Głuszyca – „schron”

Głuszyca [źródło: dolny-skask.org]

Brakowało mi tu tematu o centralnej części Głuszycy. Więc oto jest. Co prawda w różnych publikacjach pisano już o Głuszycy i znajdującym się tam w czasie II wojny światowej przemyśle zbrojeniowym w zakładach włókienniczych, o obozach różnego typu, podziemiach, Dalmusie, itd. więc ja tu jedynie odniosę się merytorycznie do.. „schronu przeciwlotniczego”.

Plan sytuacyjny „schronu” w Głuszycy [źródło: wikipedia]

„Schron przeciwlotniczy”, który znajduje się w Głuszycy, jest nieukończony. Niby wszystko o nim wiadomo i nikt się nie rozwodzi, co, jak i dlaczego. Wygląda tak, że skoro nie można tam otworzyć trasy turystycznej, to temat, zwyczajnie olano. A jest ciekawy. Otóż znając układ podziemnych korytarzy tego „schronu” oraz ich metraż bieżący i przekroje poprzeczne, można wyliczyć, że drążenie tego „schronu” do stanu w jakim widzimy go obecnie, nie trwało długo. W takim razie drążono te podziemia pod sam koniec wojny i nie zdążono ukończyć, albo drążono je wcześniej, i budowa została przerwana. Jeżeli tak to dlaczego? Gdzie się podziały plany budowy tego „schronu”? Jaka firma drążyła ten „schron” i pod jakim nadzorem (czyżby OT?). Czy ten „schron” ma coś wspólnego z „Riese”? Czy to jedyny taki „schron” w Głuszycy? Jak widać, pytań, które można sobie postawić do tego tematu, jest wiele.

Ps.
Nie czekajcie, aż ja tu napiszę odpowiedzi, bo na pewno tego nie zrobię.

Autor: Paweł Jeżewski

19 odpowiedzi na „Głuszyca – „schron”

  1. McLine pisze:

    Czy to przypadkiem nie Speer wspominał o schronach OLBRZYM wybudowanych w okolicy Jedliny Zdrój ? 😉

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Tylko, że to trzeba umieć powiązać z pozostałymi faktami i wtedy dopiero wychodzi całość, co i jak miało być, co zbudowano według jakiego projektu i gdzie. Nie ma opcji żebym pisał o tym na blogu, ale.. 😉 W każdym razie ten artykuł – z pozoru niewinny i niewiele mówiący – dużo mówi.

  2. kiris pisze:

    Schron Głuszyca. Nie byłem w nim, lecz widziałem zdjęcia, film
    https://www.youtube.com/watch?v=hMrHzWft1ys
    oraz plan powyżej.
    Uważam, że jest błędem nazywanie tego obiektu schronem przeciwlotniczym. Owszem ma wejście i wyjście i tylko tyle.Pomieszczenia ( korytarze) bo ich jest najwięcej nijak maja się do budowanych przez Niemców schronów przeciwlotniczych, są zbyt wąskie i jest brak pomieszczeń dla ludności. Opieram swa wypowiedź na podstawie już widzianych innych schronów przeciwlotniczych budowanych w kilku miastach naszego kraju. Z mojego punktu widzenia, skłaniałbym się do postawienia tezy, iż to co zostało wybudowane ( patrząc na plan budowy) mogło służyć jako jakaś dodatkowa stacja zasilania z rozdzielnią napięcia, akumulatorownia lub coś w stylu odkażania
    ( żołnierzy) po wcześniejszym skażeniu środkami chemicznymi lub promieniotwórczymi. Sugerują to te trzy komory.
    Zapewne nazwano te budowlę tak po wojnie. Patrząc na film ( link powyżej) obudowa surowej ściany skalnej wykonana została z typowych pustaków, które robiono w latach 60tych, widać to też po stosunkowo „młodej”zaprawie jaka je łączy. Nie opisałem tutaj wszystkich moich spostrzeżeń co do tego że nie jest to schron przeciwlotniczy, gdyż dużo byłoby pisania.
    Zapewne temat jest otwarty, można go przedyskutować i wyciągnąć wspólne wnioski. Zapraszam do dyskusji

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Nazwa schron przeciwlotniczy jest nazwą umowną, powstałą po wojnie w sprawozdaniu z inwentaryzacji tego obiektu przez UP. Brak planów budowy tego obiektu nie pozwala bezdyskusyjnie określić do czego miał służyć. Natomiast temat schronów w Górach Sowich jest bardzo baaardzo ciekawy, ale to wyższa szkoła jazdy i zapewne niewielu podejmie dyskusję o ile w ogóle.

      Kiris, wyślę Tobie dzisiaj na PW wiadomość ad. dwóch schronów. Będziesz zaskoczony.

  3. Znaki Riese pisze:

    Muszę podpytać Teściową,Ona jako dzieciak tuż po wojnie z całą paczką z okolicy wchodzili tam do momentu aż nie przysypało jednej z nich.Po tym zdążeniu wejście zostało zasypane jak wynika z Jej opowieści,ale muszę jeszcze raz to z Nią odświeżyć.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Ja z kolei badając kilka lat temu dwa tematy we wsi Świerki, dot. okresu II wojny światowej, trafiłem do starszego gościa, który upierał się, że ktoś z jego bliskich po wojnie ze znajomymi, kupili od Niemca motocykl i jeździli dla zabawy rozległymi tunelami pod Głuszycą, który im te tunele wskazał i pokazał jak i gdzie się włącza zasilanie do oświetlenie tych tuneli. Ot kolejna bajeczka z cyklu „byłem, widziałem, ale już nie pamiętam, gdzie było wejście”. 😀

  4. Znaki Riese pisze:

    Panie Pawle,przecież moderujesz komentarze..mogłeś w mailu napisać:sorry mam,ale bajki opowiadasz a to jest poważny blog w związku z tym komentarz nie zostanie opublikowany
    A tak…
    …mozna się”lekko”zrazić

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Eee tam, nie widzę zasadności, żeby nie publikować kulturalnych komentarzy. Każdy może tu wyrazić merytorycznie swoją opinię. Można się ze mną nie zgadzać, lub zgadzać, można krytykować, lub przytakiwać jak kto chce, itd. To Wasza sprawa. Ja publikuję każdy komentarz, bo różne ludzie mają przemyślenia, różną wiedzę i różnie merytorycznie postrzegają niektóre tematy. Ja też mogę się mylić, w końcu jestem tylko człowiekiem. Na pewno nie wprowadzam nikogo w błąd celowo. Nie będę tylko publikował wulgaryzmów ani niemerytorycznego naskakiwania jeden na drugiego. A poza tym to daję Wam swobodę wypowiedzi, bez żadnego kneblowania „ust” jak to nieraz na różnych forach bywało..

  5. Znaki Riese pisze:

    Pawle,wiele razy pisałeś jak robiłeś”wywiady”z mieszkańcami,mniemam że z tymi po emeryturze…ouh 😉 i zobacz…też pytam tych starszych,nawet bardzo..ale z nimi jest często /gęsto krótka piłka”…noo..tu takie szyny wystawały”i tyle…koniec.
    Słucham też relacji ludzi,którzy jako dzieciaki bawili się w „wojnę”w jeszcze kompletnych barakach pod Osówką,ludzi którzy pamiętają jak Róscy obstawili obrzeża lasu kordonem co kilka metrów o slyszano potem kilka wieeelkicj detonacji…mój kolega z pracy jako młodzian chodził na wagary na kopalnię blisko teraźniejszego parkingu na Osowce i bylo to drożne,ale się po prostu bali…tak się wszystko sypało…
    A Ty Mi tu o bajaniu…;-)
    Fantazyje to ja na swoim kanale na YT…ale to już inna bajka…;-)

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Minęły już te czasy kiedy ja bezkrytycznie przyjmowałem każdą relację od starych ludzi. Nieraz bywało tak, że starszy człowiek za dzieciaka widział kawałek dziury w ziemi wykopanej przez jakiegoś zwierza lub rozpadlinę jakąś i mówi teraz, że to było wejście do sztolni, drożne tylko, że strach tam było wchodzić bo się wszystko sypie na plecy. Bajek o Osówce również się już nasłuchałem, i to jeszcze jakich 😉 Udokumentowanych „wywiadów”, które przeprowadziłem z pierwszymi powojennymi osiedleńcami, mam w moim domowym archiwum ogrom.

  6. Znaki Riese pisze:

    Jednak się myliłem,to nie tam wchodzili,nie ten”bunkier”
    To gdzieś za leśniczówką,teraz (z tego co mówi)nie ma po tym śladu.
    Pytanie,który dom to leśniczówka?

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Mnie się o to nie pytaj. Nie to, żebym nie miał wiedzy na ten temat, ale.. chodzi o to, że mnie tematy Głuszyckie mało obchodzą, bo mam duże ciekawsze w innym miejscu o którym większość badaczy pojęcia nie ma. A tam mam niesamowitą zagwozdkę, że spać po nocach nie mogę.. ;/

  7. Znaki Riese pisze:

    Czyli temat jako zapchajdziura ?! 😉
    W sumie to …rozumiem…
    Jakiś ruch na blogu musi być,kiedy czasu brak,kiedy twoje „dziury”dosłownie Cię zasysają:)
    Kiedy jakieś nowe wiesci/fotki z „tajnych”;) badań?!

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Tak, temat trochę zapchaj dziura.. zgadza się. Nie było nic o centralnej części Głuszycy na tym blogu, więc coś wpisałem, żeby było, co z resztą podkreśliłem już w pierwszym i w drugim zdaniu tego artykułu.

      Badania prowadzę po części z grupą zaufanych znajomych (w różnym składzie) a po części sam, i nic na zewnątrz nie przecieknie – to Ci mówię od razu. A czy coś z tego ujrzy kiedyś światło dzienne? Na tym etapie (zrobiło się bardzo gorąco..) nie myślę o tym. Z resztą tematów jest kilka, ale jeden z nich.. masakra.

      Ale nie smuć się. Niebawem pojawi się na blogu trzecia część artykułu o depozytach. Będzie trochę fotek, jakaś tam relacja z drobnych badań, coś do poczytania do herbatki 😉

  8. Znaki Riese pisze:

    Ws. Głuszycy jakąś wiedzę masz?
    …może choć źdźbło na PW ?!

  9. Znaki Riese pisze:

    Cytat:
    Ale się nie smuć
    Rozłożył mnie na ł(udka) !!!
    Dooobra…idę szukać to co już znaleziono
    Pozdrawiam
    Znaki Riese

  10. Histaminer pisze:

    Sorry, że tak wprost zapytam, są jakieś konkrety już ? mocno wiedza idzie do przodu ?

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Powiem tak: jest duży postęp w badaniach i wiedza się poszerza. Problemem są sytuacje, kiedy czegoś nie da się jednoznacznie stwierdzić, aby móc powiedzieć, że tak było na 100%. To jest najgorsze w badaniu historii i ustalaniu faktów. Fakty są takie jakie miały miejsce. Nie ma dwóch scenariuszy na dany przebieg wydarzeń, który się dokonał. Problemem jest, gdy pojawiają się wątpliwości, czy było tak, czy tak. Niekiedy cień wątpliwości już potrafi sprawę zagmatwać i skierować badania na niewłaściwe tory i później trzeba się wracać, itd.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *