Progres w eksploracji

fot. Paweł Jeżewski

Uczciwie przyznam, że progres w poszukiwaniu odpowiedzi na wiele pytań dotyczących budowy „Riese” w Górach Sowich, w ostatnich dwóch latach jest duży. Nie mam tu na myśli wycieku dokumentów z wojskowego archiwum w Pradze czy tych dokumentów i informacji, które opublikowałem w mojej książce o Ludwikowicach Kłodzkich (wydanie 2018 r.) dotyczących kompleksu Gontowa. Chodzi o całość budowy „Riese”. W ostatnim czasie udało się pozyskać z różnych źródeł bardzo ciekawe dokumenty niemieckie oraz przeprowadzić kilka eksploracji w terenie, których efekty są zaskakujące. Myślę, że kolejne dwa lata przyniosą jeszcze więcej odpowiedzi. Oczywiście jak już słowo się rzekło, to co będzie dotyczyło Ludwikowic Kłodzkich ad. „Riese” (Gontowa), możliwe, że kiedyś w dalekiej przyszłości opublikuję, np. jako drugie wydanie mojej książki „Sekrety III Rzeszy w Ludwikowicach Kłodzkich”. Trochę nowych, niepublikowanych do tej pory dokumentów i ciekawostek ad „Riese” i Ludwikowic Kłodzkich, jako wątków pobocznych, zawiera moja najnowsza książka, która już niebawem ukaże się w sprzedaży.

Autor: Paweł Jeżewski

49 odpowiedzi na „Progres w eksploracji

  1. Mops pisze:

    ……………. Całą mocą popieram pomysł żeby lokalizacje ewentualnie odkrytych nieznanych podziemi w górach sowich trzymać w tajemnicy tylko dla siebie. Na nową książkę czekamy, czekamy…

  2. Mops pisze:

    Dodam, że jeszcze latają dronem i robią zdjęcia smartfonami, które to zdjęcia później wrzucają do neta. Już chyba 1000 zdjęć w internecie jest z riese. Każde z różnego ujęcia i jeszcze z drona.. Syf komercyjny zrobił się maksymalny.. Trochę nieświadomie to wsparłeś Paweł bo opublikowałeś w swojej książce o Ludwikowicach kapitalne mapki terenu. Choć to tylko Ludwikowice, ale komercja na pewno na tym bazuje, mają przewodnik jak ta lala.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Idea opublikowania w książce tych mapek była taka, żeby młode pokolenie eksploratorów nie marnowało swojej energii na robienie swoich mapek i pomiarów obiektów budowlanych w terenie, bo mają już gotowe w książce. Zamiast tego tę energię mogli wyładować na odkrywanie tego co jeszcze nie zostało odkryte.

      Prawdę powiedziawszy mnie nawet trudno już pisać tego bloga, bo o czym tu pisać? Przecież nie będę się chwalił w internecie nowo zdobytą wiedzą i dokumentami dotyczącymi prowadzenia budów „Riese” w Górach Sowich, bo na głowę nie upadłem. Niech się stare zgniłe środowisko trzyma dalej znanych i oklepanych od lat dokumentów typu Demczuk i jego ceglana sztolnia, szeroka. Haha.

      Ja bym chętnie powymieniał się nowymi dokumentami np. ad. Osówka z JC i DG, ale warunek taki, że nigdy nigdzie nie zostaną one opublikowane. Dotyczy to oczywiście obu stron.

      • Zajcew pisze:

        A w Twojej nowej książce, która dopiero się ukaże w sprzedaży, dużo tych nowych dokumentów przy okazji wątków o „Riese” zawarłeś?

        • Paweł Jeżewski pisze:

          Nie dużo, ale troszeczkę jest, a dokładnie mówiąc tych, które o dziwo miały związek z tematem o którym jest książka i na tym STOP. Czasami są to dwa – trzy zdania, innym razem jest na 1,5 strony, później znowu pół strony, oczywiście są do tego dokumenty do potwierdzenia jako grafika i są przypisy do źródeł archiwalnych. Jest też trochę dokumentów z mojego prywatnego archiwum, bardzo dobra jakość, ale te akurat nie związane z „Riese”, za to związane z tematem o którym jest książka. To jest całkowicie nowatorska publikacja, niemal w 100% oparta na źródłach archiwalnych.

          Przy okazji zaznaczam, że nakład tej książki nie będzie duży, a dodruku nie planuję. Kto kupi to będzie miał, kto nie kupi to nie będzie miał. Za to na pewno zrobię dodruk książki o Ludwikowicach Kłodzkich. Pierwszy nakład był 1000 egz. i już się kończy, więc w przyszłym roku zrobię dodruk, bo nie chcę, żeby ta książka tak szybko stała się niedostępna. Dodrukuje z 500 sztuk, ale więcej nie.

  3. McLine pisze:

    Jak „znaki riese” przeczyta te komentarze to chyba popuści.. . Poza tym ktoś mi mówił, że widział go niedawno w GS w towarzystwie Palczaka, który
    1. albo zasilił jego szeregi i teraz chodzą we dwóch
    2. zbiera materiały do książki o Osówce.

    No chyba, że się nowa grupa eksploratorska zawiąże 🙂

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Ja mam wiarę w obu. Jak połączą siły w grupę dwuosobową to polecam im nazwać ją „dwa oblicza eksploracji”. 😀

  4. Znaki pisze:

    jaja sobie robicie „panowie” ze zwykłych ludzi i tu ważne – przez was skurczybyki!
    to przez was odświeżamy codziennie wasze mierne wywody …i coby nie było …mocno tajemnicze… a co mamy? … drwinę ,że kogoś to interesik….ale …np.pan Znaki dowiaduje się przy okazji „fajnych” ciekawostek …i ma z tym wielki ból głowy….czyż nie o to chodziło ?! pozdrawiam i powodzenia życzę…

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Piszesz „odświeżaMY” w liczbie mnogiej a więc jednak z tym Palczakiem to prawda? 🙂 Poza tym nikt tu z nikogo jaj nie robi, pomyliłeś chyba fora.. A prawdziwe jaja to są na youtube , wystarczy sobie włączyć te seriale o „riese” żeby się przekonać.

  5. Znaki pisze:

    Dziś napiszę na chłodno 😉
    Ponoć widziano mnie z Palczakiem…no i co z tego?…znamy się, ale ja nie biorę czynnego udziału w eksploracji i nie należę do ww.stowarzyszeń …
    Ponoć widziano mnie też z Darkiem…
    …i tu …czytaj co powyżej 😉
    Mnie owszem …kręci temat Riese, ale jak na razie bardzo mocno raczkuję w temacie…choć czasem bywa b.ciekawie 😉

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Z Palczakiem razem zapewne więcej zdziałacie niż solo. Życzę powodzenia. A jak napisze Palczak książkę o Osówce z Twoim udziałem to chętnie poczytam.

  6. Znaki pisze:

    Ok
    Zbytnio Enigmatycznie
    Więc
    Palczak zbiera materiały i w terenie i w archiwach.
    Jest tego sporo ale jemu to nie wystarcza.
    Ma także sporo o innych placach budowy w tzw.Riese
    😉
    Może być?

    • Paweł Jeżewski pisze:

      No teraz ok.
      Więc odpowiem:
      Palczaka NIGDY nie widziałem w żadnym archiwum. A przecież zawsze jest ślad po tym gdzie kto w jakich jednostkach grzebał, choćby a A-MGR trzeba się musowo wpisać do zeszytu i kropka. W AP Wrocław wymóg wpisywania się do metryczek zlikwidowano dopiero od 2018 a w wielu innych archiwach obowiązuje nadal. Palczak nigdzie w takich dokumentach w Polskich archiwach nie figuruje. Ja w każdym razie nigdy go nie widziałem. Normalnie duch :). Chyba, że grzebie w archiwach zagranicznych, to tam już go nie zweryfikuje bo tam dla mnie grzebie kto inny. Jeżeli Palczak napisze książkę o „Riese” to naprawdę chętnie ją poczytam.

      • Mops pisze:

        Palczak to raczej w archiwach internetowych szuka. Ma świetny przegląd tego co się w internecie dzieje (dolny-slask.org, allegro, itp.). Zna bardzo wiele stron internetowych również niepolskich.

        • Paweł Jeżewski pisze:

          Wstawianie do książki przypisów adresów stron internetowych to obciach. W mojej nowej książce jest bibliografia w której są dwa metry przypisów do archiwów różnego typu, ale na pewno nie do stron internetowych. Mam nadzieje, że Palczak napisze książkę o Osówce, bo jak nie on to kto? Ja na pewno nie (słowo się rzekło). Chętnie bym poczytał książkę Palczaka o Osówce, pytanie tylko czy ma taką wiedzę o Osówce jak ja, szczerze wątpię (mówią to na podstawie tego co mam przed oczami w moim domowym archiwum ;)) .

  7. Ari pisze:

    Skoro masz taką wiedzę, a nie chcesz się nią dzielić, to dlaczego naśmiewasz się z tych, którzy chcą? Dla mnie praca naukowa polega na gromadzeniu informacji, wysuwaniu tez i potwierdzaniu ich dowodami, a na końcu publikacja. Skoro piszesz jak, niektórzy poeci za komuny „do szuflady”, to po co ten blog? Większość Twoich wpisów jest w stylu „wiem, ale nie powiem”. Ponadto w Twojej ostatniej publikacji nie ma żadnej bibliografii. Nawet obciachowej.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      A gdzie ja się naśmięwam z tych, którzy chcą dzielić się swoją wiedzą w publikacjach książkowych, hm? W mojej ostatniej publikacji nie ma żadnej bibliografii za to są tzw. przypisy dolne na niemal każdej stronie: do źródeł archiwalnych, własnych i publikacji niemieckich. W publikacji, która już niebawem się ukaże w sprzedaży będzie i jedno i drugie, czyli przypisy dolne na poszczególnych stronach i bibliografia na końcu. A co do prowadzenia bloga to fakt, że coraz mniej mi się chce, wolę pisać do miesięcznika Odkrywca jeżeli już coś mam pisać w formie artykułów.

      • Ari pisze:

        Takie odniosłem wrażenie ad Twojej wypowiedzi na temat Palczaka. Na Twoją książkę czekam z niecierpliwością.

        • Paweł Jeżewski pisze:

          Miło mi, że czekasz na moją nową książkę. Ja czekam na książkę Palczaka o Osówce. Mam nadzieję, że się jej doczekamy.

  8. Zajcew pisze:

    Mnie najwięcej interesują wątki „riese” w nowej ksiażce nie ukrywam, choć o czym będzie sama książka skoro nie o „riese” to też jest ciekawa sprawa ale wychodzi na to, że to do ostatniej chwili wielka tajemnica 😉 Stąd moje pytanie o to co już wiadomo, ile będzie tych wstawek „riese” , może jakoś podasz w udziale procentowym ?

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Będzie trochę tych jak to mówisz wstawek o „Riese”, bo to była potężna inwestycja i poniekąd związana jest (o dziwo!) z głównym tematem książki. Sama książka również bardzo ciekawa (nowatorska) więc możliwe, że bardziej się Tobie spodoba niż te tzw. wstawki o „Riese”, których trudno mi powiedzieć w udziale procentowym ile książka zawiera, ale żeby wyłowić wszystkie to książkę trzeba przeczytać od deski do deski.

      • Zajcew pisze:

        To książka zapowiada się bardzo ciekawie. Idealna na zimowe wieczory kominkowe. Może uchyl tylko źbła tajemnicy czy Moschner to był jakiś pionek czy faktycznie figura ?

        • Paweł Jeżewski pisze:

          Również tak myślę. Mnie się ona podoba z wielu względów. Po pierwsze jest całościowo nowatorska i niemal w całości oparta na dokumentalnych źródłach historycznych do tej pory nieznanych. Miłośników kompleksu „Riese” oraz fabryki Dynamit AG Ludwigsdorf czeka kilka mocnych smaczków w tej książce zawartych. Już na prawie samym początku znajduje się powalająca informacja o fabryce amunicji w Ludwikowicach. Przyznam, że kiedy trafiłem w archiwum na niemiecki dokument z tym związany to oczy przecierałem ze zdziwienia… Książka zawiera również m.in. informację, co budowano w.. Osówce… Ale nie chcę Wam tu psuć radości z czytania, więc nic więcej nie powiem, a jeżeli chodzi o Moschnera to była to bardzo ważna osoba. Poczekajcie na książkę.

          • kofacela pisze:

            No to standardowo, u Ciebie Sobie ją zamawiam i to żeby nie było, z Autografem !!

          • Paweł Jeżewski pisze:

            Nie ma problemu. Jak tylko ukaże się ona w sprzedaży to poinformuję o tym tu na blogu i wówczas będzie można składać już zamówienia w dziale handlowym.

  9. Zajcew pisze:

    Ja także chcę tę książkę z dedykacją, jak zwykle. Prawdę powiedziawszy nie mogę się jej doczekać bo z zapowiedzi czuję, że będzie równie dobra jak ta ostatnia o Ludwikowicach.

  10. Albert pisze:

    Napisałeś -„wolę pisać do miesięcznika Odkrywca jeżeli już coś mam pisać w formie artykułów”.
    Czy masz może wykaz numerów Odkrywcy, w których są Twoje artykuły?

  11. Histaminer pisze:

    Również i ja na tą książkę czekam z niecierpliwością. Wspominałeś coś, że wyjaśni się w niej dlaczego pomimo wykreślenia olbrzyma z realizacji budów na pierwszy kwartał 1945 budowano go nadal. To niezwykle zagadkowa i ciekawa kwestia. Mam nadzieje, że wiele wyjaśni. A kolejna kwestia to, że nadal nie powiedziałeś o czym będzie ta książka, jedynie piszesz o wątkach drugoplanowych takich jak riese i Ludwikowice a jaki jest główny temat tej książki ?

    • Paweł Jeżewski pisze:

      „Riese” występuje w tej książce na drugim a nawet na trzecim planie. Aż dziwie się, że do tej pory nikt nie zapytał o czym w ogóle będzie ta książka. 🙂 No cóż, niebawem ona już będzie w sprzedaży, więc póki co niech to będzie niespodzianka 😉 A co do tego dlaczego budowa „Riese” legalnie mogła być kontynuowana w określonym wymiarze, to w książce tej o tym będzie podane na konkretnym przykładzie OT i VII grupy wielozadaniowej. Poza tym będzie pokazany nowy nieznany do tej pory dokument niemiecki, do którego ja pierwszy dotarłem w archiwum, dotyczący kompleksu Gontowa, i ten dokument potwierdza wyraźnie, że budowa na Gontowej była prowadzona niemal do ostatniej chwili.

  12. Kiris pisze:

    Paweł, podgrzewasz atmosferę:)
    Czy w tym roku ukaże się ta książka, bo tak jak inni doczekać się nie mogę…

  13. Mops pisze:

    A co to za nowy dokument o Gontowej ? Pisałeś, że Gontowa wbrew mitom była inwentaryzowana po wojnie, masz na to kwit ?

  14. Mops pisze:

    Zjada mnie ciekawość. Ale dokument, który potwierdza relacje autochtonów i pierwszych polskich mieszkańców, że na Gontowej po wojnie znajdował się sprzęt i materiały budowlane zamieściłeś w swojej książce o Ludwikowicach na stronie 253 więc o co chodzi?

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Ten dokument, który zamieściłem w książce Sekrety III Rzeszy w Ludwikowicach Kłodzkich pochodzi z 1949 roku. Mnie się w końcu udało dotrzeć w archiwum do dokumentu, który pochodzi z czerwca 1945 roku kiedy Gontowa została zinwentaryzowana przez odpowiednie służby… (jakie, to będzie podane w nowej książce). I tu nie chodzi tylko o betoniarki i cement, tylko o coś o wiele bardziej ważnego co znajdowało się na Gontowej w dużej ilości, czego tam absolutnie nie powinno być jeżeli budowa ta zostałaby bezpowrotnie przerwana w styczniu 1945 roku. To było coś co zabrano by wówczas z tego miejsca w pierwszej kolejności. A jednak tak się nie stało. To świadczy i potwierdza bezsprzecznie, że budowa ruszyła tam znowu i trwała do samego końca wojny.

      ps. gdzieś nam się zapodział „krwi” 😉

      • Albert pisze:

        Właśnie odebrałem Sekrety III Rzeszy, rzeczywiście świetna robota, wręcz naukowa. Póki co czytam i czekam na następną część.

        • Paweł Jeżewski pisze:

          Dziękuję, miło mi bardzo. Mam nadzieję, że życie pozwoli i napiszę kiedyś drugie wydanie tej książki, jak będę miał większą wiedzę.

          • Albert pisze:

            Mam taką nadzieję, przeglądając archiwum Twojego bloga dowiedziałem się ile pracy wkładasz w pozyskanie informacji, a co więcej jakie ryzyko ponosiłeś przy eksploracji niektórych miejsc. Pomału przestaję się dziwić, że nie chcesz wszystkiego publikować….

      • krwi pisze:

        Jestem jestem i też na nową książkę czekam. Te kwity na Gontową brzmią interesująco.

        • Paweł Jeżewski pisze:

          No to się cieszę. Nie ma tych kwitów dużo, natrafiłem na to przy okazji prowadzenia badań nad tematem o którym jest książka. Są to ciekawostki z nim związane i dlatego w książce je zamieściłem. Ba, jest dokument, który określa co się znajdowało po wojnie w Osówce i co tam budowano w czasie wojny… oczywiście nie pada słowo „kompleks Osówka” tylko inaczej jest to ujęte, ale wątpliwości nie ma. W książce pokazana jest również nieznana do tej pory fabryka zbrojeniowa z czasów II wojny światowej i wiele innych dokumentalnych ciekawostek.

  15. Zajcew pisze:

    A na Moschnera zamieściłeś do pokazania dokumenty ? Mnie ta postać bardzo intryguje.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Wstawiłem do książki kilka dokumentów ad. Moschnera, między innymi jego pisemne oświadczenie, w którym się tłumaczył gdy go polska władza po wojnie za mordę wzięła, a chodziło o depozyt milionowej wartości.. ale o tym już w książce poczytacie, nic więcej tu nie zdradzę. 😉

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Wiem, widziałem. Jest mi miło, że się mnie docenia.

      • Znaki pisze:

        A co ma nie doceniać?! 😉 każdemu , kto Riesa ten temat i choć troszkę zakuma tzw. wyszukiwarkę okularnicę 😉 jest po prostu „dane”…Paweł ,twój blog jest w tym temacie na począteczku… 😉 i tyla 😉

        • Paweł Jeżewski pisze:

          Może i tak, ale to nie przesądza o wartości, a mnie doceniono za merytorykę a nie za pozycjonowanie. Miłe to i tyle.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *