„Odkopać Osówkę !”

Źródło: http://bi.gazeta.pl/im/02/bf/f0/z15777538Q,Kompleks-Wlodarz-w-Gorach-Sowich--czesc-podziemneg.jpg

Źródło: http://bi.gazeta.pl/im/02/bf/f0/z15777538Q,Kompleks-Wlodarz-w-Gorach-Sowich–czesc-podziemneg.jpg

Wraca sprawa zawału w sztolni nr 2 w Osówce. Jest to jedyna sztolnia w kompleksie „Riese”, której odcinek znajdujący się za zawałem nigdy nie został udokumentowany. W 2012 roku, dzięki staraniom i pracy grupy SGP z Walimia, została udokumentowana długość sztolni nr 3 w górze Soboń. Od tej pory wiadomo powszechnie w którym miejscu kończy się ona przodkiem oraz, że nie kryła w sobie nic. Mity zostały obalone, domysły rozwiane a fakty poznane. Tak samo powinno stać się ze sztolnią nr 2 w Osówce.

Źródło: http://bi.gazeta.pl/im/04/bf/f0/z15777540Q.jpg

Źródło: http://bi.gazeta.pl/im/04/bf/f0/z15777540Q.jpg

Nie jest znana długość sztolni nr 3 w górze Gontowa ponieważ ta sztolnia, po wojnie, gdy była jeszcze drożna w całości przez kilka lat, nie została wówczas zmierzona taśmą i udokumentowana na papierze. Brakuje również dokumentów budowy, jednak w literaturze udokumentowane są relacje pierwszych polskich osiedleńców, którzy w tej sztolni byli i przeszli ją do końca. Inaczej jest ze sztolnią nr 2 w Osówce. Ta sztolnia nigdzie nie została opisana w całości ze względu na zawał blokujący poznanie jej całkowitej długości.

Jest dodatkowa różnica. W porównaniu do sztolni w górze Soboń, w Osówce znajduje się komercyjna trasa turystyczna i to może być największą przeszkodą w odkopaniu znajdującej się tam sztolni nr 2. Eksploracja w tym miejscu wymaga zgody właściciela obiektu. Bez zgody ani rusz. Jednak warto poczynić starania. Ci, którzy przebiorą zawał w sztolni nr 2 w Osówce, mają prestiż i miejsce w historii odkrywania nazistowskich tajemnic Gór Sowich zapewnione na zawsze. Akcja odkopania dalszego ciągu sztolni nr 2 w Osówce, mogłaby się odbyć pod szyldem „Odkopać Osówkę !” 😀

Autor: Paweł Jeżewski

12 odpowiedzi na „„Odkopać Osówkę !”

  1. krwi pisze:

    Mam takie pytanie: czy wiadomo kiedy powstał zawał tworzący tzw. „uskok”? Czy wywołali go jeszcze Niemcy, czy powstał już po wojnie?
    Mam jeszcze takie spostrzeżenie, z lektury Twoich starszych wpisów wynika, że dawniej uważałeś, że za zawałem znajduje się co najwyżej kilka metrów chodnika zakończonych przodkiem. Natomiast ostatnio odnoszę wrażenie, że zmieniłeś zdanie w tej kwestii.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Moje zdanie w tej kwestii pozostaje niezmienione. Nadal uważam, że za tym zawałem znajduje się co najwyżej kilka kolejnych metrów tej sztolni i mamy przodek, natomiast wpadająca niegdyś w ten zawał woda (przed powstaniem strasy turystycznej) wsiąkała albo w naturalne pustki skalne, albo w drenaż niemiecki i wypływała do Kłobi. Moje zdanie jednak wcale nie musi być słuszne, ja się mogę mylić. Odpowiedź na pytanie kto się myli a czyje przypuszczenia są słuszne poznamy dopiero wtedy, gdy ten zawał zostanie w końcu przebrany.

      Nie wiadomo kiedy ten zawał powstał. Mógł powstać pod koniec wojny, mógł powstać po wojnie..(Rosjanie). Zagadkowa sprawa.

  2. krwi pisze:

    A jeszcze jedno pytanie: kto jest właścicielem terenu gdzie znajdują się sztolnie Osówka (tzn. kto musi wydać zgodę na ew. prace wewnątrz)? Gmina Walim?
    Pozdrawiam.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Właścicielem obiektu jest Gmina Głuszyca. Eksploracja w tym miejscu prawdopodobnie wymagać będzie również zgody Dyrekcji L.P. we Wrocławiu, Konserwatora Zabytków we Wrocławiu (delegatura w Wałbrzychu), potrzebna będzie opinia / zgoda Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska we Wrocławiu, Nadzór Górniczy, itd.itp.

      • krwi pisze:

        Czyli temat teoretycznie do ruszenia (brak prywatnych podmiotów do wyrażenia zgody). Mówiąc pół żartem – pół serio może by napuścić panów z XYZ na ten uskok. Rok czasu załatwiali zgody, wywalili 150tyś czy ileś na to żeby bezsensu przerzucić ileś tam m3 ziemi z szansą na sukces bliską 0. Tutaj za dużo mniejsze pieniądze ma się sukces 100% bo nawet odkopanie po paru metrach przodka można odtrąbić jako sukces, w końcu od wojny nikt go nie widział, nowe okrycie w Riese itp. Przyciągnie to więcej nowych turystów niż tych, którzy nie będą mogli zwiedzać przez parę dni z powodu prowadzonych prac. Sam w Osówce byłem wiele lat temu i nie planuję drugi raz ale gdyby rozkopali uskok to może bym się z ciekawości wybrał. Już nie pamiętam dobrze jak przebiega tam trasa turystyczna ale chyba nawet całej nie trzeba by zamykać na czas odkopywania no chyba, że ze względu na ew. zagrożenie.

        • Paweł Jeżewski pisze:

          Zgadzam się w 100%. Odkopanie niedostępnego odcinka sztolni nr 2 w Osówce, czyli tzw. „uskoku”, niesie za sobą jedynie sam sukces. W tym konkretnym przypadku coś takiego jak porażka po prostu nie istnieje. Każdy wynik tej eksploracji (czy tam będzie tylko 100 m sztolni za zawałem, czy cały wybetonowany kompleks, czy tylko 1 m, albo wcale) zawsze będzie sukcesem. Ja już w tej chwili gratuluję tym, którzy się tego podejmą (a może zrobię to ja z moją ekipą, kto wie ?). Miejsce w historii zapewnione, prestiż ogromny, to jest 100% odkrywanie nieznanego do tej pory kawałka historii – to ma bardzo wielką wagę ! Dla właścicieli obiektu Osówka (Gmina Głuszyca) to też jest wielka szansa, bo robi się dodatkową promocję miejsca. Właściciele nic nie ryzykują, a mogą zyskać dużo lub bardzo dużo (w przypadku gdyby okazało się, że tam jest cały podziemny kompleks ukryty) w każdym razie na pewno nie stracą. Uważam, że eksplorację w tym miejscu można byłoby przeprowadzić nawet w czasie sezonu turystycznego. Turyści wchodziliby wejściem nr 1, wtedy można by obniżyć troszkę cenę biletu bo turyści na czas prowadzonych prac w sztolni nr 2 nie zobaczyliby wartowni, ponieważ tą sztolnią wywożono by gruz skalny z uskoku, i to tylko tyle. Reszta spokojnie mogłaby być dostępna. Najlepiej jednak zrobić to chyba po sezonie turystycznym. Wtedy już na pewno nikt nic nie straci.

  3. Lunar pisze:

    Niestety ale wątpię w przebranie zawału, ponieważ tajemnica napędza biznes turystyczny to mało prawdopodobne by udzielili zgody na jakiekolwiek prace w tym temacie. Jeśli się przebierze zawał i okarze się że tam nic nie ma to zniknie tajemnica a wraz z nią turyści i kasa.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      No właśnie to jest kwestia dyskusyjna, w jakim procencie turyści przyjeżdżają tam oglądać „Uskok” a w jakim same podziemne korytarze. Byłem tam kilka razy i przyznam, że specjalnie obserwowałem grupę turystów, podczas gdy przechodzili po tej kładce drewnianej z poziomu sztolni nr 2 do poziomu podziemi na wysokości sztolni nr 1, czyli gdy pokonywali tzw. „Uskok”. O dziwo, nikt z osób znajdujących się w tych grupach nie zatrzymał się w tym miejscu i nie zapytał przewodnika co znajduje się tam pod tym gruzem. Wygląda na to, że nawet nie pokapowali, że tam coś może być zagadkowego. Przewodnik (ani jeden ani drugi – z tych którzy wówczas oprowadzali, nie wiem kto tam oprowadza obecnie) nie informowali turystów o tym miejscu. Gdy zapytałem przewodnika, czy zdarzają się turyści, którzy pytają o to miejsce, to odpowiedział, że „bardzo rzadko, raczej jak pytają to eksploratorzy”. W sezonie jesienno-zimowym, gdy ruch turystyczny tam naturalnie gaśnie, jakiż wówczas byłby to problem wziąć się za przebranie tego miejsca ?

  4. kliper2 pisze:

    Sproboj moze tobie uda sie cos zdziałć,zapiszesz sie na kartach histori zwiazanych z ta tematyka. Rak do pracy raczej nie bedzie brakowac

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Rąk nie brakuje, funduszy na badania i eksploracje również, tu się raczej wszystko będzie rozchodzić o pozwolenia od właściciela obiektu. Zobaczymy, może weźmiemy się za ten „uskok” póki co mamy inne tematy.. o których mówić nie można. Tymczasem patrzę w ten zawał w sztolni nr 2 i nadziwić się nie mogę, że tyle jest tam tych lokalnych grup eksploracyjnych, stowarzyszeń wszelakich, a ten zawał wciąż pozostał nie tknięty. Nie rozumiem tego.

Dodaj komentarz