Wielka Sowa

Wieża na Wielkiej Sowie [źródło: fotopolska.eu]

Czyli wielka ściema, brak wiedzy i mitomania w kategorii lokalizowania poszczególnych placów budowy utworzonych w ramach projektu „Riese” w Górach Sowich, realizowanego w latach 1943-45. Na Wielkiej Sowie nie prowadzono w tym zakresie żadnych prac budowlanych. W masywie Wielkiej Sowy znajdują się ślady dawnego górnictwa, wieża widokowa, gdzie ponoć w czasie II wojny światowej ulokowana była aparatura łącznościowa, schronisko, studzienki kanalizacyjne, przepusty wodne pod drogą oraz las, w którym rosną grzyby, tudzież jagody. Natomiast nie było tam nigdy składowisk materiałów budowlanych zwiezionych do budowy „Riese”.

Składowisko materiałów budowlanych, w tym workowany cement poukładany w sztaple w znacznych ilościach, zlokalizowano po wojnie w pobliżu Przęłęczy Jugowskiej. Jednak to jak się on tam znalazł i skąd pochodził to już inna para kaloszy.

Na temat Wielkiej Sowy opowiadane są absurdy jakoby miał znajdować się tam w pełni ukończony wielki podziemny kompleks militarny, zbudowany w okresie II wojny światowej i zamaskowany pod sam koniec jej trwania. Nie ma tam czegoś takiego. Nie było również na Wielkiej Sownie żadnego zbiorczego obozu dla robotników przymusowych (tacy robotnicy jednostkowo mieszkali i pracowali w okolicznych gospodarstwach rolnych w Sokolcu), a tym bardziej nie było tam obozu dla Żydów i jeńcow wojennych. Tak więc, Wielka Sowa – mówiąc po chłopsku – prosto z głowy, jeżeli chodzi o program budowy „Riese”.

Autor: Paweł Jeżewski

9 odpowiedzi na „Wielka Sowa

  1. Panoramix pisze:

    Witam!

    Zacytuję:
    „Wiadomo, że na stokach tej góry pracowały komanda (Eule). Byli więźniowie, którzy pracowali przy rozładunku i segregacji materiałów budowlanych zeznali, że kierowano tam duże ilości tychże materiałów.”
    Źródło: Wikipedia.

    Byłem na Wielkiej Sowie w zeszłym roku w poszukiwaniu śladów budów i również jestem tego samego zdania. Ułożenia dróg, nachylania stoku oraz brak czegokolwiek co wskazywałoby że OT tam działała, nie pozwala w ten sposób sądzić.

  2. Kko pisze:

    Może nie do końca w temacie, ale… Czasem warto wykorzystać najprostsze i dostępne narzędzie jakim jest – Google Maps. Zdjęcia satelitarne, szczególnie te z jesiennej i wiosennej pory, mogą ukazać ciekawe rzeczy. Drogi, dziwne ukształtowanie terenu np. gdzie wysypywano materiał wydobyty z tuneli. Owszem, takie rzeczy się maskowało – np. poprzez zasadzenie lasu. Jest to do odróżnienia – las ten jest zwykle sporo młodszy niż ten w około. Spróbujcie w ten sposób ocenić teren – z lotu ptaka widać więcej 😉

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Dzięki za pomocne rady. Korzystamy z oklepanego Lidara. Analiza drzewostanu jest bardzo ważna. Drzewa dosadzano w celu maskowania terenu. Polegało to na przywożeniu dużych, zdrowych egzemplarzy na miejsce w specjalnych donicach i wkopywaniu ich w grunt.
      Ciekawostką jest, że zlokalizowaliśmy w Górach Sowich teren, gdzie znajduje się skupisko słabych, chorych drzew. Wiadomo, że system korzenny drzew jest niszczony przez fosfor zawarty w nadmiernej ilości w glebie. Skąd takie ilości fosforu w glebie? Na myśl przychodzą mogiły zamordowanych więźniów przez hitlerowskich katów. Aż odechciewa się kopać w tym miejscu.. Ostatnio w innym miejscu wykopaliśmy takie „rzeczy”, że coś się na żołądku robi. Nic jednak w badaniach terenowych nie zastąpi zdrowego intelektu. Niektórzy kopią lub wiercą w takich absurdalnych miejscach jakby gonili w piętkę. Ślady takich „działań” coraz częściej napotykam w terenie, niestety.

  3. Panoramix pisze:

    Z analizy terenu Wielkiej Sowy widocznego na lidarze wynika tylko to co zastało tu już napisane w artykule. Mimo to kręcą się tam różni fanatycy nieistniejących podziemnych obiektów. Ilekroć tam jestem, za każdym razem ktoś mnie zatrzyma i zapyta o jakieś rzekomo mające się tam znajdować budowle z czasów wojny.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Pewnie jakieś weekendowe dziadki brzuchate, przyjezdne. To nie ma nic wspólnego z prawdziwą eksploracją. Później nie ma co się dziwić, że są w terenie pokopane (i niezasypane!) doły i zniszczone budowle. Lepiej by się sprawdzili gdyby kopali grządki w ogródku.

  4. Paweł Jeżewski pisze:

    Wracając do meritum i pierwszego komentarza jaki się tu pod tym art. pojawił, czyli do cytatu z Wikipedii. Znowu jakiś ignorant pogmatwał i teraz ludzie myślą, że na Wielkiej Sowie była jakaś budowa, bo tak internet-Wikipedia podaje. Prawidłowo powinno być tak: Komando więźniów pracowało przy rozładunku i segregacji materiałów budowlanych z wagonów stojących na trasie kolejowej linii Kłodzko-Wałbrzych. Następnie materiały te transportowano do Eule (Sowina).

  5. Kiris pisze:

    Witam serdecznie..
    Wielka Sowa, miejsce bardzo ciekawe i zarazem bardzo fajne na wypad, chwile odpoczynku przy piwku, bardzo dobrze ono smakuje na samej górze. jest tam dobrze dzialający przemiennik fmlink i kilka innych.Ale nie o tym chce napisać…napisze niewiele….Swego czasu obszedlem całe wzgórze Wielkiej Sowy, z każdej jej strony i….jest kilka ciekawych miejsc, tzn miejsc gdzie może sie wydawać że coś, ktos mógł grzebać. Nurtuje mnie pytanie czy od strony Bielawy był tam kiedyś wyciąg na górę, lub jakaś „winda” podobna do tej co jest na Szczelińcu. Pytam gdyż od strony Kamionek dawno temu napotkałem bloki betonowe od podpór podobne do tych co sa w Ludwikowicach przy fabryce amunicji.
    Wielka Sowa jest sama w sobie tajmnicą a szczególnie kiedy po 8 piwach ma sie z niej zejść:)

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Na chwilę obecną nie wiem nic na temat wyciągu linowego na wielką Sowę. Sprawdzę to. W Ludwikowicach wyciąg był i to nie jeden. Mam nawet mapę na której naniesiona jest trasa ich przebiegu (nie ma tego w internecie), zaskakuje trasa jednego z nich (konkretnie dokąd prowadził). Mam też zdjęcia wyciągów które były w Ludwikowicach, ale nic na temat wielkiej Sowy w tym zakresie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *