Bunkier nr 518

Bunkry w Ludwikowicach Kł. (fot. JA)

Jeden z powszechnie znanych schronów przeciwlotniczych w Ludwikowicach Kłodzkich

Kto przeczytał moją książkę, Sekrety III Rzeszy w Ludwikowicach Kłodzkich, ten wie, że udało mi się w archiwum dotrzeć do nieznanej do tej pory dokumentacji związanej z budową fabryki amunicji w Ludwikowicach Kłodzkich. Jest to wykaz niemal wszystkich obiektów budowlanych związanych z tą fabryką. Są to rozmaite budynki i budowle, w skład których wchodzą również bunkry – schrony przeciwlotnicze. O dziwo, jednego z nich, wybudowanego w 1940 roku, nie można zlokalizować w terenie. Nasuwa się wniosek, że pod koniec wojny coś w nim złożono a następnie ten bunkier w całości zasypano, żeby był niewidoczny. Nie jest to bezpodstawny wniosek, ponieważ jak wynika z dokumentacji OT znajdującej się w Archiwum Wojskowym w Pradze, hitlerowcy pod sam koniec wojny, usilnie starali się zbudować w Górach Sowich żelbetowe komory, w których zamierzano ukryć jakąś broń. Wiadomo, że tej inwestycji nie udało im się ukończyć, natomiast alternatywnie mogli na ten cel wykorzystać jeden z bunkrów znajdujących się w pobliskiej fabryce amunicji w Ludwikowicach Kłodzkich. W dokumentacji, którą opublikowałem w książce podana jest parcela gruntu, na której ten bunkier wybudowano oraz jego podstawowe dane (kubatura, powierzchnia, itp.) – patrz strona 93. Ja nie mam pomysłu jak ten bunkier zlokalizować. Sprawa jest otwarta i każdy komu przyjdzie jakiś pomysł do głowy, może spróbować ten bunkier namierzyć a następnie dokonać oficjalnego zgłoszenia odkrycia w Starostwie Powiatowym w Kłodzku i przystąpić do działania. Kto pierwszy ten lepszy. 😉

Autor: Paweł Jeżewski

17 odpowiedzi na „Bunkier nr 518

  1. Histaminer pisze:

    Numer parceli gruntu jest w książce podany ale tą są numery niemieckie. Przydałyby się polskie, inaczej trzeba porównywać stare mapy katastralne z nowymi i nanosić. Duża jest ta parcela ?

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Nie trzeba porównywać bo na stronie 97 zamieściłem fragment zdjęcia lotniczego z 1958 roku i tam podpisałem pod zdjęciem, że to zdjęcie (jego środkowa część) obejmuje tą parcelę. Parcela ma znaczną powierzchnię ale trzeba pamiętać, że kiedyś były one większe. Później nastąpił podział i obecnie jest ona podzielona na kilka mniejszych, ale nie ma co głowy sobie na razie zaprzątać numerkami gruntu. To będzie potrzebne do ewentualnego zgłoszenia znaleziska (bunkra 518). Liczy się w tej chwili interesujący nas teren. Tam gdzieś ten bunkier jest. Tak wynika z dokumentacji.

  2. Tomasz pisze:

    Pawle czyżby nasz lokalny druch nie czytał twojego bloga i książek? 🙂 Wszak to on jest światowej klasy specjalistą od ukrytych depozytów na naszym terenie:) I taki specjalista nie wie o ukrytym bunkrze ? A zapewne ukryte są w nim tajne technologie dzwony i inne wrile:):) Myślę że trzeba też powiadomić drugiego specjalistę od dzwonów Igora W Toż to będzie dla niego sensacja dzwon testowany w jego Muchołapce odkryty:) w bunkrze.Ale się rozpisałem z tymi uszczypliwościami dla naszych specjalistów.A piszę sobie siedząc na ławeczce w Kopprich:)

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Nasi dwaj specjaliści nie znaleźliby nawet pióra w kurniku. Oni są specjalistami w znajdowaniu nieistniejących tysięcy kilometrów sztolni i hal o wielu poziomach z podziałem na bloki A, B, C, D.. i czort wie jeszcze jakie oraz połączenia Ludwikowic Kłodzkich sztolnią Hellmuth z Gontową 😀

      Bunkier 518 istnieje w dokumentacji ale w terenie nie ma po nim śladu. Inne obiekty budowlane wymienione w tej dokumentacji mają potwierdzenie (istnieją) w terenie a ten jeden akurat nie. Dziwna sprawa.

      • McLine pisze:

        Ten bunkier ma sporą powierzchnię ale co mnie z kolei zadziwia to jego wymiary w przekroju poziomym. Musiał mieć wobec tego dwie rzeczy. Pierwsza to bardzo gruby płaszcz żelbetowy a druga to filar wewnątrz w centralnej części. Inaczej gdyby spadła na niego bomba to marny los tych, którzy by się w tym schronie znajdowali.

        • Paweł Jeżewski pisze:

          To był szczególny schron bo został zbudowany jedynie dla wartowników. Tak też jest opisany w dokumentacji. Zadziwia również jego wyposażenie.. Spełniał wszelkie wymogi jakie padły w tzw. ostatnim rozkazie dla „Riese” odnośnie magazynów amunicji i broni. I nagle okazuje się, że ten schron wybudowany w 1940 roku znika i po wojnie już jest niewidoczny. No ciekawa zagadkowa sprawa.

  3. kliper2 pisze:

    No a tam gdzie ja ci pokazywałem nie mogł by byc czasem? Tam cza by bylo wjechac troche poprzerzucac tych smieci i gruzu.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Możliwe, że to tam właśnie jest. Kilka lat temu mojemu koledze chwalił się facet, że odkopał wejście do bunkra w Ludwikowicach, który był w całości zasypany. Informacje o bunkrze miał od Niemca, który w tej fabryce pracował. Bunkier miał pełne wyposażenie, radiostację itp. Niestety była to przelotna rozmowa przy jakiejś tam okazji i nie możemy teraz tego faceta namierzyć, skąd on jest ani jak się nazywa, żeby zapytać go o lokalizację tego bunkra. Jeżeli to jest prawda to przydałoby się ten bunkier ponownie odkopać i skartować. Mnie się jednak nie chce wierzyć, w to co ten facet opowiadał. Niemcy nie zamaskowaliby bunkra tylko ze względu na same podstawowe jego wyposażenie i radiostację. Chyba, że ten facet wyciągnął z niego coś więcej niż mówił, ale nie chciał się przyznać. Albo wcale żadnego bunkra nie odkopał i bunkier nr 518 wciąż czeka na swojego odkrywcę.

  4. Histaminer pisze:

    Powinny istnieć plany na których ten bunkier zaznaczony jest w terenie. Chyba że te plany Niemcy zniszczyli skoro coś w tym bunkrze schowali, żeby go nikt nie znalazł.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Ja mam tylko Lageplan 190 (Bauleitung DAG Ludwigsdorf-Mölke) z 1940 roku z sierpnia i drugi z 1942 roku z listopada. Ten drugi jest AP Wrocław w PIGM i znają go wszyscy. Niestety nie ma na tych planach zaznaczonych schronów przeciwlotniczych. Schrony zaznaczone są na planach sytuacyjnych terenu kopalni Wacław z lat powojennych (polskie), ale tego bunkra 518 na nich nie ma bo po wojnie był już niewidoczny. Potrzebny jest Lageplan 190 z 1944 roku. Na nim jest zaznaczone wszystko a dodatkowo tabela z numeracją, opisem i metryką budowy każdego obiektu budowlanego na tym terenie.

  5. Zajcew pisze:

    A ten plan z 1940 roku fabryki amunicji w Ludwikowicach to gdzie można zdobyć ?

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Ten plan jest w rękach prywatnych (archiwum prywatne). Ja mam kopię tego planu a jego fragmenty zamieściłem w książce. Między innymi żeby pokazać, że rampa przeładunkowa na końcu fabryki od strony Jugowa nie została zbudowana w 1943 roku jak podają polskie załączniki do wykazu nieruchomości i arkusze szacunkowe obiektów budowlanych, tylko powstała w 1940 roku. To tylko jeden z przykładów na to, że istnieje dokumentacja, której nie ma w państwowych archiwach. Osobiście posiadam dużą ilość takich dokumentów, z różnych źródeł. Np. ludzie mieli w domach po Niemcach jak sprzątali strych i znaleźli, a wiedząc, że się tym tematem interesuję to mi przynieśli do pracy, itp. W podobny sposób zdobyli ciekawą dokumentację moi znajomi – kupili albo dostali w prezencie. Paradoksalnie dokumentacja, której nie ma w państwowych archiwach, którą posiadamy w największej ilości, dotyczy placu budowy Głuszyca albo wałbrzyskich kopalń. No paradoks. Ale za to o tzw. „kompleks Osówka” wiemy sporo więcej niż kilku znawców tematu, którym się wydaje, że dużo wiedzą. Jednak ja nie mam zamiaru nikogo uświadamiać, tzn. książki o Riese-GŁUSZYCA na pewno nie napiszę a już tym bardziej nie będę o tym pisał w internecie. Za to mam niezłą bekę z tych co się opierają na aktach Inspekcji Przemysłowej z AP Wrocław – Oddział Kamieniec Ząbkowicki, myśląc, że byka za rogi chwycili. 🙂

  6. Tomasz pisze:

    A ja myślę Pawle że twoją szafę z dokumentami można porównać do słynnej szafy pułkownika Lesiaka Musisz uważać aby wrogi element nie zechciał zajrzeć do tej szafy

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Szafa z dokumentami dobrze ukryta w tylko mi znanym miejscu, a próba zajrzenia tam bez mojej zgody skończyłaby się kryminałem, gdzie dupę i gardło szlifują jak złoto. 😀 Lepiej szukać w terenie bunkra 518. Na pewno bardziej się to opłaca. Niemcy nie zamaskowali bunkra o takiej powierzchni gdyby tylko mieli tam chować gwoździe, amunicję i karabiny, których po wojnie wszędzie walało się pełno. Tam musi być coś cennego. Inaczej by nie zamaskowali bunkra.

  7. Paweł Jeżewski pisze:

    A wracając jeszcze do tego planu fabryki amunicji z sierpnia 1940 r. to ja w książce zamieściłem fragmenty tego planu z jeszcze jednego powodu. Zwróćcie uwagę (Ci którzy mają książkę rzecz jasna) na stronę 23, że ta droga (na planie zaznaczona kolorem żółtym) w rzeczywistości została wybudowana nieco inaczej (chodzi o końcowy fragment od strony elektrowni). Droga na tym planie ma opis, że jest to tylko wstępny projekt budowy tej drogi. Czyli projekty projektami a rzeczywisty stan bywa inny. Tak samo może być z planami budowy „Riese”. Bez dokumentacji wykonawczej nie ma się co podniecać samymi planami tej budowy.

  8. Tomasz pisze:

    Sam bardzo dobrze wiesz że dokumentacja budowlana i projekty zmieniały się wielokrotnie.Im bardziej zmieniała się sytuacja na froncie to zmieniały się plany,przeznaczenie i rozkazy.Bardzo dobrze to widać na podstawie planów Riese.Więc pozostaje nam weryfikować wszystko w terenie i wyciągać wnioski.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      To prawda, dużo zmieniali. Plany budowy są nam potrzebne żeby znać ogólne założenia a najcenniejsza jest dokumentacja wykonawcza, jednak tej jest jak na lekarstwo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *