względu uważam, że należy podawać to, co się ma odkryte w sposób mniej lub bardziej szczegółowy, chwalić się podając opis, lub nawet podawać w bardzo ogólnym zarysie bez podawania lokacji.

Widok na Górę Włodzicką od strony Bartnicy (fot. Ja)

Widok na Górę Włodzicką od strony Bartnicy (fot. Ja)

Poprzednim razem wspomniałem o podziemnym tunelu transportowym biegnącym od samych Świerk (Górnych) do wnętrza Włodzickiej Góry. Pozwolenie na jego penetrację mamy, jednak z natłoku innych prac odkrywczych w tym rejonie, odkładaliśmy to, do momentu aż się nam trochę rozluźni.. W końcu przychodzi czas by się za to zabrać. Eksploracji tego tunelu raz jeszcze powtarzam, nie traktujemy jako odkrycie (my nie z tych..), gdyż obiekt ten jest znany miejscowej ludności, aczkolwiek nigdzie nie jest on opisany (całkowity brak informacji w internecie i literaturze) z tego względu postanowiliśmy zrobić to jako pierwsi (nie będę też ukrywał, że mam dodatkowo fioła na punkcie podziemi w Górze Włodzickiej – patrz poprzedni wpis – jestem zaintrygowany podziemiami które tam odkryliśmy, zwłaszcza, że nikt tak naprawdę nie wie jaki ostatecznie był zasięg Riese, a ja uważam, że to co jest we wnętrzu tej Góry, wraz ze wszelkimi połączeniami do koła, było zaadoptowane.. )

Trochę już ostatnio napisałem, a jako, że bardzo ładnie powitano nas (GES)  w świecie eksploracyjnym, gratulując i życząc dalszych sukcesów, postanowiliśmy będąc w dobrych humorach coś jeszcze odtajnić. Losowo padło na niedokończony temat ( o którym pisałem również poprzednim razem) podziemi zlokalizowanych przez nas w Ludwikowicach Kłodzkich.

Podziemny tunel w Ludwikowicach Kł. (fot. Ja)

Podziemny tunel w Ludwikowicach Kł. (fot. Ja)

Trafiliśmy na tunel, tak,  pozostaje tylko pytanie, czy to jest ‘ten” tunel, o którym mówi się, że miał połączenie ze starą plebanią. Faktem jest, że znajduje się w masywie nad nią, i biegnie w jej kierunku z pewnym odchyleniem, jednak czy podchodzi aż pod nią ? Tego nie wiadomo, gdyż w pewnym momencie odcina go olbrzymi zawał. Ogólnie mówiąc obiekt ten obecnie jest w katastrofalnym stanie (na zdjęciu prezentuję JEDYNY w miarę dobrze zachowany jego fragment, z widokiem na spąg), dalej w obie strony zawiera liczne uszkodzenia, grożące zawaleniem nawisy, obwały i wyparcia. Generalnie trzeba się tam przeciskać a wszystko do koła sypie się na głowę i plecy (w jednym miejscu to tak posypało się, że do teraz kiedy to piszę mam dreszcze..). Dostępna długość odkrytego przez nas odcinka to około 55 m, jednak, co istotne, na obu końcach nie kończy się on przodkiem, co ewidentnie świadczy o tym, że tunel był dłuższy. W takim razie jak długi był w całości i dokąd prowadzi ? W jakim celu go wybudowano i czy miał w dalszych odcinkach faktycznie jakieś odnogi, rozgałęzienia, duże pomieszczenia, „hale”, zaadoptowane później na potrzeby militarne podczas II Wojny Światowej ? Obiekt zlokalizowaliśmy nad plebanią, w miarę daleko od niej, usytuowanie wejścia pozostanie już tajemnicą GES.

Ja przy wejściu do sztolni nr 7 (fot. Loraz)

Ja przy wejściu do sztolni nr 7 (fot. Loraz)

Tajemnicą GES są również nasze sukcesy odniesione podczas badań w masywie Gontowa. Co ciekawe, wspomniałem trochę na ich temat poprzednim razem i moja skrzynka e-mailowa szybko zapełniła się listami od różnych pasjonatów (i nie tylko..) z prośbą o ciąg dalszy. Z racji tego, że sam jestem pasjonatem i (przez to) rozumiem głód pasjonatów, a do tego jeszcze mam pewną swoją teorię na temat połączenia (pośredniego) kompleksu Gontowa z kompleksem w Górze Włodzickiej (który uważam za ciekawszy), doszedłem do wniosku, że jeżeli coś możemy z Gontowej odtajnić, to teraz jest na to najlepszy czas.

Sztolnia nr 7  (fot. JA)

Sztolnia nr 7 (fot. JA)

Otóż, jak wspomniałem poprzednio zlokalizowaliśmy (za wskazaniem) sztolnię prowadzącą do podziemi masywu Gontowa, której wejście jest usytułowane zaraz naprzeciw Góry Włodzickiej. Prowadzi tam droga przez las, bardzo daleko od ulicy głównej, sztolnie znajdują się nieopodal uregulowanego strumienia, tuż przy leśnej drodze. Sztolnia nr. 7 (tak ją oznaczyliśmy) analogicznie podsuwa na myśl sztolnię nr. 6 z Jawornika. Ma bowiem podobnie jak tamta ścianę czołową z futryną (z tym, że ta wykonana jest z kostek kamienia i cegły, z nieznaczna tylko ilością betonu) a między nią znajduje się wejście. Początkowy odcinek (kilka metrów) za „drzwiami” został zawalony (podobnie jak w Jaworniku), natomiast kolejny odcinek tej sztolni jest już dostępny. Niestety górotwór najwyraźniej zrobił swoje (ułożył się w tym miejscu poziomo i znacznie osiadł) przygniatając na wespół z wcześniejszym zawaliskiem dalszy odcinek sztolni wewnątrz.

Wejście do sztolni nr 8 (fot. Loraz)

Wejście do sztolni nr 8 (fot. Loraz)

Druga sztolnia (nr 8) znajduje się jakieś 80 m od sztolni nr 7, jest bardzo trudna do zlokalizowania obecnie.. dostępny jej odcinek jest znacznie dłuższy wewnątrz od tego w sztolni nr 7. Bardzo niebezpieczna wewnątrz, grozi na poważnie zawaleniem, jeżeli ktoś zdecyduje się tam wejść (odradzam) to niech lepiej zachowa szczególną ostrożność. W obu wyrobiskach na ścianach bocznych istnieją otwory strzałowe (patrz foto). Dla łatwiejszego zlokalizowania tych sztolni zamieszczam pod spodem poglądową mapkę. Cóż, sztolnie te są w stanie surowym, nie są wykończone wewnątrz (przynajmniej na tym dostępnym odcinku), a wszyscy pytają mnie o beton.. czyli dalszy ciąg historii z Panem M, którą przedstawiłem w poprzednim wpisie.

Ja w podziemiach (okolice Sokolca)

Ja w podziemiach (okolice Sokolca)

Niestety zostanie ona tajemnicą GES na zawsze, mogę tylko powiedzieć, że nie udało nam się odnaleźć wielkiej betonowej bramy wjazdowej do wnętrza góry o której Pan M. wspominał (nawet pokazywał miejsce). Nie mamy jednak wątpliwości, że była tam sztolnia (ukończona), ale wlot został tak zamaskowany-zasypany tak, że to jest obecnie niemożliwe dla nas by próbować tam co kolwiek.. Do wnętrza tej sztolni za wskazaniem Pana M. można było dostać się w„łatwy sposób” (myślałem, że istnieje tam coś w rodzaju szybu wentylacyjnego ), a raczej można było się tam dostać (z ogromnym trudem), bo w tej chwili jest to już nie możliwe..

Poglądowa mapka obrazująca lokację wlotów do sztolni (aut. JA)

Poglądowa mapka obrazująca lokację wlotów do sztolni (aut. JA)

Ja i mój Wujek (91 l), sporo mi opowiedział o II Wojnie Światowej i tych terenach, m.in. o tunelu budowanym przez niemców docelowo z Kł.do Walimia

Ja i mój Wujek (91 l), sporo mi opowiedział o II Wojnie Światowej i tych terenach, m.in. o tunelu budowanym przez niemców docelowo z Kł.do Walimia

W Ludwikowicach Kł. znajdują się także inne podziemia, o których istnieniu wiedza jest powszechna, jednak mało precyzyjna i wciąż zagadkowa. Trochę zupełnie nieoczekiwanie wytyczyły one nowy kierunek działań dla naszej grupy, więc postanowiłem już co nie co o tym napisać..

W Ludwikowicach Kłodzkich istnieje wiele bunkrów, których największe skupisko występuje w Górze Włodyka i jej okolicach. Znaczna część z nich jest dostępna, ale są i takie, które zostały po wojnie całkowicie zasypane. Żeby nie być gołosłownym za przykład podam bunkier, który znajdował się przez długi czas przy drodze na stację kolejową, po lewej stronie, tuż nad drogą główną (kilka metrów) a obecnie nie ma po nim śladu. Jednak niektórzy mieszkańcy pamiętają jak po wojnie wydobyto z niego różne rzeczy, m.in. korale (mój wujek) itp. Bunkier ten został zniwelowany jakiś czas po tym gdy przysypało w nim małe dziecko. Nie był jednak zbyt głęboki.  Dwa kolejne bunkry udało nam się zlokalizować nieopodal Miłkowa, znajdują się całkowicie pod ziemią (wystaje tylko kawałek stropu), jeden z nich również ma swoje podziemia, długi korytarz, który według dalszych relacji jednego świadka, łączył się z jakimś tunelem, który znajduje się w Górze Włodyka. Stanowi to spory impuls do dalszych działań w tym rejonie.

Zdjęcie Starej fotografi Ludwikowic Kł. (fot. Ja)

Zdjęcie starej fotografi Ludwikowic Kł. (fot. Ja)

Warto przypomnieć, że badania w Miłkowie w Ludwikowicach Kłodzkich swojego czasu prowadził również M. Aniszewski ze swoją grupą THROLL, jednak bez sukcesu. Wygląda na to, że szukali tej sztolni, niestety kopali zupełnie w złym miejscu sugerując się betonową drogą..  Ostatecznie zaprzestali poszukiwań bo jak opisał to w swojej książce „Podziemny Świat Gór Sowich” (przyp.), nie chcieli dalej ryzykować.. My (GES) będąc na fali zwycięstw jakie odnieśliśmy w Górze Włodzickiej, Gontowa, oraz sąsiednich Ludwikowicach, mamy zamiar tym razem rozpocząć nasze prace eksploracyjne właśnie przy bunkrach (tych o których nie wiecie) Włodyki, i to jeszcze w tym sezonie jesiennym. Eksploracja ta zapewne będzie bardzo długo trwała, jednak przy tak silnych wskazaniach i przesłankach jakie posiadamy, doszliśmy do wniosku, że w przeciwieństwie do tego co powiedział M.Aniszewski, warto ryzykować.

Autor: Paweł Jeżewski

13 odpowiedzi na „Riese inne…

  1. pat pisze:

    Za dużo pokazujecie, banda teoretyków z branży już zaciera rece. Tomcio sie zmył, bo widzi, że to nie przelewki, konserwatorem zabytków straszył, a tu pupa blada. Może nie teraz, ale za jakieś pół roku ktoś z „branży” poruszy temat tych Waszych dokonań, Góry Włodzickiej też, tyle, że o Was nawet jednym słowem nie wspomną. Moja rada, jak coś robicie, to sie tym nie chwalcie, a jak macie pewność, że weszliście w dotad nieznane, to pisać sprayem po ścianie „ja tu byłem: GES” haha

  2. Loraz pisze:

    A widzieliście to http://www.youtube.com/watch?v=F3CDTujVGmo&feature=relmfu ? 😀 niezły kabaret, takie śmiechu warte turystyki eksploracyjnej hhaha 😀 lubie oglądać tych dwóch Panów, z jakiej oni są grupy ? SGE ?

    Odnośnie działań terenowych to GES w tej chwili w Górach Sowich wyprzedził jak sadze każdą oficjalnie działającą tam grupę. Udrażnianie znanych sztolni to żadno odkrcie, a bezczelne ogłaszanie do mediów ze sie odkryło już znane sztolnie to obciach. GES ma nowe sztolnie.

  3. Roko pisze:

    Super, widac grupa działa ostro na pelnych obrotach bo sa efekty, dodam realne a nie nowe teoryjki jakich pelno na forach eksploracyjnych. Trzymam kciuki.

    PS> ten kabaret to nie jest raczej SGE, mi to wygląda raczej na co innego… Generalnie wesoło jak sie to ogląda.

  4. Tomcio pisze:

    Sztolnia nr 7 i 8 hahahah !!! Gratuluje odkrycia Ameryki panowie!!!
    Bzdety i żenada.

  5. onibusek pisze:

    No cóż gratulacje już składałem.
    To może teraz trochę dziegciu:
    Start fatalny, nie trzeba było jęzorem kłapać dopóki nie było pewności. Teraz to co innego są foty są konkrety i jest gites, no to jeszcze raz gratulacje.
    Uwagi:
    Paweł nie podpisuj fotek JA, daj po prostu inicjały i ogranicz zwroty „JA w podziemiach”.
    Co do ujawniania, no to po to się odkrywa, żeby ujawnić, jak mnie wkurwiają takie posty przydupasów „nie ujawniajcie”, którzy liczą na to że im się powie bo są tacy lojalni. Ja już Ci kiedyś napisałem, że wystarczy zrobić dokumentację i materiał filmowy a tego już nikt Ci nie odbierze zwłaszcza, że opublikowałeś część na swoim blogu i wszyscy się z niego dowiedzieli, teraz to tak już konkretnie.
    Kwestia porównywania się do innych grup też nie jest na miejscu, więcej skromności bo w myśl przysłowia po robocie ich poznacie, każdy myślący sam sobie oceni jak kto działa. W waszym przypadku sami sobie wystawiacie ocenę poprzez swoje odkrycia i nie potrzeba dowartościowywać się upokarzając inne grupy bo jest to nie na miejscu i takie niskie. Liczcie bardziej na tych myślących niż na te przydupasy i lizusy.
    Akurat ten zakres waszych odkryć nie jest za bardzo przedmiotem mojego zainteresowania więc ciężko mi się odnieść. Ale należy podziwiać zapał i osiągnięcia.

  6. Levy pisze:

    pan tomcio niczym sie nie wykazal i jak zawsze sieje tylko zamet na blogu, to co zostalo ujawnione mysle ze nie ma mozliwosci na zmienienie planow GES’u przez innych „odkrywcow”, jedynie co mnie martwi to to ze z dnia na dzien brakuje ludzi do pomocy i co jest wazniejsze brakowac zaczyna czasu na dalsze eksploracje, dni sa coraz to krotsze, zimniejsze a co gorsza to trzeba wziac sie za prace i zycie osobiste a nie 90% wolnego czasu poswiecac na wyprawy po gorach. wiec mam wielka nadzieje ze tak jak napisales do konca „cieplych” dni uda sie autorowi cos nowego i ciekawego opisac.
    do tego dochodzi tez to iz moze gdyby pan prezes schowal ambicje do szuflady, zacisnal zeby i postanowil pomoc grupie to pewno by poszlo wszystko sprawniej, ale to tylko juz zalezy od jego dobrej woli.
    jako ciekawostke moge potwierdzic iz slowa opowiedziane przez „wujka” znalazly miejsce w odkryciach grupy, wiec cos co mialo miejsce kilkadziesiat lat temu nie uleglo zmianie i zostalo „odnalezione” przez GES a to dopiero jest poczatek ukladanki.
    napisalem ODNALEZIONE i zapewne pan tomcio sie przyczepi jak mozna bylo cos odnalezc skoro „wujek” o tym wspominal…. otoz tak mozna bylo odnalezc ze tylko wspominal ale nie pamietal w ktorym miejscu dokladnie, a zeby znalezc trzeba bylo dopuscic sie „wandalizmu” jak to zazdrosnicy pisza i wybrac kilka cegiel….
    pozdrawiam.

  7. Tomcio pisze:

    Co jest levy, skończyły się wakacje to skończyły się „eksploracje”? W dupe zimno i strach bo ciemno? A wiesz że właśnie zaczyna się najlepszy czas dla poszukiwań? Ludzi mniej się kręci bo zimno i cimno. Poszycie leśne rzadsze.
    Widzisz ptaszku ja się nie chwalę bo nie mam takiej potrzeby. Ja nie potrzebuje JAjować pod każdym zdjęciem.
    Wy/ty (ciężko stwierdzić czy to trzy czy jedna osoba, pewnie sami/sam nie wiecie/wiesz) nie dość że g…o odkryliście to jeszcze jedziecie po tych dzięki którym posiadacie jakąś tam wiedzę na temat G Sowich.
    Tak jak napisał Nowy, bawicie się w eksploracje chcąc udowodnić swoją wątpliwą męskość.
    Przed wami było wielu którym się wydawało że coś odkryli. I wielu będzie po was.
    Trochę pokory dzieciaki.
    Już nie będę tu pisał i w d…e mam czy to cenzura puści. Ważne że ty/wy to czytacie;-)

  8. pat pisze:

    Tomcio no pochwal ze sie w koncu co ty mistrzu wielki odkryłeś, ze takie komentarze pouczające dajesz. Jak sądze twoja eksploracja polega na przeglądaniu stron w internecie z myślą, ze może akurat coś nowego sie znajdzie.. Takich jak ty „mentorów” eksploracji zapewne tez było wielu i wielu jeszcze bedzie. Był taki jeden oszust-głupek kiedys z banda idiotów jemu podobnych, o którym tu chyba gdzies na blogu czytałem. No nie masz chyba na mysli, ze ktos miałby dzieki niemu posiadac jakas tam wiedze na temat G Sowich, Hahaha

  9. Loraz pisze:

    Prawda prawda, słyszałem i ja, ze był taki jeden, który zawsze miał sukces w zasięgu ręki.. a sukcesu nie było, więc zaczął kłamać do „spółki” z kilkoma jemu podobnymi oszustami. Nie znam osobiście nikogo kto by sie o nim obecnie wyrażał z szacunkiem (a wrecz przeciwnie)

  10. karolsawiak pisze:

    Chłopaki – fanie się Was czyta, no i publikujecie swoje działania (to się nazywa wspólpraca , kiedy każdy dołoży swoje puzzle i układa się wspólnie całość) , większość wyznaje pogląd wiem,ale nie powiem , co prowadzi do nikąd.

  11. Levy pisze:

    oj tomcio tomcio, jak juz wczesniej pisalem siejesz tylko zamet i nic dobrego nie wnosisz, jak bys czytal wszystko i komentowal to co jest na blogu a nie kom. innych to bys wiedzial i widzial ze nie tylko w wakacje lazimy po lasach jak to piszesz tylko caly rok, zobacz na daty wpisow i zdjec i to wystarczy, ale wyglada na to ze jestes na tyle ograniczony ze nawet tego nie potrafisz dostrzec, naprawde bedzie lepiej jak sie z tad zmyjesz bo inni jak nawet po nas jada to chociaz cos madrego napisza i cos z czego mozna wyciagnac jakies wnioski by sie przydalo w dalszych dzialaniach a ty nic madrego nie piszesz tylko sie osmieszasz.

  12. dannywilliams pisze:

    Muszę przyznać że na tym blogu trwa zażarta dyskusja powiedziałbym wręcz że walka,odnośnie kwestii eksploracji kompleksów Rise. Wymiana ciosów jak na ringu. Zupełnie nie rozumiem komentarzy niejakiego Tomcia który ostro krytykuje działania grupy jakby czuł zazdrość że oni czegoś dokonują, odkrywają, szukają,drążą, pytają a mało tego przynosi to rezultaty. Zazdrość to chyba odpowiednie słowo. Bo sam pewnie do niczego nie doszedł błądził w ślepych zaułkach nie odkrywając nic nowego, przez co dopadła go frustracja że im w tak krótki czasie się tak dużo udało. Zawiść i zazdrość. Zamiast pogratulować konkurencji sukcesów i samem się zmobilizować do działania to lepiej krytykować. Nie chwali się bo nie ma potrzeby czy nie ma się czym chwalić. Wielki szacunek dla autora bloga że takie komentarze w ogóle umieszcza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *