Sekrety Osówki cz.1

oJako, że Święta Bożego Narodzenia to czas życzliwości i rozdawania prezentów, więc skoro dostaje na e-maila od anonimowych ciekawskich uparcie pytania, szczególnie odnośnie kompleksu Osówka, postanowiłem, że w drodze wyjątku na te święta na nie odpowiem w dwóch artykułach, publikując co nieco z moich badań i przemyśleń eksploracyjnych. Artykuły będą się składały z dwóch części pt. „Sekrety Osówki”.

Otóż: czy w górach sowich znajdują się ukryte sztolnie przerobione na magazyny amunicji i broni ? NIE ! NIE ZNAJDUJĄ SIĘ ponieważ budowa tych magazynów amunicyjnych NIGDY NIE ZOSTAŁA UKOŃCZONA. Ich budowa rozpoczęła się DOPIERO z końcem kwietnia 1945 roku i miała zakończyć się 15 maja 1945 roku a wojna skończyła się 9 maja 1945 roku, dlatego to co widzimy dzisiaj w podziemiach Osówki (częściowo obudowane betonem na krótkim odcinku tzw. dwie hale) to jest wszystko co zdołano zrealizować ad. w/w zadania, czyli obudowania betonem surowych chodników dla składów amunicji w niedokończonej budowli „Riese”.

Jeżeli już wcześniej istniałyby w „Riese” jakieś ukończone betonem podziemia, to tzw. ostatni rozkaz dla „Riese” brzmiałby inaczej. Brzmiałby tak: „Wykorzystać istniejące ukończone betonem podziemia w „Riese” na składy amunicji”. Tym czasem takiego rozkazu nie było, bo NIE BYŁO ukończonych betonem podziemi (stan z 26 kwietnia 1945 roku), więc trzeba było je DOPIERO ZROBIĆ, a przez te parę kolejnych dni na pewno nie wykonano więcej z prac betoniarskich w surowych sztolniach ponad to co widzimy dzisiaj w komercyjnych podziemiach Osówki. Czy to jest dla wszystkich jasne ??

Sztolnia_nr_3_OsówkaKolejną kwestią jest tzw. czwarta sztolnia w Osówce. Upierałem się niegdyś, że tej sztolni nie ma i wciąż uparcie uważam, że jej nie ma. Nie wiem gdzie na siłę eksploratorzy wszelacy widzą tam czwartą sztolnię mówiąc przy tym słynne „wiem ale nie powiem”. Ja jej po prostu nie widzę (a znam Osówkę już jak własną kieszeń). Jeżeli na siłę miałbym wskazać 4-tą sztolnię w Osówce (przyznam się, że długo się nad tym wahałem, czy pisać tu o tym, żeby np. jakiś perfidny głąb kapuściany nie powiedział później na festiwalu ściemniania, że już wcześniej wiedział o tym, bo mu eksploratorzy powiedzieli..itp.), to wskazałbym miejsce przygotowane do drążenia chodnika prostopadłego nad znaną wszystkim sztolnią nr 3.

Wszystkie sztolnie w „Riese” miały być niemal w całości powiększane. Chodniki, które maja przekroje około 2,5 x 3,0 m to są chodniki pilotowe. Powiększanie odbywało się w „Riese” na 3 sposoby (mega skrótowo mówiąc: pierwsza metoda to „grzyb”, druga to dwa chodniki w całości lub niemal do siebie równoległe..itd., trzeci sposób powiększania – widoczny na Gontowej na wysokości 641 m n.p.m. , przy pomocy rusztowań jako metoda „ala-grzyb”). Sztolnię nr 3 w Osówce już najwyraźniej zamierzano powiększać. Jeżeli ktoś ma wątpliwości to wystarczy, że pójdzie i zmierzy jaki jest nakład skały między stropem sztolni nr 3 a spągiem rozpoczętego wykopu, z którego miał iść chodnik górny i doda do tego wysokość tego chodnika (jako pilotowego) oraz wysokość sztolni nr 3, a otrzyma wysokość typowego chodnika powiększonego jakie znajdują się między sztolniami 1 i 2 w Osówce. To proste jak drut, tylko jest małe ALE..

Hipotetyczne założenia. Opracowanie: Paweł Jeżewski

Hipotetyczne założenia. Opracowanie: Paweł Jeżewski

Hipotetyczne założenia. Opracowanie: Paweł Jeżewski

Hipotetyczne założenia. Opracowanie: Paweł Jeżewski

…ALE mianowicie takie, że sztolni pilotowej nr 4 od strony zewnętrznej górotworu nad sztolnią nr 3 nie ma, JEDYNIE PRZYGOTOWANO MIEJSCE tzw. charakterystyczny włom w skarpę. Wcześniej osobiście podejrzewałem co innego, z tego powodu, że nie dawały mi spokoju nacieki węglanu-wapnia widoczne w dalszych partiach sztolni nr 3 (to ja pierwszy je opisałem jako węglan-wapnia, wcześniej pisano o nich w literaturze „tajemnicze nacieki” – przyp.). Do tego doszły komory pod wartownie kute na etapie, w którym sztolnia nr 3 ma raptem 107 m długości. No chyba coś tu jest nie tak.. myślałem. Więc domniemywałem, że jeżeli pilotowy chodnik nad sztolnią nr 3, jako sztolnia nr 4 istnieje, to tylko od strony wewnętrznej górotworu, ale o tym czy taka sztolnia istnieje nie mógł wiedzieć żaden eksplorator (no chyba, że umie przenikać przez skały) bo wierceń w stropie sztolni nr 3 nie uświadczyłem.
Nacieki wapienne (w niektórych miejscach tworzą się już mini makarony) przy drugiej tamie w sztolni nr 3 w Osówce (fot. Levy)

Nacieki wapienne (w niektórych miejscach tworzą się już mini makarony) przy drugiej tamie w sztolni nr 3 w Osówce (fot. Levy)

Poza tym gdyby istniała górna sztolnia drążona w kierunku zbieżnym do wlotu, to jak byłaby ona odwadniana ? Oczywiście na czas prowadzonych prac można byłoby odciągać wodę pompami, ale pozostaje jeszcze kwestia szybików między poziomowych. Ich brak od biedy też można wytłumaczyć. Jednak uwaga: mamy jeszcze w sztolni nr 3 dwie tamy… Te tamy mnie początkowo (2011 rok) prowadziły w manowce, a powyższe przemyślenia przyszły dopiero później (2014 rok), więc co z tymi tamami ?? Gdy rozwiązałem ich zagadkę to znalazłem odpowiedź na pytanie czy istnieje kierunkowy chodnik pilotowy nad sztolnią nr 3 bity od wewnętrznej strony górotworu (np. jako kontynuacja nieznanych wyrobisk). Co prawda później doszedł tzw. ostatni rozkaz dla „Riese” (patrz literatura 2015 rok), ale akurat w tej kwestii niczego nie wyjaśnił.

Autor: Paweł Jeżewski

7 odpowiedzi na „Sekrety Osówki cz.1

  1. Paweł Jeżewski pisze:

    dopisze tu jako PS.

    Nie mogę patrzeć na tą całą obłudę http://www.przewodnik-sudecki.pl/aktualnosci/265-podziemne-miasto-os%C3%B3wka-w-g%C5%82uszycy.html ten lewej zablokował możliwość prowadzenia badań w Osówce i teraz ma tupet na spotkania przychodzić, poza tym jakie do durne ściemniania z tym szukaniem synka tatusia który kiedyś pracował w nadzorze.. PRZEBIERZCIE ZAWAŁ NA KOŃCU SZTOLNI NR 2 i będzie wszystko jasne :):)

  2. Makaveli pisze:

    Zawał pod uskokiem to jest święty graal nie wolno go dotykać :DDD tak jak nie wolno dotykać magika pokazującego sztuczki na scenie. Ludzie są ciekawi do póki nie wiadomo jak on to robi, zawsze jest nuta magii.

  3. Pawel_pp pisze:

    Prostopadłe chodniki…. raczej równoległe. Prostopadłe są wtedy gdy przecinają się pod kątem prostym. Czytam ten blog z zaciekawieniem, popraw proszę te błędy, bo skoro piszesz prawdę to pisz ją poprawnie. Jak skończę czytać wszystkie archiwalne wpisy, to zamawiam Twoje książki.
    Pozdrawiam 🙂

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Dzięki, to moje niedopatrzenie, już poprawiłem. Polecam książkę Sekrety III Rzeszy w Ludwikowicach Kłodzkich. Jest lepsza od mojej pierwszej książki (w zasadzie to samo tylko w dużo szerszej i bardziej uaktualnionej wersji).

      • Pawel_pp pisze:

        Z chęcią przeczytam obie, choćby po to żeby zobaczyć „ewolucję”. Odkąd badasz Riese, wykonałeś kawał dobrej roboty również w kwestii swojej osoby. Najpierw wpisy były… słabe. Nastepnie, zapewne pod wpływem sukcesów w odkrywaniu, nieco za dużo wychwalania siebie, ale nieco później osiagnąłeś poziom bardzo wysoki. Wpisy stały się czytelne i rzetelne. Gratuluję wszystkich osiągnięć no i szczerze mówiąc – zazdroszczę wiedzy i uporu w dążeniu do celu. Działaj ostro bo naprawdę osiagnąłeś poziom, który dla innych badaczy jest po prostu niedostępny.

        • Paweł Jeżewski pisze:

          Dzięki za uznanie. Bardzo mi miło. Działam cały czas i w miarę powiększania wiedzy jest coraz ciekawiej. 🙂
          Pozdrawiam

  4. Zajcew pisze:

    Wielka szkoda, że tylko Paweł się rozwinął pod względem eksploracji. Reszta.. szkoda mówić. Nie liczę tych, którzy z Pawłem działają w terenie, bo chcą być anonimowi, ale patrząc na eksploratorów znanych to w większość z nich dreptanie w miejscu i opowiadanie dyrdymałów stało się ich znakiem rozpoznawczym.

    Może przykład Pawła zmotywuje ich do podjęcia wysiłku i zbliżeniu się chociaż do jego poziomu bo póki co są już daleko daleko w tyle.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *