Eksploracja terenowa

Planowanie to pierwszy etap w dociekaniu do faktów historycznych i prowadzeniu skutecznej eksploracji zarówno terenowej jak i archiwalnej. Jest takie powiedzenie: kto nie planuje ten planuje porażkę. W mediach pojawiła się informacja, że badaniem terenu budowy „Riese” w Górach Sowich zamierza się teraz zająć WP oraz IPN. Trzymam kciuki. Ja ze znajomymi mam zamiar nadal kontynuować nasze niezależne eksploracje w terenie. Artykułów na blogu jako takich już pisał nie będę, jedynie będę zamieszczał co jakiś czas krótkie informacje jeżeli coś nowego i przewrotowego z naszych badań wyniknie i uznamy, że można o tym publicznie powiedzieć.

Autor: Paweł Jeżewski

20 odpowiedzi na „Eksploracja terenowa

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Jeżeli chodzi o „Riese” to polskie archiwa zostały już przetrzepane 16 tysięcy razy. Są tylko nieliczne zespoły, gdzie znajdują się jednostki, do których prawie nikt nie zajrzał. Reszta to odgrzewanie kotletów..:) a pod tym względem to rekordy bije PIGM, Rejencja Wrocławska oraz Inspekcja Przemysłowa 🙂 W Bundersarchiv z kolei szuka się uprzednio wklepując do internetu hasełka typu „Riese” i jak wyskoczy sygnatura to heja to archiwum odgrzewać kotleta 🙂 Praga jest już dobrze znana, jeden poszedł, pochwalił się i ruszyła lawina.. A nam się udało ściągnąć z innych krajów bardzo ciekawą dokumentację, która nie pozostawia złudzeń. Uchylę rąbka (słynny rąbek) tajemnicy i powiem, że to co się dowiedzieliśmy w ostatnim czasie o Osówce to naprawdę wprawia w niezłe osłupienie. Ale publikacji z tego nie będzie. Więc wiedza ta zostanie tylko w wąskim gronie.

    • Tomasz pisze:

      Wstrzymywałem się od wypowiedzi w tym temacie ale chyba muszę napisać kilka słów.Po pierwsze proszę czytać ze zrozumieniem komunikat IPN oraz AWL.Porozumienie tych instytucji ma na celu zgromadzenie w jednym miejscu i opracowanie dokumentów związanych z budową Riese.Głównym celem jest USTALENIE LICZBY OFIAR PODCZAS BUDOWY RIESE.Oraz odnalezienie mogił i grobów zbiorowych.Co do tego że takowe są to mogę powiedzieć na 100% bo sam mam bogaty materiał potwierdzający ich istnienie.Nie dotarła do nich ani GKBZH ani PCK po wojnie.Poza tym Riese to nie tylko więźniowie Goss Rosen a także jeńcy wojenni i robotnicy przymusowi.Jest masa dokumentów które przeczą samej liczbie ustalonych więźniów obozu Gross Rosen (AL Riese ) Nawet po analizie dokumentów z archiwum w Pradze na które powołuje się muzeum Gross Rosen w dużej mierze pani Dorota Sula.Wystarczy przytoczyć tutaj np raport lekarza obozowego AL Riese z dnia 26.01.1945.za okres od 26.12.1944 do 25.01.1945
      Przytoczę tutaj trzy ciekawe zestawienia
      1 Obłożenie szpitala w dniu 25.01 1945-3496 więźniów
      2Liczba chorych w szpitalu w opisanym okresie 7140 więźniów
      3 Więźniowie leczeni ambulatoryjnie 29750 więźniów
      To teraz proszę to porównać do liczby 13000 tys więźniów AL Riese.Wygląda na to że w styczniu ponad połowa nie pracowała a leżała w szpitalu.:) Takich kwiatków i niejasności jest cała masa…..Są też dokumenty które potwierdzają blokowanie prac przy Riese w latach 70.Naciski były wywierane przez rząd RFN.I nie chodziłoo to że znajdziemy mityczny złoty pociąg i depozyty 🙂 a właśnie groby masowe.Tyle w temacie a bardziej szczegółowo i ciekawie w 2019 roku :):)

      • Paweł Jeżewski pisze:

        Nie mogę się już doczekać 2019 r. Jest książka o AL Riese autorstwa dr Sula i pisał również trochę A.Konieczny m.in. o tyfusie w Walimiu. Ale takiej petardy jak Ty szykujesz to jeszcze nie było. Po prostu bierzesz temat całościowo. To będzie zupełnie nowatorska publikacja. Ciekawy jestem tylko jak rozwikłasz kwestię tych baraków dla jeńców wojennych na terenie fabryki amunicji w Ludwikowicach, o których pisałem w książce.

        A jeżeli o mnie chodzi to ja również mam coś nowego (co prawda nie publikację, bo moja ukazała się dopiero 4 miechy temu), jednak efekt dalszych badań jest piorunujący. Po prostu ciekawe rzeczy się udało zdobyć (nie z polskich archiwów) a i w terenie hulaj dusza piekła nie ma. I tak np. przeznaczenie niektórych budowli w „Riese” znam już na 100%. Są to niektóre obiekty z Włodarza, Osówki i Sobonia. Odnośnie Osówki to również jest trochę dodatkowych ciekawostek.

  1. Znaki pisze:

    no to ładnie….
    …Tomasz …wybacz,że nie odpisałem jeszcze …
    ale teren mnie zassał , że tak powiem… i pojawiły sie nowe tematy..o których już niebawem…:D
    pozdrawiam całą ekipę Paola 😀

  2. Paweł Jeżewski pisze:

    A jeżeli chodzi o groby masowe na Gontowej, to ja Tomasz w książce na samym końcu napisałem, gdzie tam niektórych Żydów chowano (jeżeli można to nazwać pochówkiem). IPN ma moją książkę, zobaczymy co z tą informacją zrobią.

    • McLine pisze:

      Aż wyszukałem tą informację i znalazłem ją dopiero na stronie 283 w uwagach końcowych. Można odnieść wrażenie, że jakby nieco kamuflujesz w tej książce informacje a może się mylę !

    • Tomasz pisze:

      Wiem że poruszałeś temat.Muszę Cię także zmartwić IPN zajmie się sprawą jeżeli złożysz formalne zgłoszenie.Nawet jeżeli ktoś przeczyta twoją informację to raczej wątpliwe aby zostało wszczęte śledztwo z urzędu.Ja prawdopodobnie w niedługim czasie będę składał takie zgłoszenia.Mi nie daje spokoju temat żyjącej więźniarki z fabryki Molke.Tym bardziej że upada w tym momencie teoria naszego Druha z Ludwikowic 🙂 o Janie Latańskim jako ostatnim żyjącym więźniu fabryki Molke.

      • Paweł Jeżewski pisze:

        Żyjąca więźniarka z fabryki w Molke ? WOW Brawo, jeżeli do takiej dotarłeś to moje gratulacje. Dotrzeć do WIĘŹNIARKI (Żydówki) to ci dopiero BOMBA! GRATULACJE.

        A Latanski nie był więźniem tylko cywilnym robotnikiem przymusowym.

        • Tomasz pisze:

          Pawle albo ja to źle napisałem albo mnie źle zrozumiałeś 🙂 Chodzi mi o twoją pracownice o której pisałeś 🙂 Mi niestety jak do tej pory nie udało się z Dynamit AG ( Molke ) odnaleźć nikogo.Chociaż nie ukrywam że mam jakiś trop Węgierski:) Może coś z tego wyjdzie Tymczasem niedługo lecę do Anglii dwóch żyjących jeńców z Neurode.Poza tym rewitalizują teren kopalni.Mam nadzieję że schron obserwacyjny nie ulegnie zniszczeniu 🙁

          • Paweł Jeżewski pisze:

            Pisałem o tym Tobie poufnie w wiadomości e-mail, a Ty teraz piszesz o tym na publicznym blogu ? O schronie również była to poufna informacja. Na przyszłość będę wiedział, żeby nic Tobie więcej nie mówić.

  3. Histaminer pisze:

    O raaany, czy to PRAWDA z tą robotnicą !!? Możesz coś powiedzieć więcej ?

    • Paweł Jeżewski pisze:

      To prawda. Jednak to są informacje zupełnie nowe, które pojawiły się, gdy moja książka (Sekrety III Rzeszy w Ludwikowicach Kłodzkich) była już w sprzedaży, dlatego nic o tym w niej nie ma. Oczywiście wywiad z tą kobietą opublikuję w drugim rozszerzonym wydaniu. Wówczas wiele nowych zaskakujących faktów odnośnie tej fabryki wyjdzie na jaw, ale to nie wcześniej jak dopiero za kilka lat. Cierpliwości. Póki co nic nie powiem. Może tylko tyle, że to nie jest jedyna powalająca informacja z ostatniego czasu. Udało nam się ściągnąć z zagranicy bardzo ciekawą dokumentację… i teraz np. o „Riese” wiemy już dużo więcej hehe 🙂

  4. Znaki pisze:

    cytat

    Paweł Jeżewski pisze:
    26 czerwca 2018 o 18:14
    Pisałem o tym Tobie poufnie w wiadomości e-mail, a Ty teraz piszesz o tym na publicznym blogu ? O schronie również była to poufna informacja. Na przyszłość będę wiedział, żeby nic Tobie więcej nie mówić.

    …komentarz…
    ..hehe..

  5. Darek pisze:

    Nie zgodzę się z tezą że wszystkie archiwa są przetrzepane. Owszem, są ale tylko te ogólnodostępne. Istnieją jeszcze archiwa prywatne i utajnione (np. rządowe i wojskowe także i polskie) . Do nich z wiadomych względów nie ma dostępu lub jest bardzo ograniczony. To co jest w archiwach ogólnodostępnych to żadna rewelacja. Może tylko dla ludzi mało obeznanych w temacie. Dlatego proszę nie pisać o uchylaniu rąbka tajemnicy ponieważ to żaden rąbek ani tajemnica. 🙂

    Pozdrawiam

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Piszesz głupoty anonimowy prowokatorku cyt.: „To co jest w archiwach ogólnodostępnych to żadna rewelacja. Może tylko dla ludzi mało obeznanych w temacie..” Ja dotarłem w archiwum ogólnodostępnym do dokumentów dot. budowy kompleksu Gontowa (opublikowałem je w książce) do których nich wcześniej nie dotarł co łatwo z resztą sprawdzić, i to są akurat dokumenty rewelacyjne, bo bardzo dużo mówią o tej budowie. Poza tym wiele takich ciekawych dokumentów, do których ja pierwszy dotarłem w ogólnodostępnych archiwach, opublikowałem w książce. I jakoś nikt do nich wcześniej nie dotarł! Tu na blogu napisałem wyraźnie, że w polskich archiwach są zespoły, do których jeszcze nikt nie zajrzał, a moje określenie, że polskie archiwa zostały już przetrzepane dotyczy takich zespołów jak słynna Państwowa Inspekcja Gospodarki Materiałowej oraz Inspekcja Przemysłowa (Świdnica, Wałbrzych, Dzierżoniów) i kilku innych jeszcze, gdzie depta jeden „eksplorator pod krawatem” za drugim. Natomiast dokumentacja, o której napisałem, że pochodzi z poza granic naszego kraju, to jest tajemnica (źródło).

  6. Darek pisze:

    Nie nazywaj mnie proszę anonimowy prowakotorku ponieważ nie należę do grona twoich kolegów. Nie atakuję ciebie tylko nie zgadzam się z twoimi poglądami. Mam do tego prawo.
    Nie wiesz jakimi materiałami i jaką wiedzą dysponują inni poszukiwacze. Nie mówię tu o mieszkańcach tamtych terenów którzy grzebią w ziemi. Tak jak pisałem wcześniej najważniejsze archiwa są w rękach prywatnych i głęboko utajnione w instytucjach państwowych różnych państw.

    Pozdrawiam
    Darek

    EOT

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Nie będę Ciebie tak nazywał tylko nie pisz takich głupot, cyt. „To co jest w archiwach ogólnodostępnych to żadna rewelacja. Może tylko dla ludzi mało obeznanych w temacie..” bo w ogólnodostępnych archiwach jest dużo ciekawych dokumentów, do których dotarli naprawdę nieliczni, a głowę dam, że są jeszcze takie dokumenty , do których nikt jeszcze nie dotarł (ja np. przeglądałem jednostki, które otwierałem pierwszy, bo nikomu z badaczy przez myśl nie przyszło, że może coś w nich ciekawego być – to tak na marginesie). Odgrzewanie kotletów z PIGM i Inspekcji Przemysłowej „pod krawatem” czy ostatnio takie modne kotlety z Pragi, i chwalenie się tym w internecie ,że takie cuda się odkryło, jest pożałowania godne. Odnośnie archiwów prywatnych to się akurat zgadzam, bo wiem np. co jest chociażby w moim prywatnym archiwum i jeszcze w kilku innych. Niestety to nie są państwowe archiwa i do nich dostęp mają jedynie nieliczni przy czym o wyrażeniu zgody na publikację tych dokumentów najczęściej nie ma mowy. O tym, że są „blokady” w różnych zagranicznych państwowych archiwach w udostępnianiu dokumentów to już się zdążyłem przekonać, zwłaszcza jak się zorientują, że temat poniekąd dotyczy Żydów.. Ale my mamy swoje sposoby i umiemy nawiązać odpowiednie kontakty zwłaszcza z podmiotami prywatnymi. To kosztuje, ale z naszego punktu widzenia pasjonatów historii – opłaca się.

      Pozdrawiam

      • Zajcew pisze:

        Czytam czytam Wasze wypowiedzi z zaciekawieniem bo przyznam, że nigdy nie byłem w żadnym archiwum. Jak to tam wygląda sytuacja z dokumentacją, jej szukaniem, ciężko się szuka ?

        • Paweł Jeżewski pisze:

          Trzeba mieć rozeznanie i pomysł na to w jakich zespołach akt może być to czego się szuka. Bywa, że jest to przypadkowy traf. Chyba, że ktoś chce odgrzewać kotlety idąc po śladach tych, którzy dawno już dotarli do określonych jednostek i opublikowali ich zawartość. Tak jest właśnie z PIGM, Rejencją Wrocławską i Inspekcją Przemysłową. A potem przychodzi taki Dariusz i pisze, że „To co jest w archiwach ogólnodostępnych to żadna rewelacja”. Ja prowadząc badania w różnych archiwach państwowych widziałem gdzie te nasze „gwiazdy” eksploracji zaglądały (PIGM przy Pomorskiej 2, bije rekordy) a gdzie praktycznie nikt nie zajrzał. Nie będę tu wymieniał o jakie archiwa chodzi. Ja mam tylko prośbę do tych nowych „gwiazd” eksploracji archiwalnej: jak weźmiecie do ręki inwentarz PIGM lub Inspekcji Przemysłowej to wcześniej nie zapomnijcie założyć krawata ! (może być cały czerwony).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *