Rozbieżności archiwalne

Ten krótki artykuł poświęcony jest dla tych „hardych” eksploratorów, którzy na poziomie i z klasą wspinają się po schodach budynków, aż do samej pracowni archiwalnej, gdzie prowadzą eksplorację siedząc przy biurku nosem w papierkach, do których każdy Janusz ma dostęp. W archiwum ciepło i bezpiecznie, a nie tak jak w terenie, gdzie deszcz, mróz, ciemno, zimno i ręce od kopania bolą, a do tego w podziemiach na głowę coś spaść może. Otóż np. w Archiwum Muzeum Gross-Rosen znajduje się zespół bardzo ciekawych akt z Ludwigsburga. Niestety nie można tych dokumentów fotografować ani kserować, można te dokumenty jedynie.. przepisać. Ja tak zrobiłem, a później to przetłumaczyłem. Ciekawe informacje tam są zawarte, chociażby odnośnie Das Lager Falkenberg. Warto się z tym materiałem zapoznać, a następnie porównać go z dotychczas poznaną wiedzą… Na przykład warto zestawić to co zeznał niejaki Frese, z tym co podaje, R.Olszyna („KL Falkenberg”) i B.Rubin na temat chociażby ewakuacji obozu Falkenberg, i wyciągnąć wnioski…

Autor: Paweł Jeżewski

12 odpowiedzi na „Rozbieżności archiwalne

  1. Rubryk pisze:

    Trochę nie w temacie, ale mam pytanie. Czy poza tą publikacją, która będzie niebawem wydana, będziesz jeszcze jakieś inne pisał ?

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Nie. Ja nie jestem pisarzem, a publikacja o Ludwikowicach Kłodzkich to jedyny wyjątek. Np. o Baustelle Wüstegiersdorf mam więcej dokumentów niż o Baustelle Ludwigsdorf-Eule, które są nieznane (możemy zrobić oficjalny zakład o duże pieniądze spisując uprzednio umowę u notariusza 😉 ) i wcale nie mało wiem również z badań terenowych, a jednak ani mi się śni robić z tego publikację. Poza tym, tam jest dużo niejasności i nie chce mi się w tej chwili nad tym główkować bo mam ciekawsze tematy tu u siebie za płotem i przyznam, że na tym etapie na jakim one się zatrzymały niedawno, od tej pory mimo usilnych starań nie ruszyły one z miejsca. A to są bardzo trudne zagadnienia, bo jak się okazuje były niegdyś „strzały” bardzo ściśle tajne, po których prawie śladu nie ma..

      A odnośnie tematu to mogę się założyć (o rację), że mało kto (albo nikt) się nie wypowie, bo żeby w nim zabrać głos, to trochę wiedzy trzeba jednak mieć więcej poza tą ogólnie dostępną. Nie myślcie, ze cwaniakuję, bo gdybym chciał to bym takimi zagadnieniami dowalił w artykułach, że w komentarzach w ogóle byłaby cisza. A przecież nie o to chodzi. Specyfika bloga się zmienia i niebawem będzie jedynie informacyjny.

  2. Znaki Riese pisze:

    Olać Osówkę!!!
    To cytat z twojego bloga
    Czy teraz po przeanalizowaniu tego czym dysponujesz obecnie
    cofnął byś te słowa?,bo szczerze mówiąc mnie Osówka jakoś
    nie kręci,zostawiona na „pożarcie”Polakom…no i zżarta;)
    Teren Baustelle Wüstegiersdorf był usiany wieloma
    obozami…nie bez powodu…
    …nie zapominając o Blumenau,Donnerau,Reimsbach…

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Teren Baustelle Wüstegiersdorf to – jak już wcześniej wspominałem – bardzo rozlazły plac budowy z wieloma odcinkami robót, a nie tylko osławiona Osówka i Soboń. Do tego w Głuszycy mocno kwitł przemysł zbrojeniowy, który wg rozkazu Hitlera od 1943 r. miał być przenoszony pod ziemię… Ja nikogo nie krytykuję za poświęcony czas na zgłębianie tego tematu. Ja zajmuje się teraz innym, który mnie bardziej ciekawi i jest mi bliżej (za płotem). Tu wcale nie jest lekko, książka to jedno, ale badania prowadzić trzeba dalej bo jak się okazuje, gdy jedno się odkryło to wyłazi drugie..

      • Znaki Riese pisze:

        Pawle…troszkę w Twojej wypowiedzi ,,zresztą już nie raz przebija ta Głuszyca…mniemam, że czasem wolałbyś mieć ten szit za przysłowiowym płotem ,bo tu jednak coś musi być na rzeczy… ,
        a z racji że tak powiem „przynależności” i bytności w swoim terenie po prostu lepiej i szybciej wypaść w „bok”niż dalej o krok…
        …co jest w zupełności zrozumiałe…pżeca…wiadomo!!!
        Ludwikowice górą!!!!
        Ale dla dla „niektórych”to walim i rzeczka…uffff…

        • Paweł Jeżewski pisze:

          Rzeczka w ogóle mnie nie kręci. Owszem, pisał Seidler ,że wybudowano (!) gdzieś tam dwa bunkry, których jakoś w terenie nie widać. Poza tym na Rzeczkę nie mam żadnych kwitów (nie liczę tych kilku świstków dostępnych w państwowym archiwum na wyciągnięcie ręki). Głuszyca to co innego.. zwłaszcza, gdy się wie to i owo..

          Do Głuszycy mam 15-20 minut drogi autem. Więc nie tak długo, ale ja tu w Ludwikowicach mam swoje Pearl Harbor. Jest naprawdę gorąco!

  3. Zajcew pisze:

    Zwiad donosi, że w Głuszycy nie są prowadzone żadne poważne badania. Komercja, komercja, kasa… i opowiadanie bajek. W Ludwigsdorfie tej komercji w zasadzie już nie ma, nie wliczając upadłej „muchołapki”, teren czysty.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Nie wiem, kto co bada na terenie Głuszycy. Ilekroć tam jestem to widzę komercyjne oprowadzanie turystów po terenie, a raz widziałem kulturalnych brzuchatych dziadków z różdżką. Ot eksploracja. Słyszałem jeno, że uskok został n-ty raz zweryfikowany negatywnie. Tam jest lita skała za tym zawałem. A ileż to ja razy pisałem o tym tu na bogu, że woda musiała tam uchodzić szczelinami skalnymi bo innej możliwości nie ma, gdyż nie ma za uskokiem żadnych dalszych korytarzy. Nawet schematy Wam tu rysowałem. Czy ktoś przyszedł i powiedział „słuchaj, miałeś rację” ? Nie. Więc ugryźcie mnie w nos. Nie powiem nigdy więcej ani słowa na temat Głuszycy, choćbym miał całą dokumentację tej budowy. Teraz siedzę w Ludwikowicach Kłodzkich. Tu mega-ciekawie 🙂

  4. Znaki Riese pisze:

    Witajcie…;)
    Ja tylko tak na chwilkę z zapyziałej Głuszycy…
    …coś na przestrogę…co byście nie myśleli, że tylko Pawłowi
    może się „kuku”przytrafić!!!!
    https://www.youtube.com/watch?v=4LulACp8Aak&feature=youtu.be
    Nieodgadniona Głuszyca Pozdrawia!!!
    🙂

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Masz talent do robienia filmów grozy. Jak już wcześniej wspominałem, mnie do Głuszycy nie ciagnie w sprawie drugowojennych zagadek, choć paradoksalnie mam dość dużo na ten temat materiałów i dokumentów.

  5. Znaki Riese pisze:

    Dzięki Pawle za dobre słowo 🙂
    Mam w swoich planach „filmowych” także Ludwikowice Kł. , ale to raczej na
    wiosnę, a na pewno tuż po ukazaniu się Twojego najnowszego Dzieła 😉
    Tak jak już wspominałeś…wszystko będzie jak na tacy!!!
    trzeba będzie się także spodziewać sporego poruszenia , zagęszczenia masą ludzką 😉
    w „tych” miejscach o których napiszesz….
    Co do Głuszycy, to może przyjdzie taki czas gdy „ktoś”skomentuje
    „Hej…byłeś sto metrów od TEGO miejsca!!!”
    lub coś w tym stylu…hehe… 😉

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Po ukazaniu się mojej książki będzie można spodziewać się w Ludwikowicach Kł. krucjaty rozszalałych eksploratorów z łopatami i kilofami, hehe. No cóż, obiecałem pokazać to i owo.. , więc pokażę. Z resztą zapowiadałem, że to będzie bardzo mocna książka i tak będzie – nie ma zmiłuj się 🙂 Ja nigdy słów na wiatr nie rzucam.

      Co do Głuszycy to tam jest bardzo duże pole do popisu dla młodych ambitnych eksploratorów, tylko chcieć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *