Sztolnia nr 4 (Osówka)

Fragment mapy terenu Osówki (J.Cera)

Fragment mapy terenu Osówki (J.Cera)

Pytanie: ile jest tak naprawdę sztolni w Osówce ? Znane są oficjalnie 3 sztolnie należące do projektu „Riese”. Dwie z nich jak wiadomo są udostępnione do zwiedzania, trzecia nie jest i pewnie nigdy nie będzie. Czy jest tam gdzieś czwarta sztolnia ? Według niektórych przekazów jest.. Nikt jednak oficjalnie lokacji tej czwartej sztolni jak do tej pory tam nie wskazał. Zawsze tylko jest tak, że ktoś coś słyszał, ktoś coś wie (ale nie powie), ktoś tam kiedyś coś zanotował.. i teraz nie wiadomo o co tak naprawdę chodziło, a to z kolei daje wodę na młyn do mózgownicy licznym mitomanom i heretykom, którzy przez to tworzą sztolnie, których tak naprawdę nie ma. Generalnie nie interesują mnie teorie, uwielbiam fakty, więc rozważę dla zabawy jedynie możliwość istnienia czwartej (a nie n-tej) sztolni w Osówce, bo ku temu są przynajmniej jakieś tam faktyczne przesłanki. Czy faktycznie jest sztolnia ? Zobaczcie jak to widzę w oparciu o to co wiadome:

W połowie 1946 roku Antol Demczuk (kierownik referatu wojskowego) w imieniu Wałbrzyskiego Starosty Powiatowego, przystąpił do sporządzenia wykazu podziemnych korytarzy oraz umocnień zlokalizowanych na obszarze powiatu Wałbrzyskiego.Fragment jednego z jego końcowych raportów (dotyczący terenu obecnej Osówki), brzmi tak:

      „Cztery korytarze na terenie gminy Głuszyca u podstawy góry Sauferohen. Trzy z tych korytarzy posiadają obudowę drewnianą – górniczą, jeden korytarz obudowany cegłą, szeroki. Wszystkie korytarze posiadają liczne rozgałęzienia. Główne ich kierunki zbiegają się koncentrycznie pod górą Sauferhohen.” 2

Skoro wspomniał, że czwarty korytarz jest szeroki, to znaczy, że jest szerszy znacznie ponad wymiar tych ogólnie znanych. Czyli w założeniu może mieć jakieś 5-6 m. Do tego ukończony cegłą i ma liczne rozgałęzienia.. Ciekawią sprawą jest fakt, że niemal w tym samym czasie ten sam teren skrupulatnie przeczesywał z ramienia Dyrekcji Lasów Państwowych nadleśniczy Głuszycy inż.A.Grzywacz. Ten za cel miał sporządzić „wykaz umocnień i schronów pozostałych po armii niemieckiej”. Podzielam opinię B.Rdułtowskiego, że Grzywacz jako nadleśniczy miał prawdopodobnie lepsze rozeznanie terenowe niż A.Demczuk. Tym czasem namierzył on trzy sztolnie – te same co prawda trzy, które  namierzył Demczuk (te które znamy dzisiaj), ale Demczuk ujął w raporcie o jedną więcej, dlaczego ?

Oliwy do ognia dolał Abraham Kaizer – żydowski więzień pracujący podczas wojny w Górach Sowich, jako że wspomniał w swojej książce, iż pracował przy sztolni nr 4 w Osówce (niektórzy głęboko siedzący w temacie twierdzą, że sporo faktów zostało tu przekręconych i tak naprawdę w tym wypadku chodziło o Włodarz..).

Za potencjalne miejsce na sztolnię nr 4 wielu fanatyków uważa wybranie przy drodze od strony Kolc, znajdujące się poniżej sztolni popularnie znanej jako „sztolnia odwadniająca”. Co ciekawe, utrzymują oni, że są to wrota do olbrzymiego kompleksu (A) nie należącego bezpośrednio do „Riese”, a mającego delikatnie mówiąc trochę inny charakter.. (nie będę tego tu opisywał nawet, jak ktoś zainteresowany to niech sobie poczyta „Trybunę Wałbrzyską” 1959). Jednak ich wiara w to nie jest chyba tak naprawdę wystarczająco mocna, inaczej już dawno podjęliby się szalonej eksploracji w tym miejscu (w końcu leży tam tylko kupka głazów pod pionową ścianą.. wystarczyłoby załatwić stosowne pozwolenia, sprzęt, ludzi już widzę „dyżurnych” na takie akcje jak zwykle chętnych do pomocy ; – ) ).

Odnośnie tego miejsca, wspomina o nim w swojej książce Mariusz Aniszewski:

      „Przy drodze znajduje się także niewielki kamieniołom – jak się niedawno okazało nie jest on wybraniem pod sztolnię nr 4.”  3

I tyle. Autor nie odniósł się do żadnego źródła tych  informacji, nie przedstawia żadnych prac badawczych w tym kierunku i w ogóle nie wiadomo na czym oparł te rewelacje. Ot tak ”się okazało” – i tyle. Natomiast z pewną już dokładnością wymienia inne miejsce jako potencjalne pod kątem „kolejnej sztolni”. Po dokładnych oględzinach terenu osobiście uważam, że akurat w tym innym miejscu istotnie mogło coś być, pewnie nie sztolnia, ale.. Wyrzucano tam urobek z 3-ki, mógł istnieć tam przy okazji maleńki magazyn podziemny podobny do tego który był na Gontowej. Wszak temat kolejnych sztolni nie jest autorowi obcy – zamieścił nawet w swojej książce tabelkę z naznaczeniem ile ich można się spodziewać w „Riese (każdy sam wyciągnie wnioski..), w Osówce oczywiście 4.

Źródło: Mariusz Aniszewski – Piotr Zagórski (foto), Podziemny świat gór Sowich, wydanie rozszerzone, Kraków 2006, str. 234

Źródło: Mariusz Aniszewski – Piotr Zagórski (foto), Podziemny świat gór Sowich, wydanie rozszerzone, Kraków 2006, str. 234

Istnieje podejrzenie, że sztolnia nr 4 była sztolnią zaadoptowaną na bazie byłych nieczynnych już wyrobisk górniczych małej starej niemieckiej kopalni, które się w tej okolicy znajdują. Obecnie wlot jest zasypany, nie wiem jak wyglądał tam chodnik główny transportowy, sądzę, że był właśnie szeroki i wyłożony cegłą. Być może to jego Demczuk zanotował do notesu chcąc być skrupulatnym, następnie podczas sporządzania raportu będąc np. pod wpływem dziadkowego syropu „na gardziołko” wziął do kupy z pozostałymi wyrobiskami i wpisał, że wszystkie kierują się „koncentrycznie” w kierunku góry Osówka. Innego racjonalnego wytłumaczenia nie widzę. Przy okazji można dodać, że są osobnicy, którzy uważają, że ta sztolnia to dopiero początek wielkiego systemu połączeń kopalnianych, na którego drugim końcu znajduje się.. kopalnia Wenceslaus w Ludwikowicach Kł. Oczywiście wszystko zrobione i adoptowane pod „Riese”. Nie wiem ile tacy ludzie dziennie piją siarczystego wina i grzybów halucynogennych jedzą, ale pewnie dużo. Weźmy za przykład kopalenkę Gersons Gluck, która rzekomo ma znajdować się na „trasie” tego połączenia, widziałem jej plany, maleństwo kopalenka.. , albo Kazimierz (też na „trasie”), też widziałem plany, nawet ludzi znam, którzy tam pracowali przez wiele lat i wiedzą dokładnie jak to wyglądało. Żadnych połączeń z innymi kopalniami tam nie ma.

Są też tacy co uważają, że sztolnia nr 4 w Osówce znajduje się pod tzw. „Kasynem” – jak widać bezczelność i głupota nie zna granic.. Niektórym wystarczy też kawałek wybrania znajdującego się nieopodal  aby również uznać to sztolnię (lub jej początek). Jeszcze mogę zrozumieć argumentację w takim przypadku miejsca położonego niżej (w dolinie potoku). Tam przynajmniej stoi fundament pod kompresor. Sprawdzano niestety tam już tyle razy, że wątpliwości nie ma:  jest  to tylko małe poszerzenie drogi, sztolni tam nie ma.

Podsumowując, uważam, że w Osówce nie ma jako takiej sztolni nr 4, zwłaszcza kutej w tym samym marginesie czasu co pozostałe trzy. To co tam widziałem, to są osuwiska, jakieś drobne obrywy,nory i tyle. Być może istniał tam kiedyś jakiś dodatkowy niewielki magazyn na części wymienne do maszyn kruszących, kompresorów, jakiś wewnętrzny skład betonu lub na inne materiały. W Osówce są trzy sztolnie, jeżeli ktoś uważa, że jest tam ich więcej to albo ma jakieś przywidzenia, albo nie umie liczyć, albo ściemnia, albo sam poszedł i wydrążył sztolnię (wtedy faktycznie jest), albo jest psychicznie chory, albo.. albo..albo..itp.. Ja w każdym razie w czwartą sztolnię uwierzę jak ją zobaczę (w co nie wierzę), wtedy przyznam się do błędnego myślenia, przeproszę, uderzę się w pierś, posypie głowę popiołem etc. Póki co upierał się będę, że są tam tylko 3 sztolnie.

PRZYPISY:

Bartosz Rdułtowski, Podziemne Tajemnice Gór Sowich (część pierwsza), Kraków 2007, s 54

Kowalski M.Jacek, Rekuć Zbigniew, Kudelski J.Robert, Tajemnica „Riese”, wyd. „Biuro Odkryć” Łódź 2002, s 19 [za: CAW IV 510.4/A]

Mariusz Aniszewski – Piotr Zagórski (foto), Podziemny Świat Gór Sowich, Kraków 2006, s 93

 

Autor: Paweł Jeżewski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *