Troll w Riese – Gontowa cz.1

„ … Mariusz Mirosław, mieszkaniec Jedliny Zdroju i wieloletni  kolega Tomka Witkowskiego – zamieszkałego w Świdnicy. (…) Ich przygoda z podziemiami zaczęła się na początku lat 90.” 1 (dla porównania ja w tym czasie byłem jeszcze dzieckiem). „Dwaj pozostali, nieaktywni już członkowie ekipy to Piotr Zagórski i Mariusz Aniszewski”.2  – czytamy w książce pt. W kręgu tajemnic „RIESE”, autorstwa Łukasz Kazek i Bartosz Rdułtowski. Jeden z autorów książki następnie przedstawia w niej fragmenty wywiadu , który obaj Panowie- Mirosław z Witkowskim – udzielili mu odnośnie swojej wiedzy na temat rzekomo ukrytego depozytu w górze Gontowa w sztolni nr 3 przez wojska niemieckie pod koniec drugiej wojny światowej. Wiedzę tę jak twierdzą, nabyli od niejakiego Grabowskiego (oficer wojska polskiego). Czy ta historia jest prawdziwa ?? Myślę, że teraz z perspektywy czasu można to mocno zweryfikować.

Pan M pod sztolnią nr 3 w Gontowej (fot. P.J.)

Pan M pod sztolnią nr 3 w Gontowej (fot. P.J.)

Brat znanego mi dobrze Pana M osiedlił się w Sokolcu po wojnie (był jednym z pierwszych osadników). Mieszkał w bliskim sąsiedztwie góry Gontowa. Pan M bardzo często tu bywał – u brata, obaj bardzo lubili spacery w tym rejonie. Zaglądali oczywiście również do sztolni – mówi mi Pan M. Najlepsze jest to, że nie ma tu mowy o jakiejś wielkiej nie pamięci. Owszem pozmieniało się, ale obraz tego jak wyglądało tam przed laty pozostał w jego pamięci nie zatarty ( w końcu nie było to 1000 lat temu !). Przez kilka dni chodziłem z Panem M po Gontowej, przez ten czas dokładnie zrelacjonował mi jak tu wyglądało kiedyś. Bez problemu zaprowadził mnie tam w każde miejsce o którym mi mówił i o które ja pytałem.

Dla porównania Grabowski, który jak podano w książce po zaledwie 3 latach rzekomego pobytu w więzieniu w Kłodzku, po wyjściu na wolność nie był  już w stanie trafić z powrotem w miejsce gdzie prowadził prace w  sztolni – po trzech latach !!! „Miał jednak problemy z trafieniem w to miejsce i nie dotarł do niego za pierwszym razem.” 3 – komentarz pozostawiam Wam…

Jak wyglądała trzecia sztolnia według Grabowskiego:

„Zgodnie z informacjami Grabowskiego, ów boczny chodnik odbijał od głównego na prawo, po czym, po jakimś odcinku ponownie skręcał w prawo, biegnąc z powrotem w kierunku wyjścia. Tam kończył się ślepą komorą. To właśnie w niej Niemcy ukryli wspomniany ładunek.” 4

Narysujmy to więc według tego co podano:

Schemat fragmentu sztolni nr 3 w Gontowej który starałem się narysować według opisu Grabowskiego przedstawionego przez M.Mirosława i T.Witkowskiego

Schemat fragmentu sztolni nr 3 w Gontowej według opisu Grabowskiego przedstawionego przez M.Mirosława i T.Witkowskiego w książce pt. W kręgu tajemnic „Riese” aut.Łukasz Kazek i Bartosz Rdułtowski, Kraków 2008.(Rys. P.J.)

Teraz przedstawiam schemat chodników sztolni nr 3 jak one wyglądają oficjalnie (początkowe partie):

Schemat początkowego fragmentu sztolni nr 3 w górze Gontowa zamieszczonego w miesięczniku "Odkrywca" (11/2011) - fot. P.J

Schemat początkowego fragmentu sztolni nr 3 w górze Gontowa zamieszczonego w miesięczniku „Odkrywca” (11/2011) – fot. P.J

Oczywiście jest to tylko początkowy fragment gdzie wyraźnie widać obrys zamkniętego kwadratu (tzw. wartowni) często spotykanego w pozostałych sztolniach Riese. Tory w wartowni znajdowano również w innych sztolniach (przyp. !) i w dodatku nie były zdemontowane, a najnowsze nieoficjalne doniesienia mówią, że dalsze odnogi kierują się już tylko w kierunku..zachodnim (na lewo !). Nie widać póki co również żadnej depozytowej ślepej komory !

Autor książki zadał pytanie Mirosławowi i Witkowskiemu: „Czy Waszym zdaniem Grabowski był wiarygodny” 5 : padła odpowiedź: „Jakbyś nagrał go na dyktafon i posłuchał, to byś stwierdził, że tak rzeczowego opowiadania, pamiętania szczegółów  oraz sposobu ich relacjonowania, to można słuchać gdy ktoś relacjonuje wydarzenia sprzed kilku dni. Nazwiska, daty – facet pamiętał całą masę szczegółów. Jak na swoje lata był tak sprawny umysłowo, że aż trudno było uwierzyć (..) Ale nie dał nam żadnych, najmniejszych podstaw do niewiary. On się nawet nie zająknął.” 6

Czyli rozumieć mam, że Mariusz Mirosław i Tomasz Witkowski nie widzieli nic podejrzanego w tym, że UB po aresztowaniu Grabowskiego za udział w AK nie wpakowała mu kuli w łeb od razu tylko go trzymali i bili nie wiadomo po co przez 3 lata w więzieniu.. A następnie po wypuszczeniu go na wolność, po wielu latach dopiero biedne UB  przypomniało sobie o sztolni, że coś tam w niej przecież Grabowski wtedy szukał kurka wodna i należało to było chyba sprawdzić, a oni tego nie zrobili wówczas (sic.). Wtedy po aresztowaniu Grabowskiego i wstrzymaniu robót jedynie ją.. zabezpieczyli (odstrzelili wlot), i nic więcej. Nikogo nie przesłuchiwali, nie kazali kopać.. UB ! Trzeba więc teraz prędko szukać Grabowskiego, zwłaszcza, że jak tu bez niego mają do tej sztolni trafić..,  a jak już go w końcu znaleźli to im się żal go zrobiło (czujecie bluesa ?), że w końcu już wysiedział swoje i wycierpiał w więzieniu.. i go wypuścili, jedynie karząc samemu przez lasy do domu wracać (myślałem, że pęknę ze śmiechu jak to czytałem) i ostatecznie tajemnicy sztolni nie zbadali. Ludzie chyba najwyraźniej kompletnie nie mają pojęcia jak działało UB i czym było. Grabowski, który tak wszystko super dokładnie pamiętał (poza miejscem gdzie był wlot sztolni nr 3…), miał dodatkowo jakiegoś nadnaturalnego farta, że trafił na cudownie miłosiernych i kretyńsko tępych UB-ków (a może byli oni ubrani na czerwono i nosili długie białe brody i worki z prezentami na plecach ?? krzycząc co drugie słowo: ho ho ho ).

A na koniec według tej opowiastki Grabowski będąc już wolny od UB następnie całe wieki czekał, aż w końcu zapukają do niego po latach Mirosław z Aniszewskim i innymi, z propozycją by odkopać sztolnie i wydobyć tajemniczy ładunek, bo przecież wcześniej do głowy by mu nie przyszło, że może tam iść z kolegami i samemu to odkopać.  Jeszcze lepsze jest to, jak zrelacjonowali, że wcześniej jako oficer Wojska Polskiego – Grabowski ryzykował własne życie pomagając w ucieczce przed UB z kraju..Niemcowi (i to zaraz po wojnie !). Haha

JA i Pan M na górze Gontowa

JA i Pan M na górze Gontowa

Sprawa jak dla mnie jest jasna: ta historyjka z tajemniczym ładunkiem to bajka której ja nie kupuję. Warto przy tym zaznaczyć, że każda góra w sowich ma praktycznie te samą historię.. mianowicie zaczynającą się zawsze tak: byli gdzieś ludzie którzy widzieli konwój ciężarówek wjeżdżających we wnętrze góry.. tak samo jak są tacy co widzieli potwora w Loch Ness, skarby, duchy, zjawy, dziwne  niespotykane zwierzęta, kosmitów itp. to wszystko to jest zwykle element marketingu turystycznego, tworzony przez ludzi którzy na tym pośrednio lub bezpośrednio zarobkują (jednorazowo lub wielokrotnie).

Mitologia „Riese” rośnie cały czas. Kawałek dziury w ziemi wystarczy by uznać to za jakaś sztolnie, miejsce ukrywania czegoś tam. Nie tak dawno pod droga do sztolni nr 3 w Gontowej namierzono jamę. Jest to najprawdopodobniej wypłukana przez wodę spływającą z góry szczelina, i tyle. Nie jest to w każdym razie żadna sztolnia, ale sensację wzbudziła i kto wie, czy za pewien czas nie znajdzie się to w jakiejś nowej książce o „Riese” – oczywiście z odpowiednio do tego dopisaną historyjką.

Jama pod drogą do sztolni nr 3 w Gontowej (fot. P.J.)

Jama pod drogą do sztolni nr 3 w Gontowej (fot. P.J.)

Wnętrze jamy pod drogą do sztolni nr 3 w Gontowej (fot. P.J.)

Wnętrze jamy pod drogą do sztolni nr 3 w Gontowej (fot. P.J.)

Wracając do sztolni nr 3, jak widać wszelkie wcześniejsze relacje o jej przebiegu póki co nie potwierdzają się. Sztolnia nie jest obetonowana, nie jest wyłożona cegłą do połowy pomalowaną na biało, nie ma w niej maszyn, ani nie skręca na prawo i nie biegnie w kierunku wylotu gdzie kończy się ślepą komorą zawierającą tajemniczy ładunek-depozyt trzech opli Blitz. Okazuje się teraz, że są tacy co żeby „ratować sytuację” twierdzą, że obetonowana sztolnia nr 3 jest jednak w innym miejscu. Słyszałem niedawno wersję, mówiącą, że jej wlot znajduje się między poziomami pierwszym a drugim. Bezczelność i głupota jak widać nie zna granic. Przykładowo ten kawałek wybrania przedstawiony na zdjęciu poniżej też ma być zawalonym wlotem do sztolni.. (ten kto się interesuje Gontową, wie po co i kiedy i przez kogo to wybranie zostało zrobione, i w jakim celu).

Wybranie w Górze Gontowa, o którym mowa powyżej..(fot. P.J.)

Wybranie w Górze Gontowa, o którym mowa powyżej..(fot. P.J.)

Po Gontowej krąży też mit, że znajdują się tam studzienki przez które można było dostać się do wnętrza podziemnego kompleksu. Studzienki owszem się tam znajdują, ale do wnętrza podziemi nie prowadzą. Na mapce zamieszczonej w książce pt. „Podziemny Świat Gór Sowich” autorstwa M.Aniszewskiego i Piotra Zagórskiego, przedstawiona jest na Gontowej studzienka nazwana „tajemniczą studzienką”, dlaczego ? czy wtedy wielkiemu odkrywcy tak ciężko było ją odwodnić, wbić łopatę by sprawdzić i rozwiać jej tajemnice ? (osobna kwestia, że wcale nie jest tajemnicza..).

Jedna ze studzienek w górze Gontowa (fot. P.J.)

Jedna ze studzienek w górze Gontowa (fot. P.J.)

Wnętrze studzienki, której wlot przedstawiłem na zdjęciu powyżej. Tu widać na ścianie czołowej klamry pomocne do schodzenia w dół.. (fot. P.J.

Wnętrze studzienki, której wlot przedstawiłem na zdjęciu powyżej. Tu widać na ścianie czołowej klamry pomocne do schodzenia w dół.. (fot. P.J.)

Lepsze jeszcze numery na forach czytałem, np. że wewnątrz tej góry znajduje się poniemiecka fabryka (siiiiccc.) a wejście jest zupełnie gdzie indziej. Tak przy okazji dla informacji jednego eksperta piszącego prawdę o Riese wszelaką: te usypiska garbowate daleko poniżej w masywie na stoku, na których porastają sobie brzózki.. to są kamienie zebrane przez rolników z pola a nie urobek wywieziony z wnętrza góry, że gdzieś tam niby znajduje się tajemniczy wlot do podziemi. Tam nie ma sztolni. Tam są ziemianki, które miały rury wentylacyjne. Nie siej mitów więc, zacznij pisać  prawdę nie wszelaką tylko faktyczną !

Ciekawą też kwestią jest długa sztolnia próbna górnicza znajdująca się na dolnym poziomie masywu góry Gontowa. Podejrzewam, że wielu nie obeznanych ludzi starszej daty wymienia ją wraz z pozostałymi wlotami tych, które stanowiły  część nazistowskiego kompleksu. Jednak ona oczywiście do niego nie należała. Obecnie dostępny jest jej tylko niewielki fragment…

C.D.N.

Przypisy:

1 , 2 Łukasz Kazek – Bartosz Rdułtowski, W kręgu tajemnic „RIESE” , Kraków 2008, s.180

3 Łukasz Kazek – Bartosz Rdułtowski, W kręgu tajemnic „RIESE” , Kraków 2008, s.189

4 Łukasz Kazek – Bartosz Rdułtowski, W kręgu tajemnic „RIESE” , Kraków 2008, s.192

5,6 Łukasz Kazek – Bartosz Rdułtowski, W kręgu tajemnic „RIESE” , Kraków 2008, s.194

Autor: Paweł Jeżewski

2 odpowiedzi na „Troll w Riese – Gontowa cz.1

  1. Roko pisze:

    Pytanie skoro Grabowski byl w tej sztolni (znaczy ze znał jej przebieg) więc czemu nie narysował go z pamieci Mirosławowi i Witkowskiemu na kartce papieru. To była by dopiero atrakcja gdyby Rdułtowski zamieścił taki plan od nich w swojej książce. Jednak tego nie zrobił, znaczy, że planu nie ma, bo Grabowski nigdy nie był w sztolni :DDDD

    Mirosław gustownie się ubrał do zdjęcia: spodnie wojskowe moro i biały sweterek do kompletu ;p

  2. Loraz pisze:

    Czytałem, można tylko postawić pytanie kto kogo wyruchał.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *