Włodarz – Osówka

Fragment infrastruktury naziemnej kompleksu Włodarz - fot. Paweł Jeżewski

Fragment infrastruktury naziemnej kompleksu Włodarz – fot. Paweł Jeżewski

W 2013 roku w bibliotece Wałbrzyskiej, doszło do pamiętnego spotkania gawiedzi oraz lokalnych dziennikarzy ze znanym eksploratorem Panem Jerzym Cera. Siedzący wówczas spokojnie między gronem słuchaczy Pan Romuald Owczarek (autor książki pt. Zagłada „Riese”), w pewnym momencie wstał i oznajmił, że w „Riese” nic nie zbudowano. Dodał na potwierdzenie swoich słów, że nawet „kasyno” nie jest skończone (okiennice).. itd. Oczywiście z „kasynem” miał rację, ale czy miał również rację mówiąc, że w całym „Riese” nic nie zbudowano ?? Ja uważam, że nie do końca..
JA przed zbiornikiem na wodę we Włodarzu

JA przed zbiornikiem na wodę we Włodarzu

JA przed zbiornikiem na wodę w Osówce

JA przed zbiornikiem na wodę w Osówce

Weźmy pod uwagę kompleks Włodarz. Znajduje się tam zbiornik na wodę (patrz zdjęcie od lewej), który został ukończony zewnętrznie i wewnętrznie. Zamontowano w nim system rur, umieszczono stacje filtrów żwirowych, założono zawory zasuwowe oraz połączono go systemem rur z odpowiednimi miejscami. Poniżej zbiornika, znajdują się budynki, które nazwano po wojnie barakami SS. Czy omawiany zbiornik funkcjonował na potrzeby ludzi przebywających w tych budynkach ? No właśnie.. Kto czytał moją książkę „Nazistowskie tajemnice Ludwikowic Kłodzkich” wie, że te zbiorniki budowano NIE na potrzeby prowadzenia prac betoniarskich, ale na potrzeby funkcjonowania kompleksu po jego uruchomieniu (całkowitym lub częściowym). To w każdym razie (odchodząc na moment od Włodarza) dowodzi, że na Osówce (ani pod Osówką) nic nie ukończono. Zbiornik na wodę, który tam się znajduje do końca nie został zasypany ziemią (nie można do niego normalnie wejść). Ma niezdjęte deskowanie z otworu na drzwi oraz w oknach. Wewnątrz nie ma wykonanych grodzi w których miała znajdować się masa filtracyjna. Również nie wykopano w całości rowu pod rurociąg wychodzący od zbiornika. Rurociąg prowadzić miał do punktów, gdzie dostarczana byłaby ze zbiornika woda (m.in. do „kasyna”), itd. itp.

Bez oczyszczonej wody kompleks nie mógł funkcjonować. Trwała jego budowa. W ogóle Osówka jest dużo mniej zaawansowana w budowie niż Włodarz. Oczywiście mitomani nadal wierzyć będą w Osówkową Redutę Hitlera, komanda Skandynawów i Świętego Mikołaja – na to nic nie poradzę. Jednak w „Riese” znajdują się budowle ukończone (jak chociażby zbiornik we Włodarzu). Pytanie, czy te obiekty już funkcjonowały czy tylko były na to gotowe ?

Autor: Paweł Jeżewski

27 odpowiedzi na „Włodarz – Osówka

  1. McLine pisze:

    Zadaj do pytanie …………., to będziesz znał odpowiedź 😀

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Ja znam odpowiedź, nie muszę się nikogo pytać. Pytanie skierowałem do czytelników, żeby ruszyli cztery litery sprzed komputera w domu, pogrzebali trochę w terenie i sami znaleźli odpowiedź. Nie mam zamiaru podawać tu wszystkiego na tacy.

      Przeglądałem ostatnio film: https://www.youtube.com/watch?v=UZh-bL1RS5s Tytułem mojego komentarza krótko: Nośniki V5, V8, fundament chłodni kominowej to muchołapka (ten „pierścień” ma 30 metrów średnicy a nie 45 metrów, wysokość filarów też jest inna niż na filmie podano – to tak na marginesie), obok której stały akumulatory (a rzut beretem elektrownia funkcjonowała, haha), do „Riese” zaadaptowano podziemną fabrykę w Ludwikowicach oraz inne obiekty istniejące przed 43 roku, osiem kolejnych wejść (ciekawe jakich, na pewno skończy się tak jak z tunelem kolejowym prowadzącym do podziemnego miasta – kupa śmiechu i wstydu). Trzy tunele kolejowe prowadzące pod obiekt Riese, mający znajdować się 30 metrów poniżej znanego itd. itd. nie oglądałem dalej bo nie dałem już rady (brzuch mnie bolał od śmiechu), jedynie na wyrywkowym przewijaniu do przodu zobaczyłem jak mówi, że jakiś talerz latający wyprodukowano (w Ludwikowicach ? Haha) w czasie II wojny światowej , który wystartował i przeniósł się w czasie, a następnie wylądował niedawno w Stanach Zjednoczonych. Matko kochana…

  2. Konstanty pisze:

    Witam Panie Pawle,

    Od niedawna interesuje mnie „Riese”, zwiedziłem już podziemia we Włodarzu, w Osówce i w Rzeczce. Tydzień temu byłem w Osówce w części naziemnej. Czuje ogromne rozczarowanie. Rzeczywiście niczego tam nie ukończono budować. Na szczęście nie musiałem przedzierać się przez chaszcze żeby coś zobaczyć, bo są tam dobrze wydeptane ścieżki. Widać, że dużo ludzi tam przechodzi. Ludzie ci podobnie jak ja chcą zobaczyć ogrom budowy, ale tam na dobrą sprawę nic nie ma. Turyści pstrykają zdjęcia.. fundamentów, z których brzydko wystają resztki wyciętych prętów zbrojeniowych. I to ma być ta wielka budowa ? Zrobiono w koło tego miejsca aurę tajemniczości równej złotemu pociągowi.

    pozdrawiam
    mocno rozczarowany
    Tomek

    • Paweł Jeżewski pisze:

      A czego się spodziewałeś, zobaczyć drugą Dore ? Nie widziałeś wcześniej zdjęć w internecie obrazujących Osówkę ? Co jakiś czas w „Riese” dla podtrzymania biznesu organizuje się medialne akcje poszukiwawcze mające na celu odnalezienie nieznanych do tej pory sztolni. Wszyscy będący w temacie zdrowo myślący ludzie wiedzą, że żadnych ukrytych sztolni tam nie ma. Te wiercenia pod kamery i pozowanie z georadarem oraz artykuły prasowe o nowych kolejnych badaniach, to wszystko chwyt reklamowy. Przez ponad 70 lat nie odkopano w „riese” żadnej nowej nieznanej sztolni. Nie można odkopać czegoś co nie istnieje. Nie cierpię o tym mówić, ale takie są fakty. Moja przygoda z „riese” trwa już kilka lat i wiem co tam jest grane.

  3. Jan_Mat1 pisze:

    Pawle . Nic dodać, nic ująć. Pozdrawiam z Szanghaju.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Dzięki, również pozdrawiam, tyle że z Gór Sowich ; -) Grzyby się już pojawiły. Z jednym z grzybiarzy zamieniliśmy kilka słów. Śmiejąc się pytał czy szukamy zakopanego pociągu. Oczywiście nie wierzy w te brednie, ale zadziwiające jest jak symbol mitu ewoluował. Jeszcze kilka lat temu zapytałby dla żartu czy bursztynowej komnaty szukamy, teraz symbolem drwin z poszukiwaczy jest złoty pociąg. Odpowiedziałem mu zgodnie z prawdą, że jesteśmy ekipą badawczą, nie prowadzimy żadnych poszukiwań.

  4. miro37 pisze:

    No cóż od czego by tu zacząć no może tak. Mieszkam sobie w Krakowie i zawsze mnie ciągnęło do zwiedzania różnych ciekawych miejsc jak np. Twierdza Kraków a że na miejscu no więc zwiedziłem z paroma znajomymi właściwie całą nawet te forty które były oficjalnie niedostępne i zamknięte na cztery kłódki ( do tego ochrona ) .
    Pomału zaczęło brakować miejsc do odwiedzania więc w polu zainteresowań pojawiły się tematy drugo-wojenne ale umocnień w okolicach jest niedużo a i te po pewnym czasie odwiedzone . W Górach Sowich byłem jak na razie trzy razy niestety tylko w sztolniach i trochę włóczęgostwa po lasach ale to co się tam teraz dzieje nie ma nic wspólnego ze zwiedzaniem w moim odczuciu , wszystko jest nastawione na zarabianie kasy w każdy możliwy sposób jak tylko znajdzie się frajer to zapłaci za każdą możliwą bajeczke wyssaną no właśnie z czego . Trzeba być niespełna rozumu żeby wymyślić niektóre opowieści o tych cudownych broniach v niewiadomo ile , niedługo się pewnie okaże że jest v -49 , siedem poziomów no i jeszcze zaraz Niemcy wyjadą z tych nieznanych sztolni ciężarówkami co je ukryli . Ale dlaczego to wszytko pisze bo zygać się chce jak się to wszystko czyta , ogląda i do niedawna nie zaglądałem do netu pod hasło Riese ale coś mnie podkusiło i znalazłem Pana blog więc może od Pana się dowiem co można obecnie zwiedzić W Górach Sowich bez tego chłamu komercyjnego lub z niewielkim jego udziałem . Wybieramy się ze znajomymi na kilku dniowy wypad czysto turystycznie .Pozdrawiam Z Krakowa

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Cóż, w Górach Sowich warto zaliczyć wieżę widokową na Wielkiej Sowie i Kalenicy. Nikt tam nie opowiada bajek, a widoki ładne zwłaszcza jak traficie na dobrą pogodę. Pozostałe szczyty górskie w Górach Sowich nie przedstawiają walorów widokowych. Uważajcie na żmije (jest ich pełno), kleszcze również się pojawiły. Góry Sowie świetnie nadają się na trening rowerowy, można zrzucić kilogramy i zbudować kondycję fizyczną (to właśnie w Górach Sowich budowałem formę do wejścia na Elbrus). Odnośnie pozostałości po II wojnie światowej: na pewno warto zobaczyć pobliską fabryczkę amunicji w Ludwikowicach Kłodzkich. Uległa mocnej dewastacji na przełomie lat jednak sporo się jeszcze zachowało. W czasie wojny funkcjonowała. Nie polecam natomiast tamtejszego „muzeum Molke-Riese” utworzonego w przedwojennych kanałach technicznych służących do prowadzenia kabli z pobliskiej elektrowni do budynku rozdzielni. Kompleks Gontowa raczej tylko dla koneserów, ze względu na to, że tam dopiero budowano i na tym poprzestano. Sztolnie, które się tam znajdują są w fazie górniczej (uwaga, niebezpieczne !) a na zewnątrz znajdują się wykopy pod budynki w których zebrała się woda. Jest trochę murków betonowych (uwaga na sterczące pręty zbrojeniowe !). Nie wiele inaczej jest w pozostałych obiektach należących do „riese”, z tym, że Gontowa nie jest jeszcze skomercjalizowana (to prawdziwy plus !). W Osówce w podziemiach byłem już jakiś dłuższy czas temu, polecam więc zatyczki do uszu zwłaszcza jeżeli ma się już jakąś faktyczną wiedzę. Przewodnik tam przechodzi siebie.. W Osówce nic nie skończono budować, to jest plac budowy, z którego w pierwszych latach po wojnie wywieziono co tylko się jeszcze nadało do użytku (cement, piach, cegłę, zbrojenia itp. ) i z tego miejsca obecnie żyją ludzie (smutne, ale prawdziwe). To byłoby na tyle.

      • McLine pisze:

        W Górach Sowich w XX wieku miało miejsce ludobójstwo na masową skalę, a teraz kręci się tam lody i urządza zabawy sylwestrowe !

      • miro37 pisze:

        Witam Panie Pawle . Czyli jednak jest miejsce które można zwiedzić bez przewodnika taką miałem nadzieje i bardzo się ciesze z tego powodu , nie interesują mnie wynurzenia jakiegoś gościa nawet jak mieni się znawcą i przewodnikiem podziemi . Przez tyle lat które upłynęły od upublicznienia sztolni i otworzenia tras turystycznych nikt nie zdecydował się na odtworzenie tras kolejki która dostarczała materiały do budowy ( a przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo ) chyba było by to ciekawsze niż same sztolnie . Takie prace pozwoliły by na sprawdzenie terenu wokół samych sztolni i poznanie całości infrastruktury i wreszcie jej zinwentaryzowanie . Oczywiście wtedy niektórzy muszą się przenieść do innej rzeczywistości bo to co opowiadali okazało się bajką dla zapaleńców . Obawiam się jednak że nikt z wynajmujących komercyjnie sztolnie nie jest faktycznie za tym żeby wyjaśnić wszystko do końca i poznać jak najwięcej z historii tego miejsca a już o upamiętnianiu jakiś więźniów należy zapomnieć bo to psuje biznes , mówię tu o poważnych badaniach i wreszcie oddaniu hołdu ludziom którzy stracili zdrowie a niejednokrotnie życie przy budowie Riese . Jak już wspominałem w poprzednim poście byłem już w tych rejonach trzy razy i jeszcze nie zwiedziłem sztolni w Książu a to jakiś remont , to znowu dzisiaj nieczynne ostatnim razem spóźniłem się pół godziny taki pech . Jak Pan myśli warto w końcu zdążyć na spacer po Książu podziemnym czy sobie odpuścić temat chociaż korci mnie oglądnąć tą ” ogromną ” ilość betonu tak się nią chwalą . Pozdrawiam

        • Paweł Jeżewski pisze:

          Można zobaczyć, dla samego faktu, że się widziało. Czy warto to już Pan sam oceni. Odtworzenie trasy kolejki wąskotorowej, która dostarczała materiał do budowy pomijając koszty (materiał, robocizna, dzierżawa terenu, od Lasów Państwowych, właścicieli prywatnych itd.) byłoby kłopotliwe ze względu na grasujących wandali i złodziei. Poza tym w niektórych miejscach chyba byłoby to niemożliwe, np. na Gontową kolejka kursowała od wiaduktu po jednym torze ułożonym praktycznie przy samej ulicy (Jana Kasprowicza), z prawej strony w kierunku Sowiny, a zaczynała się przed wiaduktem kolejowym, następnie prowadziła pod wiaduktem (kto obecnie z zarządu dróg by się dzisiaj na to zgodził ??) i cały czas wzdłuż ulicy, aż niemal pod samą Gontową (skręcała do wschodniego zbocza dopiero w pobliżu domu nr 30). Opisałem to dokładnie łącznie ze schematem, w mojej książce (i zrobiłem to jako pierwszy !)

          • miro37 pisze:

            Witam no tak zapomniałem o kosztach związanych z kolejką , Lasy Państwowe może by chciały partycypować w kosztach zawsze mogą wykorzystywać ją do zwożenia drzewa ale prywatni właściciele to już inna bajka . Pomarzyć zawsze można . Acha koniecznie muszę kupić książkę ale gdzie w Krakowie oprócz Empiku to jeszcze nie wiem może mała podpowiedź hihi . Ale wracając do sztolni to mam nadzieje że jeszcze jakąś znajdą , przy takiej ilości kopalń w których wydobywano różne rudy metali było by to dziwne gdyby Niemcy nie wykorzystali jeszcze jakieś na sztolnie , a może kamieniołom albo jeszcze inna budowa wtedy najłatwiej coś ukryć jak Amerykanie pod pretekstem rozbudowy jakiegoś hotelu czy uzdrowiska wybudowali pod spodem schron przeciw atomowy . Możliwości na pewno mieli wiele w końcu byli w owym czasie bezkarni mogli robić co chcieli i gdzie chcieli pod pretekstem działań wojskowych a że przy okazji co niektórzy odłożyli pare marek w Szwajcari lub innej Argentynie kto by się tam czepiał . O Górach Sowich jak o MRU krążą legendy o tajnych zamaskowanych tunelach fabrykach itp i zawsze będą to niektórych nakręca jak tlen którym oddychają tylko czy w to wierzyć to już inna bajka . Najbardziej wkurza mnie to że przy tej całej szopce medialnej zapominamy o ludziach których tam zamordowano bo sam obóz Gross-Rosen to za mało trzeba ich upamiętnić tu na miejscu . Pozdrawiam

    • Jan_Mat1 pisze:

      Polecam do zwiedzania Twierdzę w Kłodzku i zespół twierdz w Srebrnej Górze

  5. zorientowany pisze:

    Panie miro37 nie ma sensu mówić o dzierżawcach podziemi, bo tu się rozchodzi tylko o Osówkę, a konkretnie o uskok. Reszta jest znana, dolne poziomy, bloki A B C D E … R S T itd. które są ukończone są wytworem propagandy komercyjnej mającej na celu ściągnąć turystów i zostawmy to bez komentarza. Ostatni niezbadany odcinek sztolni w „Riese” znajduje się za uskokiem, przy czym należy się liczyć, że może tam być odpowiednik tego co mamy na przedłużeniu powyżej, czyli kilka metrów i przodek.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Święte słowa ! Mi prędzej kaktus na dupie wyrośnie niż w tej niedokończonej budowli „Riese” odkryta zostanie chociaż jedna nieznana do tej pory sztolnia z czasów II wojny światowej, która miała wchodzić w skład tego kompleksu. Mitomani dorwali się do starej książki lat 60-tych „Księstwo SS” i wyznają ją jak biblię. Pisze w niej J.Wilczur na podstawie relacji ludzi (którzy konfabulują jak wściekli) , że w „Riese” funkcjonowały laboratoria, szła produkcja zbrojeniowa.. itd. dorzućmy do tego jeszcze „wiarygodne” relacje Moderskiego i gwarantuję, że mitomani dostaną euforycznych spazmów.

      • McLine pisze:

        Jeden dostaje, prowadzi anonimowo bloga na którym zakłada sobie czarne okienko na twarz na zdjęciach na których jest, żeby go przypadkiem kto nie rozpoznał w terenie i do czterech liter mu nie nakopał 😀 Wiesz o kim mówię 😀 ??

        • Paweł Jeżewski pisze:

          Jeżeli ten sam, który twierdzi, że budowę „riese” rozpoczęto w 1928 roku itp. brednie, to wiem hehe

  6. kiris pisze:

    Witam serdecznie…
    Osówka, tak jak jest wcześniej napisane, że nie została ukończona, to każdy kto trzeźwo patrzy to widzi że NIE została ukończona i nie dopatruje sie czegos czego nie ma…
    Pan Szpakowski i jego film….opisując krótko jego wystąpienie to Opowieści dziwnej tresci…a bardziej szczegółowo, cóż jak sie przyjrzeć ilosci publiczności to widac jakie jest duże zainteresowanie bredniami wypowiadanymi przez owego pana…
    Hitem tej wypowiedzi jest LATAJACY DZWON, KTÓRY JAKIŚ CZAS TEMU WYLĄDOWAŁ W STANACH I PÓŹNIEJ W BRAZYLII…kurcze ale sensacja, jak trzeba być zepsutym, pazernym na kasę, jak trzeba mieć zwoje na mózgu rozprostowane by takie bzdury opowiadać poziom Kwietnia osiagnięty wręcz prześcigniety…
    Kolego mirio 37
    Góry Sowie sa bardzo ładne, można po nich pojeżdzic pochodzić….proponuje pochodzić nie szlakami tylko odmiennymi dróżkami, ścieżkami, i popatrzy pan dalej niz pan widzi a zobaczy pan urok tego miejsca, zobaczy pan inność kompleksu, niż tylko tajemnice, niewiadome, duchy więzniów, palące sie śweczki i ciagle opowiadane te same bajeczki na potrzeby rozdziabionych gąb i wytrzeszczu oczu….
    Pozdrawiam

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Dokładnie , z Osówką jest tak jakby same ławy fundamentowe nazywać obiektem gdzie prowadzono produkcję zbrojeniową lub nazywać podwozie od samochodu , samochodem którym można jeździć ! Z terenu budowy „Riese” robi się krainę absurdu byleby kasa była, a przecież tam zamordowano kilkanaście tysięcy ludzi ! Pan ………… merytorycznie, mówiąc w delikatnej formie, osiągnął poziom Pana Kwietnia lub nawet – jak przedmówca ocenił – go prześcignął, w każdym razie na pewno obaj mają u mnie miejsce pierwsze w odpowiednim „rankingu”.

  7. kliper2 pisze:

    Huba Paweł nie kaktus

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Mnie zamek Książ w ogóle nie ciekawi. W czasie II wojny światowej OT nie prowadziła w nim prac w ramach realizacji programu budowy „Riese”. Udowodnił to R.Owczarek w książce Zagłada „Riese”. Poza tym zamek Książ jest skomercjalizowany i oklepany. Ja obecnie zajmuję się m.in. badaniem tematu, którego nikt wcześniej nigdy nie zbadał ani nie opisał. To jest dopiero – jak to mówią – STRZAŁ. Zamek Książ, Czocha, Lubiąż.. to są już znane i zbadane tematy. Ale są też takie, które są na uboczu, i nikt ich nie badał.. tylko takie mnie ciekawią.

  8. Tobi pisze:

    Panie Pawle,
    podziwiam Pana pasję, kiedyś mieszkałem w tych rejonach co Pan, obecnie mieszkam gdzie indziej. Gdy ostatni raz odwiedziłem rodzinę w Pana stronach zobaczyłem jak duże zmiany tam zaszły. Wcześniej często dokumentowałem, te miejsca, to było w latach 70. Mam też zdjęcia bardzo stare zrobione po wojnie, opowiem skąd je mam ale tylko w prywatnej rozmowie (e-mail jacek.tomber@interia.pl ). Zdjęcia mam z Głuszycy, Sierpnicy, Kolce.

    Proszę o kontakt. Zdjęcia mogę Panu sprzedać.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Witam,
      Niech Pan wyśle mi na mój e-mail próbkę (np. mały fragment jakiegoś zdjęcia) tego co Pan ma, ja ocenię jakość i zobaczymy. Mam zdjęcia z Osówki z lat 70-tych i te z wnętrza sztolni są beznadziejne jeżeli chodzi o jakość (rozmyte, prześwietlone, słabo widać i tylko bliska perspektywa). Jak są słabe to nie jestem zainteresowany, chyba, że są zrobione zaraz po zakończeniu wojny.

      Mój mail: pjblog2012@interia.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *