2017 r. i 2018 r. (zapowiedzi)

Hitlerowskie podziemia w górze Gontowa

Kończy się 2017 rok, więc pora na podsumowanie tego, co nowego udało się w nim dokonać w eksploracji zagadkowych projektów budowlanych, które były realizowane przez hitlerowców na Dolnym Śląsku w czasie II wojny światowej. Mówiąc ogólnie jestem bardzo zadowolony. To był bardzo pracowity i udany rok, ponieważ udało się pchnąć wiedzę o tych zagadkowych budowach o duży krok do przodu. Mam oczywiście na myśli eksploracje, które prowadziłem ja i prowadzili ze mną moi znajomi w Górach Sowich oraz w ich bliskim sąsiedztwie.

Przyznam uczciwie, że w świetle mojej aktualnej wiedzy i moich najnowszych ustaleń, szokuje mnie.. kompleks Gontowa. Mam na myśli ciekawe rozwiązania techniczne nazistów, jakie zamierzano tam zastosować. Dużo nowych faktów odkryłem.., na razie nie chcę zdradzać co takiego, ze względu na to, że moja nowa publikacja na rynku wydawniczym jeszcze się nie ukazała, ale chcę tylko powiedzieć, że moja wiedza zawarta w książce wydanej w 2015 roku przez Mróz Media Stanisław Mróz („Noworudzianin”), jest już w znacznej mierze nieaktualna i mikra w porównaniu do tej, która będzie zawarta w nowej, znacznie większej publikacji wydanej w roku 2018.

Autor: Paweł Jeżewski

24 odpowiedzi na „2017 r. i 2018 r. (zapowiedzi)

  1. Zajcew pisze:

    Inni również dokonali „odkryć”. Ptaszki ćwierkają, że n-ty raz wiercono uskok w Osówce i okazało się, że tam jest lita skała. Na nową książkę oczywiście czekam jak siedzący na gwoździach.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      A co ja Wam tu na tym blogu wielokrotnie już pisałem? Nie ma tam w Osówce sztolni za uskokiem, co najwyżej jej kawałek (kilka metrów za zawaliskiem). A woda wsiąkała w pustki skalne. Teraz mamy potwierdzenie? Tym samym kompleksowi Osówka można powiedzieć BAY BAY, Pa Pa. Wielokrotnie tu pisałem, że w Osówce NIC nie zbudowano poza tym co widać. Rowy pod wodociąg, nieukończyny zbiornik na wodę, fundament „siłowni”, i tylko trzy sztolnie. Szukanie tam sztolni nr 4 (ceglanej, szerokiej – hahaha) przypomina szukanie eliksiru na wieczne życie. Można tam siedzieć i fantazjować bez dokumentacji budowy, co zamierzano tam wybudować, do czego miała służyć „siłownia” i „kasyno”. Wobec powyższego ja Osówkę dawno już olałem. Dla mnie duuuuużo ciekawsza i bardziej enigmatyczna jest Gontowa. To jedyny kompleks, który np. kryje (co jest faktem) podziemia w całości nigdy nieskartowane. Udokumentowana jest każda sztolnia w Górach Sowich (za wyjątkiem krótkiego odcinka sztolni na 3 na Soboniu), ale Gontowa jest wyjątkiem. Odnośnie sztolni nr 3 w Gontowej… uczciwie powiem, że udało mi się w ostatnim czasie wielkim wysiłkiem dotrzeć do kolejnych relacji ludzi, którzy byli w tej sztolni, niedługo po wojnie (nie tylko Józef G.) i te relacje są baaardzo ciekawe.. Poza tym, w porównaniu do innych kompleksów budowy „Riese” (np. do Włodarza), na Gontowej podczas budowy tego kompleksu, niezłe „jaja” się działy..

  2. McLine pisze:

    Wejście do tej sztolni jest obecnie zabite dechami a inicjator jej odkopywania wylądował jako przewodnik w podziemnym mieście Osówka.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Inicjator czyli W.Łyczak – tak opisano go m.in. w książce Zaginiony konwój do „Riese” – potwierdzam, widziałem go jakiś czas temu z grupą turystów w podziemiach Osówki, gdy robiłem tam ze znajomym pomiary szerokości i wysokości chodników i hal. Minę miał jak pamiętam wówczas nietęgą.. Był na zmianie jako przewodnik, a wcześniej, gdy pracował w CRK Harenda to czym on się tam właściwie zajmował? Zawsze zapominałem go o to zapytać.

      Wejście do sztolni nr 3 w Gontowa nie jest zabite dechami. Założono nowy wentylator, a deski leżą poukładane w pobliżu wejścia.

      • Tomasz pisze:

        Myślę iż Pan Łyczak uwierzył mocno w relacje B.Grabowskiego o ukrytym konwoju w sztolni.Przekonał odpowiednie osoby które zainwestowały w prace poszukiwawcze.Oczywiście wszystko kryło się pod przykrywką udostępniania sztolni dla turystów.Moja teorię podpieram prostą sprawą.Po co odkopywać zasypaną sztolnię i generować koszta skoro na Gontowej mamy dostępne sztolnie.W pewnym momencie koszta prac przerosły inwestora albo przekonał się iż tam nic niema,chociaż aby to w 100% stwierdzić trzeba odkopać wszystko.Życzę wszystkim zdrowych i spokojnych świąt a w nowym roku dużo odkryć.Szczególnie tych prawdziwych a nie tworzenia kolejnych mitów:)

        • Paweł Jeżewski pisze:

          W Gontowej mamy dostępne sztolnie z chodnikami w bardziej stabilnym miejscu, ale one są zbyt wysoko położone w terenie leśnym więc zorganizowanie tam trasy turystycznej jest niemożliwe logistycznie. Poza tym koszt oczyszczenia ich spągów z obwałów skalnych, których jest tam naprawdę sporo, byłby bardzo wysoki. Z kolei sztolnia nr 4 jest za krótka, żeby móc wprowadzać tam turystów i pobierać od nich opłaty za jej zwiedzanie. Poza tym również jest fatalnie położona logistycznie (brak drogi). To prawda, że właściciel dał się naiwnie przekonać, a teraz pewnie pluje sobie w brodę.

          Generalnie wszystkie sztolnie w górze Gontowa po zakończeniu wojny były dostępne, mnie jednak zaskakuje najnowsza relacja, którą uzyskałem odnośnie 3-ki, tych, ludzi którzy tam po wojnie w niej byli… (ale to będzie w nowej książce, więc nie będę teraz zdradzał szczegółów). Mnie ciekawi jakie są realne szanse (i czy w ogóle są) jej w miarę trwałego zabezpieczenia, tak, żeby np. można było bezpiecznie tam turystów wprowadzać. Chodzi o możliwość zastosowania takiej obudowy górniczej, która by to wszystko wytrzymała. Nie znam się na górnictwie, więc muszę za tym poszperać.

          Ja również życzę Wszystkim Wesołych Świąt i realnych odkryć i ustalenia faktów w eksploracji.

  3. Kiris pisze:

    Panowie…. Jak a żałuję że mnie tam z wami nie ma tak często jakbym chciał… Nowy Rok zapowiada się podobnie jak stary…. Sercem i duchem jestem Paweł z Tobą…. A swą obecnością to już różnie..

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Spoko, tu tajemnic wystarczy jeszcze na wiele lat ich odkrywania. Nie ma silnej konkurencji. Owszem, jakaś jest, ale cóż… hehe, może jestem człowiekiem małej wiary, ale nie wierzę w nich po prostu 🙂 haHAHA 😉 😀

      • Zajcew pisze:

        Jeśli mowa o Głuszycy i Walimiu to tajemnic nie może zabraknąć a jak zabraknie to się będzie tworzyć sztuczne, opowieści typu blok A, B, D, D i K połączone z podziemnym miastem na pięciu poziomach do których prowadzi podziemny dworzec kolejowy. Tajemnice muszę być, bo to przyciąga turystów a z nich utrzymuje się wiele podmiotów.

        • Paweł Jeżewski pisze:

          Ja uwielbiam fakty a mity niech sobie żyją swoim życiem, mnie to nie obchodzi. Moim celem nie jest udowadnianie komuś czegoś na siłę. Jak ktoś lubi pleść głupoty, albo plecie bo uważa, że opowiada do kamery same fakty objawione to ja nie mam w tym interesu, żeby jemu i wszystkim dookoła udowadniać, że ten facet się błaźni. Niech się błaźni.

  4. WojtekWojt pisze:

    Wesołych, spokojnych Świąt oraz sukcesów eksploratorskich. Czekam na nową książkę!

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Dzięki Wojtek, tego samego Ci życzę. Ze swojej strony obiecuję, że moja nowa książka będzie nieporównywalnie lepsza od tej pierwszej. Zawiera ogrom nowych faktów (na razie nie podam szczegółów) i ciekawostek takich, że łeb urywa.. 😉

  5. Histaminer pisze:

    Życzę Tobie Pawle i Twojej rodzinie wesołych świąt, a Tobie dodatkowo wielu odkryć na polu eksploracji.
    Umieram z ciekawości co takiego nowego będzie w nowej książce o której w ostatnim czasie już coraz więcej mówi się i pisze. Ty jednak pozostajesz bardzo powściągliwy w podawaniu szczegółów, poza tym, że będą stare zdjęcia (jakie konkretnie ?) i przewrotowe informacje wyprzedzające aktualną wiedzę o duży krok do przodu.
    Jak możesz to powiedz ciut więcej.

    Pozdrawiam serdecznie

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Dziękuje, i nawzajem tego samego życzę Tobie i Twojej rodzinie.
      Odnośnie moich powojennych zdjęć w książce to tylko mały smaczek, który podniesie jej wartość. Rarytasem będzie coś innego.. zapewniam. Co do tych zdjęć: chcę pokazać przede wszystkim jak wyglądały te budynki fabryki amunicji oraz budowle na górze Gontowa, których już nie ma. Nie powiem w tej chwili konkretnie jakie, bo to niespodzianka :). Książka ukaże się na pewno w 2018 roku, jednak na tę chwilę nie potrafię określić kiedy dokładnie będzie w sprzedaży, bo zbyt wiele czynników jest tu niezależnych ode mnie, więc proszę wszystkich o cierpliwość.

  6. Znaki Riese pisze:

    Tak sobie dźiś zapodałem Geoportal
    Dawno tego nie odwiedzałem, ale tak z ciekawości chciałem zerknąć…
    I przyznaję, że Ludwikowice dookoła są taką że tak powiem „PIASKOWNICĄ”dla dużych i małych, że tylko pozazdrościć.
    Każda górka, dziurka wymaga tam sprawdzenia…jestem w szoku ile tam tego dookoła
    Macie Pany i Damy jest gdzie grzebać !!! , ale i jest gdzie łazić !!!
    Czyli w Nowym Roku jest czego życzyć… 😉

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Ludwikowice Kłodzkie (teren) to ja mam już w małym palcu. Niedługo to opublikuję. Oczywiście poza baaaardzo dokładnymi pomiarami i mapami sytuacyjnymi terenu będzie jeszcze coś takiego, że mózg staje.. i o tym na pewno nikt do tej pory nie wie, ale przed pojawieniem się publikacji na rynku nie powiem co takiego.

      Teraz z innej parafii: jest jeszcze inny bardzo ciekawy temat i nie dotyczy on Ludwikowic Kłodzkich. Ten temat zostawię sobie, żeby móc się nim zajmować jak będę już na emeryturze. Założę się, że do tego czasu w tym temacie nic nie drgnie 😀

      • Znaki Riese pisze:

        Tak z racji Mojego pochodzenia ukierunkowałbym „To” bliżej Głuszycy…
        …ale ja tylko sugeruję się tym , że odpowiadasz w ten sposób
        właśnie na Mój komment 🙂

        • Paweł Jeżewski pisze:

          Chodzi o mój emerytalny temat? To, raczej bliżej Głuszycy niż Ludwikowic Kłodzkich 😉 ale do tego czasu to jeszcze dużo wody upłynie, zanim ja się na emeryturę wybiorę. W międzyczasie będę przerabiał drobne tematy, bo też jest ich troszeczkę.
          Dwóch moich znajomych drąży już od dłuższego czasu bardzo ciekawy temat (dot. „Riese”), szkoda, że Oni są bardzo na NIE, żeby cokolwiek publikować, no ale nie można nikogo zmuszać. Piszący tu od czasu do czasu „Tomek” również b.ciekawy temat podłapał i już zapowiedział publikację w 2019 r. z czego ja się bardzo cieszę, bo temat jest nowatorski i wart publikacji.

          Tak więc na pewno będzie co czytać 😀

          • Znaki Riese pisze:

            cytat:
            Dwóch moich znajomych drąży już od dłuższego czasu bardzo ciekawy temat (dot. „Riese”), szkoda, że Oni są bardzo na NIE, żeby cokolwiek publikować, no ale nie można nikogo zmuszać.

            heh…co jak co , ale to Ty Pawle jesteś bodajże liderem w „ujawnianu”tajemnic…Oni tylko biorą z Ciebie przykład…
            …ale wszystko można usprawiedliwić, zwłaszcza w czasach , które następują dla eksploracji/eksploratorów
            Mógłbym tu opisać co ostatnio „działo” się na terenie Głuszycy, co było odkryte i zaraz potem zrównane z ziemią..no ,ale lepiej być „tajemniczym”!!!!

          • Paweł Jeżewski pisze:

            Pisałeś tu niedawno coś o jakimś tajemniczym „odkryciu” starej sztolni kopalnianej, która zdaje się widnieje jak byk na przedwojennych mapach górniczych. 😀 Ale szczerze mówiąc nie śledziłem tematu bo jak już wcześniej wspominałem, sprawy dawnego górnictwa to nie mój resort.

            W każdym razie ja opublikuję Ludwikowice Kłodzkie w całości i nie będzie żadnego zatajania. Obiecuję. A reszta ? cóż.. Jest tyle różnych stowarzyszeń, grup eksploracyjnych formalnych i nieformalnych, więc może teraz niech ktoś z nich się weźmie za pisanie i opublikuje nowości np. o Osówce a ja z przyjemnością poczytam i skomentuje tu na blogu. 😀

  7. Grzn pisze:

    http://worksucks.pl/macanko/

    Co pan Panie Pawle myśli o tej relacji? Soboń, czy może jakiś nieznany kompleks albo fantazja?

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Na zamieszczonych w tym materiale zdjęciach rozpoznaję, że to kompleks Gontowa, Jawornik i stare kopalnie (np. w górze Wapienna w Dzikowcu).

  8. Grzn pisze:

    Zdjęcia mogą być poglądowe. Chodziło mi bardziej o opis- zamaskowane gałęziami wejście 30 min. drogi od samochodu. Pionowy szyb. Komnaty, „kąty proste”, torowisko, wagoniki, skrzynki z „doranitem” (sic), łopaty itp. W tekście wyraźnie zaznaczono „Weszliśmy do jednego z kompleksów RIESE”. Do żadnego znanego mi ten opis nie pasuje.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Napisać można wszystko, bo klawiatura wszystko przyjmie, papier również. Żeby tekst był wiarygodny powinien zostać poparty dowodem, tj. zamieszczoną dokumentacją zdjęciową i mapką sytuacyjną z zaznaczonym wejściem do opisywanych sztolni. U mnie np. w mojej książce tak będzie. Wszystko co opisałem poparłem odpowiednią dokumentacją, taką, jaką tu wymieniłem. Przekonacie się, gdy tylko książka ukaże się w sprzedaży.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *