Klęska Organizacji Todt

Opaska noszona przez członków OT (źródło: wikipedia.org)

Opaska noszona przez członków OT (źródło: wikipedia.org)

Czy Organizacja TODT odniosła w Górach Sowich klęskę? Tak twierdzi R.Owczarek (Zagłada „Riese”). Nie wiem jak Wy, ale ja się z takim stwierdzeniem nie zgadzam. Uważam, że jest bezzasadne.

Gdyby w Górach Sowich budowa „Riese” była prowadzona normalnym trybem to na 100% zostałaby ona ukończona. Organizacja Todt, która sprawowała nadzór nad tą budową, wykonywała swoje prace normalnie. To nie jest ich wina, że były przerwy w dostawie materiałów budowlanych, bez których nie mogli nic zbudować oraz to, że plany budowy dowództwo zmieniało częściej niż skarpetki. Skutkiem tego OT nawet nie wiedziało co tak naprawdę mają tam zbudować. Można mówić o klęsce Organizacji Todt, gdyby to oni coś zaniedbali, np. źle dobrali harmonogram prowadzenia budowy, lub źle coś zbudowali i trzeba było zburzyć i na nowo budować, przez co nie wywiązali się z terminem itp. ale tak nie było. Coś zaczęto budować, później to anulowano i kazano budować im coś innego, co również szybko anulowano, itd., aż przyszedł koniec wojny. Nie można niczego tak naprawdę zarzucić w tym przypadku Organizacji Todt. Z pustego nawet Salomon nie naleje. Ja mogę być mistrzem budowania, ale jeżeli mnie zatrudniasz do budowy, to powiedz mi co mam zbudować i daj mi na to materiały. A skoro nie powiedziałeś mi co mam zbudować i nie dałeś mi materiałów, to nic nie zbudowałem – logiczne. A Ty teraz mówisz, że ja odniosłem klęskę?

Autor: Paweł Jeżewski

10 odpowiedzi na „Klęska Organizacji Todt

  1. kiris pisze:

    Uważam, że…do porażki trochę daleko, natomiast obiekt nie jest ukończony. Gdyby organizacja TODT wzięła kasę a zrobiła tylko rów melioracyjny i AH zgładziłby szefa TODT to wtedy możemy mówić o porażce. Tak jak Paweł pisze, co chwile były plany zmieniane, problemy z dostawą materiałów budowlanych itp…więc jak budować,mimo że sił fizycznych było pod dostatkiem jak nie było czym….Tytuł nie trafiony, oczywiście moim zdaniem.
    Chciałbym poznać wypowiedzi innych czytelników…zapraszam do dyskusji..

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Prawdę mówią ja równie uważam, że tytuł książki jest nietrafiony. O zagładzie czegoś można mówić, jeżeli to coś już istniało, czyli zostało zbudowane siłami natury lub w wyniku działalności człowieka, a następnie zostało totalnie zniszczone. „Riese” nigdy nie powstało. Nigdy nie zostało zbudowane. Pan Owczarek w książce podkreśla, że powołano kierownictwa budowy, przygotowano place budów, zwieziono materiały budowlane, zaczęto budować, i.. na tym koniec. Nie zbudowano nic (tu przesadził, bo zbudowano, ale nie zbudowano kompleksu jako całości, tak żeby można było mówić, że „Riese” zbudowano). A w tytule książki sobie zaprzecza. Tytuł wskazuje, że „Riese” zbudowano a następnie nastąpiła jego zagłada, tak jak Atlantydy.

      • Histaminer pisze:

        Ta „budowa” w ocenie umiejętności OT w ogóle nie powinna być brana pod uwagę. Dobrze to zostało określone. Z pustego i Salomon nie naleje. Nie było żadnej klęski budowlanej OT w Górach Sowich.

        • Paweł Jeżewski pisze:

          No właśnie. Weźmy dla porównania taką analogiczną sytuację: Bokser „A”, niepokonany na zawodowych ringach, kojarzony z samymi sukcesami i nokautującym ciosem, wspina się po szczeblach kariery, aż w końcu dostaje walkę o mistrzowski pas, który jest w posiadaniu boksera „B”. Walka rozpoczyna się. Pierwszą, drugą i trzecią rundę bezdyskusyjnie wygrał bokser „A”. Rozpoczyna się czwarta runda, z przebiegu której wynika, że bokser „A” jest o dwie klasy lepszy od mistrza świata i jego wygrana jest tylko kwestią czasu. Aż tu nagle dochodzi do przypadkowego zderzenia głowami obu pięściarzy. W wyniku tego zdarzenia, powstają kontuzje na głowach obu pięściarzy, głębokie otwarte rany, które obficie krwawią. Walka zostaje przerwana przez lekarza. Zgodnie z przepisami, skoro doszło do przerwania walki wskutek takiego zdarzenia przed upływem czwartej rundy, nie są podliczane punkty na kartach sędziowskich. Więc walka zostaje uznana na nieodbytą. Tak więc bokser „A” nie zdobył pasa mistrzowskiego. Nie udało mu się. Czy to jest jego porażka? Nie, bo walka została przerwana, co nie było od niego zależne. On niczego nie zawalił. Wygrywał walkę i gdyby trwała dalej to na pewno by ją wygrał. Wydarzyło się coś co nie było zależne od umiejętności boksera. On sobie radził świetnie.

          OT w Górach Sowich nie ukończyła budowy bo nie było jasnych wytycznych odgórnych, a jak były to za chwilę były inne, i brakowało odpowiednich materiałów w danym czasie. O klęsce OT w Górach Sowich można byłoby mówić, gdyby mówiąc po chłopsku z tą budową dali dupy. A tak nie było.

          • Znaki Riese pisze:

            🙂 strasznie wciągająca walka 😉
            Tzn. Opis 😉
            W boxie też bywa,że ten co wygrywa się odkrywa,
            wtedy wystarczy muśnięcie szczęki,albo odgryzienie ucha 🙂
            Może OT miało za dużo za uszami? 😉
            🙂 …co ja znowuż wymyślam?! 😉

          • Paweł Jeżewski pisze:

            Potrzebny byłby na to jakiś jednoznaczny kwit, żeby tak twierdzić. Niejednokrotnie rozpatrywałem te sprawę pod tym kątem, czy mogło tak być.. i wedle mojej wiedzy, jakoś mi się to nie widzi, żeby tak było. Jednak to jest bardzo ciekawa kwestia i na pewno do niej jeszcze powrócę, gdy przyjdzie ten czas.. Wówczas odsłonię trochę więcej kart (obiecuję). 😉

  2. Histaminer pisze:

    Gdyby jakiś lewy kwit się znalazł, wtedy można mówić, że OT kręcili lody.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      No żeby był jakiś dowód na to, że tak było. Kwit-dokument, może być coś innego, ale ma być to jednoznaczne i niepodważalne. Oskarżenia na podstawie spekulacji to sobie można ciskać, ale one mają wagę równą zero.

  3. krwi pisze:

    Trochę nie na temat ale chciałbym prosić o opinię, otóż w wikipedii pod hasłem Wunderwaffe: https://pl.wikipedia.org/wiki/Wunderwaffe widnieje taki oto zapis:

    „Projekt balistycznej rakiety międzykontynentalnej A-10 był pierwszym tego typu na świecie, umożliwiał on osiągnięcie celów w odległości do 4.800 km w czasie 45 minut. Rakieta miała osiągać pułap 24 km i zawierać w głowicy bojowej 1.000 kg amatolu. Według najnowszych danych elementy tego pocisku (oraz paliwo) były projektowane, budowane i testowane na obszarze obecnej RP najprawdopodobniej w fabrykach zbudowanych przez Niemców w kopalniach węgla kamiennego w Wałbrzychu, podziemiach Zamku Książ i w kompleksie „Riese” położonym w Górach Sowich, do których wejścia zostały zawalone, zasypane oraz być może zaminowane tuż przed wkroczeniem Armii Czerwonej na te tereny.”

    W przypisach powołany jest Jerzy Rostkowski, Podziemia III Rzeszy, Poznań 2015.

    Czy istnieją rzeczywiście jakiekolwiek dowody na poparcie przytoczonej tezy (oczywiście chodzi mi o lokalizację w Książu i Riese a nie o parametry techniczne rakiety)? Do tej pory tego typu rewelacje traktowałem jako zwykłe mity ale ten wpis w wiki mocno mnie zaskoczył.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      O, to jest dobre określenie: to są „rewelacje” i tak należy je według mnie traktować, czyli mity. My docieramy do FAKTÓW, w dokumentach czy w terenie (coś odkopiemy, pomierzymy, sfotografujemy, opublikujemy, itd.).

      ps.
      Taka ciekawostka: poczytaj Krwi listopadowe wydanie Odkrywcy z tego roku. R.Owczarek opisał tam projekt budowy fabryki oleju smarowego w Młynowie. Bardzo ciekawy artykuł. Sprawa nowatorska, do tej pory nieznana (chociaż zaraz pewnie odezwą się ci panowie, którzy dawno już o wszystkim wiedzieli, tylko do tej pory nic nie mówili ;-))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *