Eksploracyjne dylematy

Legenda Gór Sowich, pan J.Cera, na swojej prelekcji dotyczącej problematyki budowy „Riese” (link: https://www.youtube.com/watch?v=r6gZB22trxc) powiedział, że podstawowe pytanie, na które próbuje odpowiedzieć sobie każdy eksplorator tego tematu brzmi: czy to, co pierwsi polscy osiedleńcy zobaczyli po Niemcach w 1945 roku w Górach Sowich, to jest wszystko co Niemcy zdążyli tam w czasie II wojny światowej zbudować, czy to nie jest wszystko – bo Niemcy zdążyli jakąś część zamaskować. Ja stawiam sobie inne pytanie…

fot. Paweł Jeżewski

Im dłużej i bardziej uparcie bada się ten temat, tym więcej się wie. Normalna sprawa. Jeżeli ktoś do tego ma jeszcze dużo szczęścia, to.. Ale problemem jest komercja. Gdy ktoś mnie pyta, czy według mnie w Górach Sowich znajduje się jakiś podziemny ukryty obiekt, w całości zbudowany i zamaskowanych przez Hitlerowców pod koniec II wojny światowej, to odpowiadam, że nie wiem. Bo co byłoby, gdybym wiedział? Czy również powiedziałbym, że nie wiem? Gdybym powiedział, że wiem, ale nie powiem, wyszedłbym na kretyna jakich wielu w internecie na anonimowych forach i darmowych bieda-blogach. I to jest właśnie ten cały kłopot tego wszystkiego. Jeżeli się coś w tym temacie wie, ale nie chce się o tym mówić (żeby nie napędzać koniunktury na biznes komercyjny lub nie dawać możliwości otwarcia kolejnej trasy turystycznej) to najlepiej mówić: nie wiem, nie ma, itd.

Fot .Paweł Jeżewski

Może jednak warto eksperymentalnie coś pokazać, tj. rzucić w tłum eksploratorów, biznesmenów i Januszów, jakąś dużą perełkę wyjętą z wora, i następnie usiąść sobie wygodnie z boku i patrzeć, co się dalej będzie działo, co z tym zrobią (oczywiście nie mam tu na myśli wskazania lokalizacji ukrytego dużego obiektu podziemnego, gdyby taki się gdzieś znajdował, bo wtedy z góry wiadomo co zrobią..), żeby się przekonać…

Autor: Paweł Jeżewski

18 odpowiedzi na „Eksploracyjne dylematy

  1. histaminer pisze:

    Fora na których anonimowo wypowiadają się ludzie o eksploracji obecnie wyraźnie zanikają. Blogów o eksploracji jest więcej i cieszą się wyraźnie większym powodzeniem. Ja czytam trzy blogi z których nie ukrywam najbardziej lubię ten. Eksperyment z pokazaniem czegoś nowego to dobry pomysł z punktu widzenia każdego odbiorcy. Pytanie czy to się opłaca temu który daje..

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Raczej poza czystą satysfakcją i zapisaniem się na kartach historii nic z tego nie ma. Na książkach zarabia się grosze, chyba, że wydasz drugiego Harry Pottera 🙂 Jeżeli miałbym coś pokazać nowego (bo tylko wtedy ma to sens, tj. jeżeli jest to nowość a nie powielacz cudzego okraszony swoim komentarzem..) to zrobiłbym to tylko i wyłącznie w formie książki. W dalszym ciągu jednak pozostaje to pytanie.. ile pokazać / powiedzieć. ;/

  2. Kko pisze:

    Skoro masz dylemat czy coś mówić, a z Twojego zdania wynika, że jednak nie jest to nic warte – to nie mów nic i na tym zakończ temat. Pisanie rozpraw pt. „czy warto coś powiedzieć” i biadolenie, że to nic nie da (poza komercją oczywiście) jest jeszcze bardziej żałosne i do niczego nie prowadzi. Nie licz na to, że na blogu zjawi się „rzesza” ludzi (nie widać aby zjawiały się tu tłumy), która będzie Cię błagała o informacje jak jakiegoś guru (chyba, że na tym Ci zależy, ale w takim razie szukasz wyznawców w zbyt mało publicznym miejscu). Jeśli rzeczywiście masz konkretne odkrycie w rękawie oraz namacalne dowody, to masz tylko dwa wyjścia – albo nic nie mówić, albo mówić lub opisać wszystko bez wyjątku bez względu czy na tym zarobisz. To już co najmniej trzeci artykuł, który ma świetny wstęp, a dalej jest po prostu do dupy, bo schodzi na te same tory – czyli wiem, ale nie powiem, albo nie wiem czy się opłaca, albo ile warto powiedzieć. Ludzie Ci tego nie powiedzą, a jeśli tylko próbujesz zwrócić na siebie uwagę to tym gorzej.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Tłumów tu nie ma, ale liczba ludzi wchodzących na ten blog jest całkiem spora (na moją prośbę administrator mojej strony zrobił mi niedawno miesięczne zestawienie, więc wiem jak to wygląda w skali miesiąca). Wiedzę mam dużą w porównaniu do tego o czym się publicznie mówi, pisze i przedstawia na tzw. prelekcjach. Wiem co wiem, więc mogę to porównać z tym, co jest powszechnie wiadome. Od razu Ci mówię, że różnica jest ogromna. Gdy po raz kolejny czytam książki napisane przez „guru” to aż oczy przecieram czym ja się zachwycałem jeszcze kilka lat temu.. I nie chodzi mi o to, że „guru” wówczas jeszcze tego czy tamtego nie wiedział, bo to jest normalne przy braku kompletnej dokumentacji. Chodzi o inne kwestie, które po prostu tak powalają jakby ktoś z danej książki wyskoczył i Ci w pysk dał! Ale żeby się tak poczuć czytając, to musisz mieć wiedzę, żeby wiedzieć, gdzie „guru” nasadził w tekście „rewelacji” wykazując się niebywałą ignorancją. A wracając do meritum artykułu to na pewno na coś się zdecyduję.

      • Kko pisze:

        Mam nadzieję, że w końcu ruszysz z działaniem, bo marnujesz się na rozważaniach, które nic nie zmieniają, a czas leci.
        Potrzebujesz widać jakiejś motywacji, może jak trochę powjeżdżam Ci na ambicję to coś da :p

        • Paweł Jeżewski pisze:

          Spokojnie, możesz mnie motywować jak chcesz. W gruncie rzeczy przyznaję Tobie rację, bo ją masz. Na pewno za jakiś czas pokażę szerszej publiczności tyle nowych faktów i rzeczy, o których do tej pory nie mieli pojęcia. Cierpliwości.

  3. kiris pisze:

    Wrzucanie takiego tematu i patrzeć co robią inni….ciekawe badanie ludzi ma to dobre i złe strony…Dobre to te że możliwe że, ktoś coś przez przypadek odnajdzie i powiększy się zbiór obiektów, a złe że, przy takim ruchu różnych ludzi, można co niektóre ślady zatrzeć lub zniszczyć, które mogły by coś wnieść do badań….
    Wiem jedno, że każde badanie jest wskazane,lecz najważniejsze jest to by z nich wyciągnąć odpowiednie wnioski.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Nie chodzi o to, żeby bawić się w gierki typu rysowanie strzałek i następnie przyglądanie się czy inni dotrą do zamaskowanego podziemnego obiektu o dużej kubaturze. Gdybym znał lokalizacje takowego (gdyby taki istniał !) to na pewno podzieliłbym się tą wiedzą tylko w zaufanym gronie osób. Publicznie mówiłbym, że nic nie wiem. Nie ja jestem winien takiemu stanu rzeczy. Zobacz co się wyrabia (komercja, przekłamywanie historii, blokady, cyrk..). Chyba zdajesz sobie sprawę z tego co by się działo, gdybyśmy podali do publicznej wiadomości lokalizację kolejnych 2000 m.b. podziemnych korytarzy i hal. ;/ W obecnej sytuacji taka wiedza nie mogłaby ujrzeć światła dziennego! Co innego mniejsze rzeczy, ustalenia i fakty, do których udało się dotrzeć… a te – słowo daję – naprawdę są MOCNE 😀 Coś takiego będzie można opublikować za jakiś czas w całości lub w części (jeszcze się zastanawiam nad tym).

      • McLine pisze:

        Można podać trochę faktów suchych bez odpowiedniego komentarza i analizy. Nie zauważyłem w „środowisku” żeby ktoś tam był inteligentny. To raczej tatuśki i żonkosie z długoletnim stażem, którzy zawodowo i materialnie wyżej wała nie wyskoczą oraz renciści, których boli kręgosłup, więc dla zabicia czasu przyjeżdżają tu co weekend i udeptują te góry bawiąc się w eksploratorów. Spokojnie możesz podać sporo faktów tylko sucho, bo wątpię by te głąby kapuściane kiedykolwiek nauczyły się myśleć a jak ktoś inny poczyta, pomyśli i połączy przedstawione fakty jedne z drugimi to będzie wiedział wszystko. W końcu wiedza jest dla ludzi mądrych. A głupiemu po co wiedza ? niech dalej wierzy w muchołapki i podziemne centrum oraz wierci dziury w ścianach żelbetowych znanych obiektów w górach sowich z nadzieją, że odkryje tam zamaskowany obiekt podziemny i otworzy nową trasę turystyczną.

        • Paweł Jeżewski pisze:

          Najbardziej chyba zmaltretowali ten żelbetowy bunkierek w lesie i wartownie w sztolni nr 2. Tam widziałem najwięcej tych żałosnych wierceń.. 😛 Inne budowle też były wiercone. Swojego czasu męczyli również stare przedwojenne kopalnie węgla, które są tam w okolicy, bo ktoś wśród nich wpadł na pomysł, że hitlerowcy adaptowali je na „Riese” 😀 Słyszałem, że znaleźli się i tacy, którzy wzięli się za stare domy, tj. facetowi rozpieprzyli chałupę bo sądzili, że za ścianami piwnic kryje się „Riese” 😀

  4. Kliper2 pisze:

    Nie Paweł za długo to wszystko stoi w miejscu i juz nie wiedza co wymyslic co ubarwic zeby rozpalic wyobraznie potencjalnych zainteresowanych tematem olbrzyma. Wiec k…. mysle ze uderzysz z dwóch nóg !!! Juz dluzszy czas nie slyszalem nic nowego w temacie. Wiec licze na ciebie. Publikacja twoich wynikow badan to chyba byłoby dobre posuniecie wymierzone w komercje( ktora tak potepiasz). Podcioł bys skrzydla wymysłom naszych oficjalnych i medjalnych znawcow.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      To na 100%. Btw. można by ułożyć ranking medialnych znawców, na zasadzie, kto z nich bardziej głupoty plecie 😀

  5. kliper2 pisze:

    Numer jeden Darek. Czy on to juz jest poza skalą ?

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Darek, ale który? Ja znam dwóch.. jeden mitoman a drugi kompletny nieudacznik, który swojego czasu został zrobiony w Górach Sowich bez mydła przez swoich kolegów 😀 Generalnie to i tak bez znaczenia, bo obaj są poza skalą.

      Medialnych znawców, można bez układania ich w ranking wstawić do jednej szuflady i zamknąć ją nie zaglądając do niej więcej, bo to jest strata czasu. Co jakiś czas pojawi się nowy medialny błazen, który będzie chciał w ten sposób zarobić pieniądze (tylko o to chodzi), wtedy też go do tej szuflady i cześć. My się różnimy od nich bo interesują nas tylko fakty historyczne, które wielkim wysiłkiem próbujemy ustalić. Mnie np. nie interesuje parcie na szkło i kasa płynąca z robienia Januszy w konia. Jestem daleko ponad taki syf.

  6. Kliper2 pisze:

    Nie no mi chodziło o Dariusza z Głuszycy. ( ten to ma jebniecie z fantazji. Takich to powinni karac nie leczyć). A tak wracajac do tematu moim bohaterem jest Iga Witkowska bezapelacyjnie , krol farmazonu. Szybciej kłamie niż oddycha. Ostatnio go nawet discovery przytuliło widziałem program , tam otłumania RZENADA. On najgorszym jest ze wszystkich. Jeszcze Łuti Kazek z tymi dałnami tez karierowiczem na tym wozku sie zrobił. Pociag hitlera sobie wystawił jako atrakcje do zwiedzania, niech jeszcze krematoria wybudujei ot taka atrakcja. A ty tez juz sie nie przekomarzaj i pokaz kto jest kim. Jestes pewny swego to nierozumie co cie tak blokuje? Rusz z nimi i tyle . Co do grobu ze soba wezmiesz czy czekasz na drugiego takiego jak ty ? Ktory cie wyminie He ?

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Nie sądzę, żeby ktoś dotarł do tych źródeł do których ja dotarłem, o których wie z resztą poza mną jeszcze kilka zaufanych osób. Sęk w tym, że pojawiły się niedawno nowe informacje typu fakty, z których najbardziej gorące są te, które napłynęły kilka dni temu, prosto z Niemiec. Tu się robi naprawdę gorąco. Blokuje mnie właśnie to o czym wspominałem w art., czyli ile powiedzieć. Wszystko co wiem w danym temacie – OK. tu „Kko” ma 100% racji, tylko, że ten temat ma wątki poboczne prowadzące do szerszych tematów, w których już taki mocny się nie czuję, żeby coś ogłaszać, a tam się zapowiada na niezłe strzały i dylemat jest duży.. o tak to można ująć 😀

      ps. a swoją drogą to bardzo bym chciał, żeby się wreszcie w opozycji pojawili ludzie z olejem w głowie i zaciętością do badań eksploracyjnych różnego typu. Póki co nie widzę takich.

  7. Kliper2 pisze:

    Hym ? Czyli co temat bys chcial do konca rozgrysc ? By niebudził w tobie zadnych watpliwosci i domysłow ? (Albo zeby nik ich sobie nie dorobił). Tak mam to rozumiec ? Tylko czy ci czasu starczy ?

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Temat jest nie jeden, i w tym cała rzecz. Można rozpracować jeden lub dwa, ale resztą niech zajmie się młode pokolenie eksploratorów, którzy obecnie mają po 18-25 lat. My zrobiliśmy wiele, a stare pokolenie, lat 50+ , nic nie zrobiło (z nielicznymi wyjątkami). W każdym razie ja jeszcze trochę i zawieszam rękawice na kołku. Nie mam zamiaru stać się drugą legendą Gór Sowich i badać „Riese” ponad 40 lat 😀 Usiądę sobie na ławeczce rezerwowych i będę obserwował co się dzieje, patrzył jak się wiedza ogólna posuwa do przodu i komentował tu na blogu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *