Szkice Maningera cz. 2

http://odkrywca.pl/hipotezy/pics/ot1.jpg

http://odkrywca.pl/hipotezy/pics/ot1.jpg

Szkice Augusta Maningera, których kopie zostały upublicznione, poddano wielokrotnie wnikliwej analizie. Z moich obserwacji (z czasów gdy czytałem jeszcze fora dyskusyjne) wynika, że na ich podstawie różni ludzie różne wnioski wyciągają. Niektóre z tych wniosków są oczywiste, inne absurdalne (jak np. to, że szkic obrazujący wejście do sztolni wykonano na górze Moszna), ale większość jest trafionych, choć banalnych. Jednak ani razu, nie spotkałem się z tym co z kolei mnie się jakiś czas temu w oczy rzuciło. W tej chwili to mnie, aż razi… Oczywiście, że nie podam o jaki szczegół chodzi, ale daję sygnał, że nad szkicami Maningera powinien się wielokrotnie zastanowić każdy hobbystyczny niekomercyjny badacz historii.

Teraz pozostaje kwestia znalezienia pozostałych szkiców Maningera (jeżeli takowe się zachowały), lub innych szkiców.. Tylko co zrobić, gdy takowe się już znajdzie ? Wówczas pojawia się dylemat (pisałem o tym poprzednio). Np. niedawno dowiedziałem się niezwykle zaskakujących faktów na temat budowy kompleksu Osówka, tylko szkoda, że tak późno.. Jednak fakt jest faktem, a to rzutuje na całokształt prowadzonej tam budowy i wymusza zmianę dotychczas ustalonej wiedzy. Tak to już jest, podobnie jest z medycyną, biologią, kosmologią. Co pewien czas wypływają nowe fakty, które burzą dotychczasowy obraz.

Autor: Paweł Jeżewski

32 odpowiedzi na „Szkice Maningera cz. 2

  1. McLine pisze:

    Trzeci szkic ma Pie….. :-))))))

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Nie ma, on ma tylko dokumentacje Zamku Książ, a właściwie to miał, bo już sprzedał „komuś”, kto to teraz ma i jest opcja to odkupić, ale ja nie kupie bo Zamek Książ mnie nie obchodzi. Mam opcje kupna ciekawszych rzeczy.. hy hy

  2. kliper2 pisze:

    Moje pierwsze skojarzenie które mi sie nasuneło to jak sie jedzie na gotową po lewej ta sakarpa ,ale musze zweryfikowac to głebiej

  3. Paweł Jeżewski pisze:

    Dopowiem jeszcze ad. tego o czym w art. wspomniałem, że dowiedziałem się pewnym nieznanych fakcie (pozornie błahym !) ad. prowadzenia budowy kompleksu Osówka. Fakt na 1000%. To zwala z nóg, zwłaszcza, że potwierdza relację, którą posiadam już od jakiegoś roku. To jest absolutna nowość ! Jestem strasznie tym zaintrygowany.

    • zorientowany pisze:

      Wow !! Kiedy będą jakieś konkrety ?

      • Paweł Jeżewski pisze:

        Jak będą, wtedy się zastanowię. Nie chętnie się wypowiadam na temat tzw. kompleksu Osówka, choć mam sporą wiedzę, która póki co nie jest powszechnie znana. Nie chętnie ze względu na komercję która tam panuje. Albo komercja albo prawdziwa wiedza historyczna. Soboń nie jest skomercjalizowany (w sensie podziemnej trasy z kasą biletową) i jakoś się zachował. Więc pitolenie, że gdyby nie komercja to Osówkę by szlag trafił, są bzdurne. Te podziemia tam są i będą, bo nikt ich pod pachę nie weźmie i nie zaniesie do domu, a skała jest stabilna (nie było tam nigdy żadnego udokumentowanego wypadku).

  4. McLine pisze:

    Gdzieś ty to wyczytał że szkic Maningera pokazuje wejście do sztolni w Mosznej ? :/ Garba wyraźnie napisał, że w Osówce i to jest sztolnia nr 1 właśnie.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Nie napisałem, że Garba tak napisał w swojej książce. Takie „rewelacje” poczytasz albo na którymś forum dyskusyjnym albo na którymś blogu (nie pamiętam już dokładnie). Z resztą nie tylko takie.. Dlatego ja od dawna olałem wszelkie fora, bo moim zdaniem nic nie wnoszą nowego, a przede wszystkim służą do wyciągania informacji w ferworze dyskusji (wiesz: podpuchy, pytania, prowokacje, pisanie anonimowo z wielu nicków, itd. jaja). Potem się tak dzieje, że jest 6000 użytkowników zarejestrowanych a piszących aktywnie może 5-ciu.., 200 komentarzy pod tematem, a w treści wielkie g…o. Ja tak to widziałem, więc się zawinąłem z forów, szczególnie jak dostałem bana bez ostrzeżeń na IOH-u, bo jak się później dowiedziałem, napisałem, że nie polecam czytać książek autorstwa Rdułtowskiego. To już była kropka nad ‚i’. I na tym skończyły się moje „przygody” z forami dyskusyjnymi, których nigdy polecał nie będę !

  5. Jurek pisze:

    Paweł a orientujesz się jakie jest najwcześniejsze powojenne zdjęcie siłowni z którego roku i czy znalazłeś lub może słyszałeś że ktoś znalazł jakieś pozostałości po tych rusztowaniach widocznych na szkicu.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Z tych znanych, które były publikowane to chyba to zdjęcie z czasów gdy była tam ekipa J.Wilczura, ale nie jestem pewny. W prywatnych zbiorach jest (ponoć) takie z 1947, ale nie widziałem tego zdjęcia, widziałem tylko próbkę innego wykonanego w „lepszej jakości” i podziękowałem za takie g.. na którym widać jakieś skrawki i fragmenty, że właściwie to trzeba się domyślać, czy to aby na pewno jest Osówka. Ludzie różne rzeczy chcą sprzedać, na to teraz zrobił się popyt.

  6. kliper2 pisze:

    Rzeczka ,obraz na zlecenie OT-haus obraz miał za zadanie przedstawic prezentacje projektu budowlanego i świadczyc o jego szybkiej i skutecznej realizacji. Obraz propagandowy

    • Paweł Jeżewski pisze:

      O szybkiej i skutecznej realizacji ? w styczniu 1945 roku ? gdyby ten obraz powstał przed tym jak kierownictwo budowy przejęło OT, to bym powiedział, że coś w tym jest (nie wnikając, że szkic przedstawia wejście do sztolni nr 1 w Osówce).

  7. kliper2 pisze:

    Jeden z dwoch rysunkow ktore zlecono mu narysowac przedstawia osowka silownia , drugi rzeczka z kad wiesz ze w styczniu ?

  8. kliper2 pisze:

    Nie powstal przed te rysunki wlasnie byly tak jakby kampania reklamowom ze po przejeciu idzie im budowa dobrze

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Kampania reklamowa ? po tym jak Dorsch nakazał ewakuować sprzęt i ludzi bo widział w tym klapę budowlaną i nadchodzących Rosjan ?

  9. kliper2 pisze:

    Te szkice byly zrobilne dla lokalnego kierownictwa w formie „Baufortschrittskarte” karta postepu czy cos takiego ten rysownik byl tez dziennikarzem

  10. kliper2 pisze:

    28 byl dorsch tak ? I dla tego sadzisz ze sa ze styccznia sa z poczatku lutego

  11. Paweł Jeżewski pisze:

    Jedno jest pewne jak zachodzące słońce: w Górach Sowich nie wybudowano żadnego podziemnego obiektu, który został ukryty pod koniec wojny. Jest tylko to co widzimy, co było dostępne w całości (bez zawałów) zaraz po zakończeniu wojny. Nie wiem tylko jaka długa jest sztolnia nr 2 w Osówce, ale zakładam, że za tym zawałem jest tylko kilka metrów i przodek. Co innego np. Grzmiąca. Kostki betonu klasy B60, które pokazywał Pan J.Cera (dobrze, że je pokazał, dzięki temu wiadomo, że takie w ogóle tam były), które znalazł na Osówce, wcale nie musiały pochodzić z tego miejsca. Ktoś mógł po prostu przywieźć je np. z placu budowy w Grzmiącej i pokazać kierownikowi robot na Osówce, mówiąc: „patrz, taki tam beton lejemy, a wy tu takie g..o” (taki przykład z dużym przymrużeniem oka).

  12. Jurek pisze:

    Zgadzam się Paweł że jak ma być jakiś gotowy kompleks to w okolicach grzmiącej jednak mam cichą nadzieję że na Osówce za uskokiem jest trochę więcej jak parę metrów korytarza. I jeszcze jedno pytanie po jakich szczegółach poznajesz że ten szkic przedstawia siłownię?Bo ja ciągle go oglądam i widzę tylko rusztowania jakby wejścia do jakiejś sztolni,chyba że te rusztowania miały pełnić rolę zadaszenia budowy przed śniegiem czy deszczem.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Trochę się przy tym pobawiłem, zanim nabrałem pewności, że ten szkic przedstawia siłownię. Należy również uwzględnić, ze to jest tylko szkic (a nie zdjęcie) i kreski różnie mogą pójść (przecież go nie rysował 100 razy, ani nie mazał gumką wprowadzając korekty). Dobrze go sobie przeanalizowałem, każdy widoczny szczegół. Z dwóch szkiców Maningera można kilka bardzo ważnych wniosków wyciągnąć. Ja wyciągnąłem.

      My wbiliśmy pierwsi eksploracyjną łopatę w Grzmiącą. Czy Grzmiąca kryje więcej niż widać ? Moim zdaniem może tak być, bo wiele na to wskazuje. Ale jest jeszcze coś. Nie będę o tym mówił z wiadomych względów, w każdym razie na pewno jeżeli odkryjemy duży podziemny obiekt (hipotetycznie zakładam), to nikt się o tym nie dowie. Nie byłoby tak, gdyby nie blokowanie podziemnych obiektów trasami turystycznymi i przekłamywanie historii w celach komercyjnych do granic absurdu.

      Sam sobie odpowiedz, czy gdybyś odkopał z zaufanymi ludźmi, podziemny kompleks, to podał byś do publicznej wiadomości jego lokalizację ? Jeżeli tak to Ci gwarantuje, że masz tam na 1000% trasę komercyjną, gdzie takie bajki by opowiadano, że by Ci od ich słuchania uszy do samej ziemi zwiędły.

      • McLine pisze:

        R.Owczarek napisał w Zagłada RIESE że Dorsch podczas swojej wizyty w styczniu nie zatrzymał budowy. Sprzęt wywozili, ludzi też, ale budowę mógł zatrzymać tylko sam Adolf, więc ona trwała cały czas, również w styczniu i w lutym.

  13. Jurek pisze:

    Masz rację Paweł też takiego odkrycia bym nie podał do publicznej wiadomości z tych samych powodów o których piszesz.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Podejrzewam Jurku, że nie tylko tak dużego odkrycia, ale i wiele mniejszych, których np. my dokonaliśmy wiele. Grunt to jest zdobyta wiedza, dobry kamuflaż (taki, żeby 10 000 osób tam przeszło i nikt nie zwrócił uwagi, że coś się robiło…) a przede wszystkim wspaniała przygoda i ciekawie spędzony czas.

      Gdyby np. wejścia do kompleksu Osówka, znane były tylko prawdziwym hobbystom, to zapewniam Ciebie, że nie byłoby tam żadnej trasy komercyjnej. Wejścia te były jednak widoczne z daleka, wiedziano o nich powszechnie, że są (za dużo ludzi o tym wiedziało z okolicy) no i się skończyło tak jak się skończyło (komercją).
      |

  14. kiris pisze:

    Witam…
    Fajnie że rozmawia się o tym gdyby się coś odkryło…i nie pokazało bo zaraz mitów było by bardzo dużo a mitomanów jeszcze więcej…
    Panowie i Panie o ile jest tu płec piękna…proponuję w bliżej nie określonym czasie spotkać się i w swoim POWAŻNYM gronie przedyskutować to i owo mając na względzie rzetelne przedstawienie tez, i anty tez…byśmy mogli podyskutować i rozważyć co nie co…

    Wiem wiem, nie każdy znajdzie czas, nie zawsze jest po drodze…ale możemy z dośc dużym wyprzedzeniem zamówić sobie czas i….

    Pozdrawiam wszystkich odkrywców

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Najlepiej jak się coś odkryje to nie chwalić się na zasadzie „odkryliśmy ale nie powiemy co i gdzie w Górach Sowich” bo w ten sposób tylko sprowokujemy to czego chcemy uniknąć, czyli podkręcania motywów powstawania komercji przez zalew ciekawskich turystów. Komercja zablokowała m.in. Osówkę, nie chciałbym żeby zablokowała kolejny podziemny obiekt gdyby taki udało się namierzyć i odkopać. Poza tym ja od dwóch lat mam takie powiedzenie, które sobie wymyśliłem na takie okazje i którego używam. Mawiam: „kaliski erotoman nie śpi” (to moja wersja popularnego „licho nie śpi” :D) , czyli nie dawać okazji do powstawania przecieków informacji, które zdobyło się poprzez ciężką pracę eksploracyjną.

  15. Jakubek pisze:

    A propos Rdułtowski, też mnie mierżą te jego „książki”3/4 tego co publikuje to te same komentarze,wspomnienia, ponad połowa książki do kosza jak dla mnie
    Dopiero jak czasem opisuje z pasją odkrywanie krok po kroku tak po prostu w małych szczególikach, to wtedy można powiedzieć…ehhh ale historia !!!
    A tak…phiii

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Każdy ma prawo do wyrażenia swojej opinii. Ja nie cierpię w książkach powielania (cytowania) tekstów z polskiej literatury, wstawiania zdjęć z internetu, tekstów z internetu itp. Nie lubię też porównań, np. ten napisał to, a ten napisał to, a ja uważam tak. Autor w książce powinien przedstawić tylko swoje własne wyniki badań terenowych i archiwalnych, a czytelnik sam oceni i znajdzie różnice miedzy książkami innych autorów. Wspomnienia ludzi można do książki wstawić, jeżeli one nie były wcześniej publikowane w innej książce. Jeżeli ma być to cytat z innej książki, którą kupiłem pół roku temu to ja dziękuję.. Książka jest – według mnie – wartościowa wówczas, jeżeli przedstawia wiedzę do tej pory nieznaną (niepublikowaną). Im więcej tym lepiej, jednak minimum to 60%.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *