„Riese” – prognozy

Wejście do sztolni nr 1 w Soboniu - fot. Paweł Jeżewski

Wejście do sztolni nr 1 w Soboniu – fot. Paweł Jeżewski

Pobawię się teraz na moment w jasnowidza i spróbuję odpowiedzieć na pytanie, jaka najbliższa przyszłość czeka porzucone pod koniec II wojny światowej, obiekty w górach sowich, które są pozostałością po nieukończonej budowli „Riese”. Otóż uważam, że możliwe są dwa scenariusze, które mogą przebiegać jednocześnie (co jest wielce prawdopodobne). Po pierwsze – co pozytywne – coraz więcej osób zda sobie sprawę, że jest to tylko niedokończona budowla militarna z którą nie wiążą się żadne tajemnice. Czasy Kazimierza Fiedorowicza – jednego z pierwszych polskich osiedleńców – kiedy o nazistowskich sztolniach w górach sowich mówiono „tajemnicze lochy Walimia o których NIC nie wiadomo” minęły bezpowrotnie.

Obecnie o niedokończonej budowli „Riese” wiadomo już bardzo dużo, wystarczająco dużo, żeby nie dawać się robić w konia tym, którzy twierdzą inaczej lub twierdzą tak, bo chcą w ten sposób zarabiać pieniądze (komercja). Jeżeli ktoś chce wierzyć, że potwór z Loch Ness istnieje i pływa tam sobie gdzieś, to jego wola. Może sobie jeździć do Loch Ness i kupować pamiątki i widokówki z potworem. Tacy również będą zawsze skłonni uważać, że to co widzimy w górach sowich to tylko wierzchołek góry lodowej tego co hitlerowcy celowo nam zostawili na podpuchę, żebyśmy myśleli, że to jest wszystko co wykonali. Jeżeli ktoś nie ma co ze sobą zrobić w życiu to będzie tak uważał i będzie szukał w górach sowich dolnego wybetonowanego poziomu podziemnych sztolni i chodników, tzw. drabiniaka. To z punktu widzenia zdrowo myślącego człowieka wygląda jak gonienie nieistniejącego króliczka, ale to wcale nie jest zjawisko odosobnione bo wystarczy tylko się rozejrzeć po internecie, żeby dojść do wniosku, że starych wariatów nie brakuje.

Osówka - zawsze tu robię sobie postój przed fundamentami kompresorów - są..jak drogowskaz ;-) (fot. Paweł Jeżewski)

Osówka – zawsze tu robię sobie postój przed fundamentami kompresorów – są..jak drogowskaz 😉 (fot. Paweł Jeżewski)

Co dalej z tym sławetnym „Riese” ?? okej, a więc najbliższą przyszłość dla niedokończonego „Riese” widzę tak: książek o „Riese” przybędzie (na 100% ha ha), kitu i absurdów w postaci podziemnego miasta itp. cudownych broni Hitlera i bajek o ukrytych skarbach – przybędzie (bo biznes na głupocie ludzkiej najwyraźniej dobrze się kręci). Coś mi mówi, że w przeciągu kolejnych 10-lat w końcu przebiorą ten zawał w sztolni nr 2 w Osówce (tzw. Uskok) i będzie niezłe rozczarowanie. Wielu wówczas nabierze wody w usta, pochowa głowy w piasek (często jest to metoda życiowych tchórzy – zabrać się, zaszyć, przeczekać..). Przy okazji przebierania zawału na końcu sztolni nr 2 w Osówce (o ile on nastąpi), będzie bardzo głośno, już widzę te gęby pchające się do kamery, bo jest okazja. Poza tym na przełomie kolejnych kilku lat zbłaźni się kolejnych kilka osób tak zwanymi „odkryciami”. Tak widzę kolejne dziesięć lat ad ruin niedokończonej budowli „Riese” z czasów II wojny światowej.

Autor: Paweł Jeżewski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *