Tajemnice Sobonia c.d.

Schemat poglądowy sztolni w górze Soboń (źródło: www.wikipedia.org)Kontynuując temat Sobonia, polecam w pierwszej kolejności obejrzeć ten film: https://www.youtube.com/watch?v=DxdhjRlZgSM Rzadko oglądam filmy na youtube, bo większość z nich to naciągana kicha, bzdury, komercja, reklama i coraz więcej tego wszystkiego. Ten film jednak mi się podoba. Przedstawia historię udanej akcji eksploracyjnej, przeprowadzonej w terenie. Zbadano wówczas dalszy przebieg sztolni nr 3 i dzięki temu wiadomo już, że kończy się ona przodkiem górniczym, na którym prowadzone były prace górnicze w czasie II wojny światowej. Jednak wówczas zostały one przerwane… Pozostała jedna zagadka. Otóż w sztolni po wielu latach od zakończenia wojny, powstał „tajemniczy” zawał, który zablokował możliwość jej całkowitej penetracji.

Schemat przekroju sztolni nr 3 w Soboniu (rys. JA)

Schemat przekroju sztolni nr 3 w Soboniu (rys. Paweł Jeżewski)

Mnożyły się hipotezy, dlaczego ten zawał powstał. Jedną z nich, była duża jednorodna skała, która wystawała ze stropu, więc żeby ją usunąć, w trakcie drążenia sztolni, nawiercono dodatkowe otwory w stropie i wykonano odstrzał. Skałę usunięto, ale miejsce to stało się newralgiczne.. To z kolei spowodowało, że po wielu latach, po wojnie, powstał tam duży samoczynny zawał. Licha to hipoteza, ale nie pozbawiona logiki. Według innych hipotez drążono tam boczny chodnik np. z przeznaczeniem na wartownię. Powstała w ten sposób krzyżówka, która osłabiła w tym miejscu górotwór, co w późniejszych latach zaowocowało zawałem. Inna hipoteza mówi, że zamierzano drążyć chodnik równoległy nad sztolnią nr 3, żeby ostatecznie wykonać ją w dużym rozmiarze, dlatego drążono w jej stropie szyb górniczy, prowadzący na poziom, z którego zamierzano drążyć nad nią chodnik równoległy. Jak było naprawdę? Żeby to wyjaśnić, należałoby w pierwszej kolejności przebrać ten zawał do ostatniego ziarenka i wtedy można byłoby coś wnioskować.

Autor: Paweł Jeżewski

14 odpowiedzi na „Tajemnice Sobonia c.d.

  1. maxx pisze:

    Film jest okej, jeśli rozpatrzymy samą akcję i efekt końcowy. Zaangażowanie eksploratorów i wkład pracy zasługują na szacunek. Gorzej z niektórymi wypowiedziami.. Dziennikarzowi można darować, bo pewnie powtarzał to co mu powiedziano. Pan Kowalski zachował zdrowy rozsądek i słusznie skwitował, że brakuje podstaw by sądzić, że sztolnię wysadzono. Na dalsze prace eksploracyjne w tym miejscu pewnie zabrakło funduszy. Szyb zasypano po tym jak szmundki ze wsi zaczęły tam na własną rękę eksplorować.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Żadna sztolnia w Górach Sowich nie została odstrzelona pod koniec wojny a tym bardziej po wojnie. Często ludzie nie mając wiedzy opowiadają takie dyrdymały, a w niektórych przypadkach, są na tyle bezczelni, że robią to celowo (tzw. kłamstwa komercyjne). Ten film ma jeszcze jedną słabość.. ale nie będę się czepiał. Ogólnie fajnie nagrany materiał dokumentalny „z przymrużeniem oka” na niektóre wypowiedzi. Dziennikarz twierdzi, że żarówki i fragment kilofa znalezione w sztolni są bardziej cenne niż złoto. Spoko 😀

      • Kko pisze:

        W tym konkretnym przypadku nie wiadomo jak było, ale co do jednego zgodzę się z maxx’em – szyby czasem celowo zasypywano. Choć częściej ze względów praktycznych np. gdy groziły zawaleniem. Mam informację z wiarygodnego źródła o takim zasypanym tunelu w okolicy Czerwieńczyc.

        W opisanej sztolni ciekawi mnie ta betonowa wkładka – zabezpieczenie czy zamurowane przejście?

        • Paweł Jeżewski pisze:

          Szyb, który wykonało SGP zasypano, a na koniec zaczopowano betonowym korkiem ze względów bezpieczeństwa. Tam jest korek, po prostu.

          Znam przypadki zasypania wejść do jaskiń w kamieniołomie w Wojcieszowie. Zrobiono to z użyciem koparki. Kilka „łych” ziemi i skały i najładniejsze jaskinie stały się niedostępne ;( Szkoda, powinni taki manewr wykonać ale w kamieniołomie pod Kochanowem, zanim w tych pseudo-jaskiniach naprawdę stanie się komuś krzywda.

          Z opowiadań (niepotwierdzonych) znam takie, o bardzo długim tunelu na kraju Gór Sowich (lokalizacja na PW), który również został zasypany w latach 80 tych, z tego względu, że wejście znajdowało się na terenie prywatnym.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Nie.

      • W. pisze:

        A możesz tak bardziej merytorycznie?

        • Paweł Jeżewski pisze:

          Cóż, może właśnie o to autorowi chodziło, żeby komentowano merytoryczne i w ten sposób wskazywano błędy merytoryczne i nieścisłości (których w tekście jest po prostu ogrom, aż przyznam, że ciężko mi się to czytało, ale jakoś przebrnąłem przez wszystkie części) a potem wyda wersje drukowaną, poprawioną. Tak ponoć robią niektóre firmy z darmowymi wersjami komputerowych programów użytkowych. Firma wypuszcza do internetu darmową wersję, żeby przetestować na użytkownikach, zobaczyć opinie, komentarze, by zorientować się co należy poprawić, a potem wydaje wersje „ulepszoną”, ale za taką już trzeba płacić. Nie wiem czy autorowi tego tekstu o to chodziło, nie mówię, że tak jest, ale jakieś takie dziwne wrażanie odniosłem… W każdym razie traktuję to jak balon sondujący. Jeszcze kilka lat temu po przeczytaniu tego rzuciłbym się w wir komentowania, poprawiana, sprostowywania.. teraz się na balony sondujące nie nabieram i pozostaje obojętny.

  2. krwi pisze:

    Dariusz Garba:
    https://www.youtube.com/watch?v=5P3gkhkMuzk

    Nie wiem na ile to co mówi ma sens.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Pokuszę się o komentarz:

      1. Już na wstępie postawione zostało fundamentalne pytanie: CZY DOKUMENTY KŁAMIĄ. Otóż nie spotkałem się z oryginalną niemiecką dokumentacją, która powstałaby np. w celu zmylenia kogoś. Jednak spotkałem się z bardzo błędną interpretacją niektórych oryginalnych dokumentów. Ta mocno błędna interpretacja jest jak mniemam nie tyle wynikiem niechlujstwa, co ślepej wiary na zasadzie: tak informuje dany dokument, więc tak na pewno BYŁO. A tak, w niektórych przypadkach nie było.. ale o tym kiedy indziej.

      2. Garba przywołuje jakieś stare artykuły prasowe. Ja generalnie nie traktuję poważnie dziennikarskich wypocin. Zwykle pisano je by wywołać emocje u czytelników, sensację, aferę, itp. przez takie coś powstało wiele mitów, później często powielanych i wykorzystywanych do celów komercyjnych.

      3. Bunkier = sztolnia. W to wierzę, tak mogli to wówczas interpretować. Bunkier Hitlera – w tamtym czasie wszystkie budowle militarne należały do Hitlera.

      4. „Siłownia” = Bunkier w naziemnej formie. Ok. jeżeli „siłownia” miała stanowić integralny element części podziemnej. Czy tak było? na razie odpowiedź zachowam dla siebie.

      5. Uskok – Pamiętam, te schodki stalowe jak po nich wchodziłem. Było to niedługo po otwarciu trasy turystycznej. Był tam stolik a na nim stała puszka i można było wrzucić pieniądze, na przebranie uskoku (przewodnik o tym wówczas informował).

      6. Kręte betonowe schody..kolorowe guziki.. – uważam to za absurd.

      7. Sztolnia nr 3 – … białe stalaktyty na stropie, informujące, że może być coś wybetonowane powyżej nad sztolnią.. hmm.. gdzie ja to już czytałem kiedyś ? aaa.. już wiem: http://pj-blog.pl/pj/?p=3316 art. z mojego bloga, napisany w 2013 roku. Wnioski oczywiste..

      8. Włodarz i tajne laboratorium… – Bez komentarza.

      9. Klaper nie mieszkał u podnóża Gontowej.

      10. Zmiany planów budowy, poszczególne kierownictwa, biura planistyczne, tło historyczne itp. To wszystko bardzo ładne przedstawił Romuald Owczarek w książce Zagłada „Riese”. Garba jest jak dla mnie zbyt chaotyczny w tym co stara się przekazać odnośnie dokumentów…

      11. Dalmus – Nigdy nie badałem tematu osoby Dalmusa, choć przyznam, że przypadkiem zdobyłem trochę nieznanych ciekawych informacji o Dalmusie, o których być może kiedyś powiem. Na razie jednak ani słowa.

      12. Zamek Książ – nie jestem w temacie, więc się nie wypowiem.

      13. Na koniec Garba bardzo mocno pogmatwał.. ale o tym powiem przy okazji, za jakiś czas.

  3. Paweł pisze:

    Panie Pawle nic się Pan nie zmienił /wiem ale nie powiem/ to po co pisać o rzeczach które ogólnie są znane dla wszystkich .Tylko po to że Pan ma wiedzę tajemną i nikomu Pan nie powie.Pisze Pan logicznie i mądrze przyznaje, ale mam jednak trochę podejrzenia że Pan też nie wie wszystkiego o czym Pan pisze .

    • Paweł Jeżewski pisze:

      No proszę.. „..rzeczach które ogólnie są znane dla wszystkich” – JASNE 😀 chyba na zasadzie „dawno o tym wiedzieliśmy, tylko.. zapomnieliśmy o tym powiedzieć głośno lub gdziekolwiek napisać”. 😀 A już na pewno Ty wiesz wszystko i jeszcze masz podejrzenia, że ja nie wiem wszystkiego o czym ja pisze (haha). Takie marne prowokacje – jak ja to nazywam: „kaliskie prowokacje” – możesz sobie wsadzić w ..buty. Idź prowokować gdzie indziej, tu nic nie wskórasz.

  4. kiris pisze:

    Pisze Paweł do Pawła…wygląda na to że się panowie znacie:)
    Panie Pawle..bez J… Niech Pan zauważy, że wiedze jaką się zdobywa z książek, z archiwów i badań terenowych jest wiedzą okupioną czasem, kasą oraz analizami, które również kosztują..czas…..Oczywiście można podzielić się nią ale z właściwymi ludźmi. Oddawanie wiedzy od tak…też można, ale komu??? ludziska są pazerne i chciwe….i co dalej, ludzie pokroju pana S z Włodarza….bujdy na resorach aż słuchać się tego nie da…chyba nie na tym rzecz polega….

    Gdyby, część tych ludzi co tutaj zagląda miałoby połowę wiedzy co Pan Paweł J to by im głowa pękła….

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Może dla odróżnienia „Paweł” bez J powinien zmienić sobie nick na „Erotoman z Kalisza”. Wtedy nikt nie miałby wątpliwości, kto pisze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *