KSIĄŻKI O „RIESE”

W podziemiach Sobonia (2012 r. fot. levy)

W podziemiach Sobonia (2012 r. fot. levy)

W nawiązaniu do poprzedniego wpisu przedstawiam poniżej krótki ranking (wraz z opisem) książek poświęconych tematyce „Riese”. Jako kryteria mojej oceny do poszczególnych miejsc brałem pod uwagę poziom prezentowanej w nich wiedzy, przydatność w dalszych badaniach terenowych oraz to ile każda z tych książek z osobna wnosi nowego do sprawy i jak mocno jej treść posuwa wiedzę o „Riese” do przodu. Zaznaczam, że ranking mój jest 100% obiektywny, napisany bez sentymentów i bezlitosny ! :

KSIĄŻKI KTÓRE POLECAM:

1. Romulad Owczarek: Zagłada „Riese” – książka (lipiec 2014) niesamowicie przebojowa, takie „tsunami” na publikowane do tej pory mity różnego typu, ale nie tylko. Ilość innowacyjnych informacji dokumentalnych w tej książce zgromadzona pokazuje dokładnie jaki był rzeczywisty obraz „Riese” a tym samym stawia drogowskaz gdzie i w jakim kierunku należy prowadzić dalsze poszukiwania terenowe (bardzo cenne dla eksploratorów i badaczy terenowych). Dodam, ze 15 sierpnia 2014 r. w Walimiu odbyło się spotkanie z autorem (prelekcja), gdzie była kolejna porcja informacji „perełek” nigdy nigdzie dotąd nie publikowanych ! (nawet w książce). Na takie spotkania choćby z takiego powodu warto przychodzić.

2. Zbigniew Dawidowicz: Hitlerowskie podziemia Śmierci – w akcji Sowa 71 nic wielkiego nie zrobili (polatali sobie trochę po podziemiach, nie było eksploracji = niczego nie przekopali, nie przebrali, do żadnych nowych pomieszczeń ani sztolni się nie dostali). Przytoczę pewien fragment:

„ .. wszedł więc do jednego z tuneli i zaczął nas wołać..(…) stropy były niezbyt stabilne, od czasu do czasu obrywały się ogromne skalne nawisy i spadając do wody, formowały zawały.”

– gratuluję intelektu temu, który darł ryja w tak niebezpiecznej sztolni (Gontowa) – ale taka była właśnie „akcja sowa 71”. Tym czasem ilość szczegółowych relacji osobowych uzyskanych bezpośrednich od świadków wydarzeń (głównie więźniów) przez autora książki i tam przez niego zamieszczona jest niesamowicie imponująca. Dlatego to jedna z moich ulubionych książek o „riese”.

3. Jacek Kowalski, Robert.J.Kudelski, Zbigniew Rekuć: Tajemnica „Riese” – doskonałe przedstawienie powojennych badań: dokumenty, archiwalne szkice, raporty, mapy. Książka zawiera również bardzo dużo starych unikatowych zdjęć, m.in. z prac wykonywanych w terenie przez Główną Komisję Badań Zbrodni Hitlerowskich na terenie Gór Sowich. Uważam, że z tą książkę powinien zapoznać się każdy poszukiwacz i badacz terenowy.

4. Piotr Kruszyński: Podziemia w Górach Sowich i Zamku Książ – kompendium wiedzy terenowej przedstawionej ściśle, bez owijania, bardzo rzeczowo. Nie ma lania wody, rozwlekłych opisów – tylko sama esensja. Książka ma już swoje lata, pejsy wyszły z mody i od tamtej pory spora część wiedzy posunęła się do przodu, jednak wciąż jest to pozycja kultowa, którą polecam.

KSIĄŻKI KTÓRYCH NIE POLECAM

1. Łukasz Kazek – Bartosz Rdułtowski: W kręgu tajemnic „Riese” – nie wiele moim zdaniem ponad jakąkolwiek wartość: jakieś wycinki, jakieś stare pocztówki, zdjęcia i opowieści osadników – trochę tym sytuację uratował Kazek, a ostatnie rozdziały to są już jakieś jaja dosłownie. Po pierwsze Wołowiec nie ma NIC wspólnego z „Riese” (a znalazł się w kręgu tajemnic ; – )) , natomiast „śledztwo dwutorowe ” ad. Gontowa to już ubawiło mnie do łez. Takiego steki mitów i bzdur jeszcze w życiu nie czytałem. Jak ktoś jest w temacie Gontowa to czytając „śledztwo dwutorowe” pewnie przewraca się na plecy ze śmiechu podobnie jak ja. A dla tych co nie są w temacie niech do myślenia da fakt, że „śledczy” zaprezentował tam ogólnie dwie różne sprzeczne ze sobą wersje (w których mnożą się z kolei kolejne sprzeczności, ale to już szczegóły..) – to o czymś świadczy (że śledztwo nie zostało przeprowadzone do końca = niechlujstwo ?). Ja dodam od siebie, że obie te „wersje” nie są prawdziwe. Ja nie polecam tej książki. Wystarczy, że opublikowałbym moje archiwum ad. Gontowa i ze śledztwa „dwutorowego” byłby „bum” jak w Emilcinie.

2. Mariusz Aniszewski, Piotr Zagórski Podziemny Świat Gór Sowich – jak ktoś poleca te książkę to w moich oczach jest totalnym laikiem, który chyba w górach sowich był nie więcej jak 5 razy. Książka ogólnie bardzo słaba, błędnie rozwleczona wersja tego co zawarte już było w książkach poprzednich aut. Piotr Kruszyński, czy Jerzy Cera. Jedyne co nowego na tamten czas to, że SGP Kret pierwsi odkopali sztolnie nr 4 w Gontowej (choć są pewne kontrowersje ad. tego czy na pewno ją wtedy odkopali..), ale to jedynie nadaje się na art. do gazety a nie na książkę, bo reszta już była we wcześniejszej literaturze ! Poza tym książka ta zawiera masę przekłamań, błędnych opracowań, kitów, mitów, itd. NIE POLECAM.

3.Igor Witkowski: Podziemna Reduta Hitlera – nie polecam generalnie w ogóle książek tego autora. Ktoś jak lubi czyjeś fantazje to na pewno będzie to pozycja dla niego, ja wolę fakty i moi koledzy z którymi działam w terenie też wolą fakty, więc nikomu z nich tej książki nie poleciłbym na pewno.

Autor: Paweł Jeżewski

6 odpowiedzi na „KSIĄŻKI O „RIESE”

  1. Jusif pisze:

    Znam „Riese” cokolwiek i to tylko turystycznie. Dlatego innym pasjonatom polecę, odradzaną tu, książkę M. Aniszewskiego, z jednego, WAŻNEGO, powodu. „Riese” opisane jest szczegółowo krok, po kroku, kompleks po kompleksie. Osobno opisane są infrastruktury na powierzchni, a następnie struktury podziemne. Do tego zdjęcia i mapki z zaznaczeniem ważniejszych obiektów w każdym kompleksie. Z tą książką i mapą J. Cery każdy obiekt można odnaleźć. Ale obu publikacjom przydałaby się aktualizacja. Takiego kompleksowego opisania całego „Riese” nigdzie indziej NIE MA !

    Generalnie czytam wszystkie książki na ten temat i z moją wiedzą, nie odważyłbym się jakiejś książki odradzić. Zrobiłbym raczej ranking książek od najlepszej (np. nr 1) do najgorszej (nr 99). Aniszewski byłby w pierwszej trójce.

    Brakuje mi tu świetnej książki D. Garby „TAJNY PROJEKT III RZESZY – FHQu „RIESE”. Jej też bym dał miejsce na pudle.

    Obie książki R. Owczarka mam. Każda kolejna coraz lepsza.

    Łukasza Kazka znam osobiście i z sentymentu każdą jego książkę kupię.

    Generalnie uważam, że każda książka coś wnosi, tyle, że jedna więcej druga mniej. Ale i z tych słabszych staram się zapamiętać choć jedno zdanie.
    Np. „Podziemne królestwo Hitlera” I. Witkowskiego (wydanie z 2014) rozczarowało mnie totalnie – wyłudzenie kasy, bo po zakupie, już w domu, okazało się, że mam to samo i to w DWÓCH tomach z 2006 roku ! No ale by go trochę ratować – ciekawe są zdjęcia i schematy kompleksów podziemnych z całych Niemiec i można sobie porównać jak to się ma do naszego „Riese”.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Jusif w tym rankingu chodziło tylko o książki które polecam lub nie polecam. Garba jest moim zdaniem..słaba. Ale każdy czyta po swojemu. Np. Garba napisał o podziemnych betonowych pomieszczeniach za gruzowiskiem w Uskoku (Osówka). W poważnej książce takie coś nigdy nie powinno się było znaleźć !

      Aniszewski wprowadza czytelnika w błąd na każdym niemal kroku. Mapy JC też nie są dokładne i zawierają kardynalne rażące błędy ! U Aniszewskiego jest to samo ! Dzisiaj mamy lidara, mapy przed i powojenne dostępne w necie i choćby jako podstawę te ostatnie mapy cery. Komu więc to potrzeba by jakiś erotoman z Kalisza z siedzibą w Kaliszu wydał tajną książkę w której będą aktualne mapki (EUREKA !) ? kolejna książka g… wnosząca. Książki Owczarka biją te pozostałe na głowę, to jest nowa jakość w ogóle. W końcu same fakty, dokumenty a nie brednie i wycinki ze starych gazet (Rdułtowski).

  2. mania2 pisze:

    Nie wiele wiem na temat tych książek bo nie czytałam ich ale chętnię przeczytam taką,która poszerzy moją wiedze na temat reise.Pozdrawiam.

  3. Rado75 pisze:

    Witam.
    Faktycznie książka Aniszewskiego i Zagórskiego opisuje kompleksy krok po kroku, pytanie tylko czy opisuje je prawidłowo? Wiele informacji kończy się znakiem zapytania? Albo nie jest poparta żadnymi dowodami.” ale najlepiej na wstępie powiedzieć czytelnikowi że największych tajemnic nie można ujawnić „Podziemny Świat Gór Sowich” czyta się po prostu źle. Jak to zwykle bywa świeży fascynat nie wie od czego i gdzie zacząć więc szuka po omacku, trafia się na J. Cerę albo nie daj Boże na Witkowskiego w najlepszym wypadku na Kruszyńskiego. Zgadzam się z wypowiedzią Jusifa, dobrze by było zobaczyć ranking od 1 do 100 biorąc pod uwagę wszelkie aspekty odzwierciedlające dokonane do dzisiaj odkrycia. Musimy pamiętać że nie wszyscy zainteresowani tematyką Gór Sowich mogą sobie pozwolić na weryfikację książki w terenie, dobrze by było wskazać im poprawny kierunek zamiast zapychać głowę bezsensownymi informacjami. Pozdrawiam.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Mnie trochę martwi ten ranking od 1 do 100 (książek o „riese”) w sensie takim, że 100 książek o „riese” jak tak dalej pójdzie stanie się to faktem. 100 książek o „riese” !!! masakra. Ludzie pisza książki na temat „olbrzyma” bo pisać każdy może, a niestety efekt jest taki, że mało która obecnie książka do tej pory wydana jest tak naprawdę wartościowa i nie zawiera mitów i fantazji albo niedoinformowania i błędów. Ja od pisania książek wolę eksploracje (terenową). Oczywiście mam swoje prywatne opracowania, sporządzoną dokumentację z badań, relacje (z pisemną zgoda na publikacje) świadków, kwity itd. ktore mogłbym opublikować, ale po czorta ja mam to robić ? R.Owczarek jest w tej kwestii lepszy odemnie bo zechciał się podzielić ze wszystkimi swoją zdobytą wiedzą (patrz. zagłada „riese”), a ja mam opory by opublikować np. o podziemiach do tej pory nikomu nie znanych, bo zaraz będą tacy co będą kombinować jak tu na tym zarobić np. otwierając kolejną paskudną komercję.. i jeszcze powiedzą, że to ich odkrycie. Poza tym ja nie jestem jak ten – jak to mówię – kaliski erotoman co włazi w 4 litery każdemu możliwemu badaczowi z gor sowich by wyciągac wiedzę do swojej super tajnej ksiażki kaliskiego erotomana. Ja wolę sam z kolegami dociekać faktów. Może gdybym lubiał środowisko eksploratorów (poza moimi kolegami z ktorymi działam w terenie), to może bym pomyślał o publikacji.. ale wydawać książke dla samych niedzielnych turystów ktorzy i tak łykają każdy możliwy kit (bo sa leniwi na weryfikację) to szkoda zachodu, zwlaszcza za te marne grosze. Nie widze poki co motywacji bym publikowal swoją wiedzę .

  4. Rado75 pisze:

    Faktycznie może zamiast prezentować ranking przysłowiowych stu książek może lepiej opublikować ranking stron internetowych zajmujących się tematyką RIESE plus autorów wpisów w skali, który bardziej pieprzy:). Jak to wspomniał Jusif w jednym ze swoich wpisów, czasami trudno jest zweryfikować dane a nie jednokrotnie jest wręcz niemożliwe. Temat RIESE powraca do mnie jak bumerang za każdym razem kiedy sięgam po jakąś publikacje spotykam się z rozczarowaniem. Książki R.Owczarka zamawiam jutro, w jednym masz stuprocentową rację brak weryfikacji w terenie to jak uprawianie seksu przez spodnie-chęci dużo a efekt marny:) Zazdroszczę wszystkim z tego rejonu, żyjecie w eksploratorskim Eldorado!!! mnie życie „stety” i niestety pchnęło daleko poza granice kraju a tematem interesuję się od dawna. W maju przyszłego roku planuję dłuższy pobyt waszej okolicy mam nadzieję że wyżej wymienione książki po części wyprostują moją niewiedzę i z czystym sumieniem będę mógł powiedzieć „Veni-Vidi-Vici”. Życzę powodzenia w zgłębianiu tajemnic kompleksu. Pozdrawiam R.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *