Gontowa – sztolnia nr 3

Nieco już skomercjalizowane wejście do sztolni nr 3 w kompleksie Gontowa [fot. Paweł Jeżewski]

Kompleks Gontowa to jeden z niedostępnych komercyjnie kompleksów budowy „Riese” umiejscowiony w Górach Sowich, gdzie hitlerowcy prowadzili prace budowlane w czasie II wojny światowej. Podziemna część tego kompleksu była drążona w piaskowcu. Obecnie pod względem górniczym stan tych podziemi jest katastrofalny. A mimo to próbowano otworzyć tam trasę turystyczną 😀

Nie wiem, w jaki sposób wyobrażano sobie otwarcie trasy turystycznej w tak niestabilnym górotworze. Czy w ogóle znany jest przypadek, żeby istniała gdzieś podziemna trasa turystyczna w czymś takim? Kto mądry z nadzoru górniczego zezwoliłby na wpuszczanie tam turystów? Kto by się pod czymś takim podpisał? Nawet stosując bardzo długie kotwy, siatki i kaszty, wcześniej czy później woda z udziałem powietrza zamieni piaskowiec w piasek (czego dowodem są zdjęcia poniżej) i to wszystko nie miałoby się czego trzymać. To nie jest gnejs, który latami może ociekać wodą i nic się nie dzieje. Przyznam, że gdy pan Łyczak – pracownik CRK Harenda (patrz film: link poniżej) w 2013 roku ogłosił, że zawodniona sztolnia 3, będzie w krótkim czasie udostępniona dla turystów to byłem bardzo sceptyczny. I się nie myliłem.

Bryły piaskowca, które leżały na spągu sztolni nr 3, po wywiezieniu przed sztolnię [fot. Paweł Jeżewski][

Te same bryły piaskowca, pół roku później, pod wpływem warunków atmosferycznych zamieniły się w piasek! [fot. Paweł Jeżewski]


Jeszcze może krótko powiem parę słów na temat tego co pan Łyczak opowiada w tym filmie: https://www.youtube.com/watch?v=bOWnAvZyWew

Cyt. Łyczak: „Oddział niemiecki chowający skrzynie.. Czy tak było na Gontowej? To też jest zagadka.”

Odp. moja: To nie jest zagadka tylko kit komercyjny.

Cyt. Łyczak: „ .. bo ta sztolnia proszę Państwa jest powiedzmy od 1945-ego roku ciągle niedostępna”

Odp.moja: Nieprawda. Sztolnia nr 3 była jeszcze dość długo dostępna po wojnie i to w całości. 😀

Cyt. Łyczak: „…to co Państwo tu za chwilę zobaczycie to są przygotowania do jej otwarcia dla ruchu turystycznego”.

Odp.moja: I nic z tego nie wyszło bo najwyraźniej ktoś się w końcu opamiętał.

Cyt. Łyczak: „.. to jest nowa obudowa, tamta była wysadzona.”

Odp.moja: Nieprawda, nie była wysadzona.

Cyt. Łyczak: „Niemcy, albo Rosjanie, albo Polacy, po prostu wysadzili wszystko w powietrze”.

Odp.moja: Nieprawda.

Cyt. Łyczak: „My spodziewamy się tu znaleźć pozostałości z budowy i dużą atrakcję turystyczną”

Odp.moja: I jak widać skończyło się tak samo jak inwestycja w prażalnię łupków w Dzikowcu za głuchej komuny.

Cyt. Łyczak: „Tu pracowano w piaskowcu…skała łatwo się odwarstwa i łatwo jest ją obrabiać, dzięki temu mogli mieć duże postępy”.

Odp.moja: Bzdura.

Cyt. Łyczak: :”Niektórzy poszukiwacze tak mówią (że wszystkie kompleksy podziemne w Górach Sowich są ze sobą połączone).”

Odp.moja: Trzeba było uściślić, że tylko tacy, którzy mają iloraz inteligencji szympansa.

Cyt. Łyczak: „Być może w planach niemieckich tak było”.

Odp.moja: Na 100% tak nie było.

Cyt. Łyczak: „My nie wiemy, kiedy ta budowa została tak dokładnie zaczęta i kiedy miała być skończona”.

Odp.moja: Wiemy, a w tej chwili to nawet bardzo dokładnie wiemy.

Cyt. Łyczak:”… Speer powiedział, że kosztowało to 150 milionów RM (marek Rzeszy) tylko. To nie mogło kosztować tyle. To kosztowało dużo więcej niż podaje Speer”.

Odp.moja: O jessssu… trzymajcie mnie bo się przewrócę!

Autor: Paweł Jeżewski

38 odpowiedzi na „Gontowa – sztolnia nr 3

  1. Histaminer pisze:

    Mam pytanie. Czy ktoś wie co się stało z panem W. Łyczakiem z CRK Harenda? Ostatni raz widziałem go rok temu w towarzystwie smutnych panów, jak wchodzili z nim do sztolni nr 3. Od tamtej pory już go nie widziałem. Dzwoniłem niedawno do CRK Harenda i tam powiedziano mi, że pan Łyczak już tu nie pracuje. Zagadkowa sprawa.

  2. kiris pisze:

    …do właściciela tejże sztolni….

    Chce Pan wpuścić ludzi do sztolni, jak najbardziej jestem za….natomiast musi Pan bardzo dobrze zabezpieczyć ten piach( skowiec) gdyż wszystko co z kamienia piaskowca jest, zamienia się w piach….wyobraźmy sobie coś takiego, wchodzi do tej sztolni 50 zwiedzających, a tu….ciach….rach…ciach…huku dużo i…..wszyscy są już w piachu…..
    trąciło dramatem, ale trzeba brać wszystkie złe sytuacje pod uwagę, by nas coś nie zaskoczyło.

    W odniesieniu się do wypowiedzi Pana szanownego w filmie na youtubie…cóż….kiedyś była taka piosenka dla dzieci……”fantazja fantazja..bo fantazje jest od tego…aby bawić się, aby bawić się na całego”….

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Sytuacja przypominałaby zawalenie się dachu supermarketu w Rydze. To nie żarty! Nie wierzę w trasę turystyczną w takim miejscu. Chyba, że zrobiliby obudowę.. betonową 🙁

  3. Kko pisze:

    Bardzo ciekawe. Zastanawia mnie, tak ogólnie, jaki był cel wykonania tej sztolni? Przecież Niemcy od początku wiedzieli w jakim materiale przyjdzie im drążyć. Jeszcze raz powtórzę – bardzo ciekawy i dający do myślenia art.

    pozdr!

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Trafiłeś w DZIESIĄTKĘ! Niemcy od początku wiedzieli (i to bardzo dobrze!) w jakim materiale przyjdzie im drążyć i mam już na to niepodważalny dowód. Za jakiś czas go pokażę – cierpliwości.

  4. krwi pisze:

    Da się jakoś wytłumaczyć po co Niemcy drążyli sztolnie w tak słabej skale?

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Krwi: mówisz, że masz wiedzę techniczną a o takie rzeczy pytasz.. Zobacz jaką twardość ma piaskowiec w odniesieniu do skali Mohsa to będziesz wiedział, że piaskowiec to twarda skała! Szczególnie w Gontowej, gdzie piaskowiec ma nagromadzenia otoczaków (jak wiertłem natrafisz na coś takiego lokalnie to zaklinuje wiertło – to Ci mówię od razu). Np. w węglu wierci się wiertarkami obrotowymi bo jest miękki, a w piaskowcu udarowymi, bo jest twardy. W piaskowcu bez udaru ani rusz. Jakiś czas temu znaleźliśmy wiertła na Gontowej, które używano tam w czasie II wojny światowej, więc mogliśmy się w końcu dobrze przyjrzeć jak wyglądały. Poza tym znaleźliśmy coś jeszcze, co nas wprawiło w prawdziwe osłupienie.. ale o tym nie na blogu.

      • krwi pisze:

        Raczej chodziło mi o odporność na erozję niż twardość skały jako takiej. Przecież decyzję o drążeniu tej sztolni podjęto chyba świadomie, może po prostu nie przewidywano użytkowania jej przez dłuższy czas.

        Pozdrawiam.

        • Paweł Jeżewski pisze:

          Erozja następuje szybko pod wpływem powietrza (+ woda). Dlatego po zakończeniu prac górniczych zamierzono od razu przystąpić do prac betoniarskich tj. zamierzano zastosować obudowę żelbetową o łukowym stropie. Wówczas nie byłoby problemu. Myślę, że kompleks „Riese” byłby użytkowany przez Niemców nawet po wygranej wojnie, tak jak np. NORAD.

  5. miro37 pisze:

    Fakt że erozja piaskowca postępuje bardzo szybko wymusza pytanie dlaczego Niemcy nie rozpoczęli betonowania sztolni przecież wykonano niemały odcinek

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Ponieważ prowadzone prace betoniarskie w sztolni zablokowałyby jednoczesne prowadzenie dalszych prac górniczych, tj. odstawię urobku przy pomocy koleb. Osobna kwestia, że ta sztolnia była jeszcze daleka od etapu, w którym mogłyby być w niej prowadzone prace betoniarskie. Zważywszy na jej przekrój poprzeczny można uznać, że to dopiero faza „pilotowa”. Przed przystąpieniem do prac betoniarskich ta sztolnia miała zostać powiększona tak jak sztolnia nr 1 w Osówce. Tego jestem pewny. Oczywiście betonowanie sztolni to ostatnia faza prowadzenia prac betoniarskich w podziemnych wyrobiskach. W pierwszej kolejności byłyby betonowane poprzeczne chodniki oraz ich prostopadłe połączenia chodnikowe, oczywiście po uprzednim ich powiększeniu do znacznych rozmiarów.

      • McLine pisze:

        Słuszna uwaga z tym powiększaniem sztolni. W tej chwili 3-ka w Gontowej ma przekrój poprzeczny 2 x 2. Gdyby mieli jej nie powiększać to po wybetonowaniu, wyglądałaby wąsko jak szczelina przeciwlotnicza w fabryce amunicji w Ludwikowicach. Niezłe Riese haha. 😀

        • Paweł Jeżewski pisze:

          Mieli ją zamiar później powiększyć – bez dwóch zdań. Oczywiście poprzeczne chodniki byłyby powiększone do przekroju poprzecznego dużo większego niż sama sztolnia.
          Korci mnie, żeby powiedzieć więcej, ale się powstrzymam. Do 2015 roku nie miałem jeszcze takiej wiedzy jak teraz mam.. Przyjdzie czas, to opublikuję wszystko ad. Gontowa. Naprawdę jest co publikować – tyle tylko mogę na chwilę obecną powiedzieć.

  6. Jurek pisze:

    Mi się wydaje że właściciel Harendy uwierzył w opowiadania Grabowskiego o transporcie niemieckim z tajemniczą zawartością ukrytym w 3.Jeżeli nawet nie znaleźliby skarbów to myśleli że odkryją kilometry nowych sztolni które udostępnią turystom.Też dziwię się że już na początku prac nikt nie zauważył że udostępnienie sztolni jest niemożliwe chyba że po jej obetonowaniu jak to docelowo mieli zrobić Niemcy.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      No na to wygląda, że uwierzył w te bajeczki i utopił pieniądze w głupi sposób. Osobna kwestia, że pan Grabowski nigdy nie opowiadał o sztolni nr 3. To zostało dopasowane odpowiednio przez dwóch wieśniaków spod Wałbrzycha, którzy następnie przekazali te „rewelacje” komuś tam, żeby ten ktoś mógł zarobić parę groszy na życie. Później to pojechało już dalej własnym torem..

      Właściciela bym się nie czepiał, on nie przebywa tu na miejscu, więc do rozpoznania i oceny tematu zatrudnił ludzi, no i takie ma efekty.

      Zabezpieczenie sztolni obudową betonową mija się z faktami (patrz obudowa betonowa pierwszego odcinka sztolni nr 1 w Osówce). Nie wiem, czy konserwator zabytków wyraziłby zgodę na to żeby obetonować prawie całą sztolnię, chociaż.. Patrząc na to, że udało im się wyłączyć tam znaczny teren spod gospodarki leśnej, wyciąć na nim około sto rosnących zdrowych drzew, wysypać gruz skalny z obwałów do lasu, żeby nie ponosić kosztów wywózki (zasypano przestrzeń między starą drogą a żelbetowym murem) to ja już we wszystko uwierzę, że jest możliwe „załatwić”.

  7. Kofacela pisze:

    A ja dodam swoje trzy grosze.
    Do tej pory pilnie śledziłem ten blog, bo jest bardzo konkretny i bez bajania.
    Dodam, że jestem na etapie czytania twojej książki w której poruszasz przede wszystkim temat Gotowej.
    Wnioskuje również, że będzie musiała pojawić się druga część, gdyż z powyższych wypowiedzi wynika, że pojawiły się nowe informacje.
    Mnie ciekawi w sztolni nr 3, czy już jasne jest jak ona wyglądała po wojnie, czy znany jest już jej całkowity przebieg? Bo informacje, jakie mamy to wykute wartownię, a po nich korytarz dochodzi do skrzyżowania z trzema kierunkami i … wszystko jest do oczyszczenia- każdy zawalony. Dalej coś jest? Dużo może być tego?

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Nie chcę zdradzać co będzie w drugiej książce, ale słowo daję, że w 2015 roku miałem jeszcze mikrą wiedzę w porównaniu do tej którą obecnie mam. Naprawdę będzie co czytać.

  8. Kliper2 pisze:

    Kiedy !!! Bedzie ona ???

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Nie potrafię na tę chwilę powiedzieć, pracuję nad nią i jeszcze trochę to potrwa. Może trafi do sprzedaży pod koniec tego roku, może początek przyszłego – naprawdę nie wiem bo nie wszystko ode mnie zależy. Ale na pewno będzie – cierpliwości. 😀

  9. kiris pisze:

    ..ręka rękę myje….jak wiemy,nie ma nic za darmo….Każdy z nas utopił jakieś pieniądze
    w nietrafione inwestycje, zatem i właściciel Harendy miał do tego prawo….w każdym razie w książce Pawła Jeżewskiego dowiemy się wielu ciekawych do tej pory nie znanych „FAKTÓW” nie mitów i z niecierpliwością czekam za wydaniem drugiej książki…
    Pozdrawiam wszystkich forumowiczów.

  10. miro37 pisze:

    Wpisuje się na listę oczekujących

  11. Tomasz pisze:

    Panie Pawle cieszę się iż szykuje się nowa książka.Jest to kolejna cegiełka prawdy.Niestety w naszej okolicy mamy masę mitomanów.Szczególnie jeden który dla chęci zysków opowiada bajki niestworzone.Mam nadzieję iż w nowej publikacji pojawi się także mocny akcent fabryki Molke.Chociaż duży akcent w ukazanie prawdy i kłamstw Pana Igora W wniosła publikacja Tajny Zamek Książ Bartosza R.Myślę iż Pana Igora W.można by okrzyknąć oszustem stulecia historii Ludwikowic i nie tylko.Z racji iż pochodzimy z jednej miejscowości( prawie ten sam rocznik ) chętnie bym się spotkał z Panem będąc w Nowej Rudzie lub zapraszam do Wrocławia.Jak coś to kontakt na priv.Pozdrawiam

  12. McLine pisze:

    Właśnie wróciłem z Gontowej, z grzybobrania i przy okazji trochę się rozejrzałem.
    Najnowsze info z Gontowej wygląda następująco:

    1. Wentylator którym osuszano sztolnię nr 3 został wyłączony. Nic się tam nie dzieje. Brakuje tylko białej flagi wywieszonej nad wejściem i muzyki żałobnej płynącej z głośnika.

    2. Dzisiaj uzyskałem potwierdzenie. Łyczak nie jest już pracownikiem CRK Harenda. Z rozmowy wynikło, że został zwolniony.

    3. Grzybów, zwłaszcza prawdziwków na Gontowej jest ogrom. Niesamowity wysyp, a grzybiarzy brak. Poza tym dużo leśnych malin i jeżyn, jagód brak, kleszcze są w ilościach niemierzalnych.

  13. Histaminer pisze:

    Z obserwacji tego typu inwestycji ekploracyjnych, widać wyraźną klapę. To świadczy o braku wiedzy u ludzi którzy porywają się na coś takiego. Niedawno zniszczona została betonowa ściana w której były drzwi stalowe do sztolni w Jugowicach Górnych. To nie jest sztolnia która była ukończona i prowadziła do ukończonej cześci kompleksu, gdzie można byłoby otworzyć trasę turystyczną i zarabiać kasiurę. Inwestycja w sztolnię nr 3 w Gontowej najwyraźniej również okazała się taką samą klapą, przy której dodatkowo zbłaźniło się kilka osób…

    Dopisuję się do listy książkowej, czekam niecierpliwie, aż się ukaże.
    Pozdr.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Myślisz, że się tym przejmują? Jeszcze chodzą z podniesionymi do góry głowami. :p

      Będzie, cierpliwości. Będzie bardzo mocna.. 😉

  14. krwi pisze:

    Odnośnie obecnej sytuacji komercjalizowania wyrobisk należących do Riese zastanawiam się jaki jest obecnie status własności tych obiektów. Domyślam się, że zapewne należą do gminy, która dzierżawi je koleżkom urządzającym sobie tam wesoła miasteczka według własnego widzimisię i bez żadnego nadzoru.
    Otóż moim zdaniem należało by podjąć starania aby te obiekty zostały włączone jako miejsca pamięci do muzeum Gross-Rosen, które zapewniło by im opiekę na odpowiednim poziomie. Wiadomo łatwo się gada trudno robi ale można by zacząć od wysłania oficjalnego zapytania do muzeum w tej sprawie.
    Pozdrawiam.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Tzw. Sztolnie Walimskie i Podziemne Miasto Osówka należą odpowiednio do Gminy Walim i Głuszyca. Nie są to prywatne trasy turystyczne. Podziemia Włodarz i znaczna część terenu należąca niegdyś do fabryki amunicji w Ludwikowicach Kłodzkich są oddane w dzierżawę w prywatne ręce. Ja również uważam, że te obiekty powinny być pod stałym nadzorem Muzeum Gross-Rosen jako miejsca pamięci. Z tego co wiem to takie pisma były już do Muzeum Gross-Rosen wysyłane i pewnie będą wysyłane kolejne.

  15. kiris pisze:

    Witam wszystkich.
    Jak wielu z Was i ja czekam za książką autorstwa Pana Pawła…

    Chciałbym zapytać wszystkich, którzy tu zaglądają…Drodzy państwo czy komuś coś wiadomo na temat sztolni, lub czegoś podobnego w rejonie KOLCE, SIERPNICA nie mylić z Osówką.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Kilkaset metrów od kompleksu „Osówka” znajdują się dwie nieczynne kopalnie. Pierwsza o nazwie Neu Gluckauf oraz nieco dalej druga o nazwie Gerson Gluck. Chodniki tej pierwszej znajdowały się najbliżej kompleksu militarnego, ta druga to niewielkie wyrobiska, których ostatnia inwentaryzacja w 1920 roku pokazała, że są one w beznadziejnym stanie górniczym (kopalnia zamknięta). Okres funkcjonowania obu tych kopalni przypada na lata 1840-1860. Nie mają NIC wspólnego z kompleksem „Riese”.

  16. Histaminer pisze:

    W książce Zaginiony konwój do „Riese” podano, że W.Łyczak był głównym inicjatorem odkopywania sztolni nr 3.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *