Tajemnice Głuszycy

Panorama Głuszycy (źródło: polska.org)

Powszechnie wiadomo, że jesienią 1943 roku, koncern Kruppa przeniósł część swojej produkcji zbrojeniowej do Głuszycy, do zakładu włókienniczego o nazwie MK Textilwerke AG. Zakład ten oznaczono wówczas w dokumentacji Maschinnenbau 1 Werk II. W zasadzie był to oddział o nazwie Głuszyca i Nowa Ruda, ponieważ w Nowej Rudzie w tym samym czasie w fabryce włókienniczej Pollacka uruchomiono Werk I. I tak też to wygląda na dokumentach. Wszystko pięknie i ładnie, tylko, że obecnie jestem w posiadaniu kilku niemieckich oryginalnych dokumentów koncernu Fried.Krupp AG z których jasno i czytelnie wynika, że do Głuszycy w okresie II wojny światowej Krupp przeniósł nie 1 a 2 (słownie: dwa) zakłady zbrojeniowe. O ile wiadomo wszystkim o zakładzie zbrojeniowym Fried.Krupp w fabryce MK Textilwerke AG, to gdzie był drugi zakład, i co w nim produkowano?

Autor: Paweł Jeżewski

14 odpowiedzi na „Tajemnice Głuszycy

  1. Jaroslaw pisze:

    A to ciekawostka !! W takim razie mityczna jak do tej pory fabryka w której pracowała Anna G. (opis był w Odkrywcy nie pamiętam w którym numerze) może okazać się prawdą. Poszukiwania prowadzone przez różne grupy eksploratorów do tej pory nie przyniosły rezultatu. Opublikujesz te dokumenty ?

    Ja również mam kilka doku. w tym temacie. Jak chcesz to podałem kontakt do mnie na Twój e-mail.

    Pozdro.

  2. Paweł Jeżewski pisze:

    Chciałbym opublikować te dokumenty w przyszłym roku w „Odkrywcy”. W dokumentach tych podane są dwie fabryki, jako dwa odrębne zakłady pracy Fried.Krupp w Głuszycy. Mnie zasadniczo nie interesują głuszyckie fabryki a te dokumenty mam przy okazji…

    Pozdrawiam

    • JoMan pisze:

      Witam serdecznie.

      Na wstępie chcę podziękować, że znowu można Ciebie czytać na tym blogu. Jestem niemym czytelnikiem od dawna i brakowało mi Twoich tekstów tutaj. Ale do rzeczy. Mieszkam w Głuszycy. Fabrykę w której pracowała ta kobieta lokalizowałbym w Grzmiącej. Jest dużo dowodów poszlakowych, które na to wskazują. Teraz Ty masz dokumenty. Możesz coś więcej o nich powiedzieć co zawierają, może jakieś wskazówki ?

      Pozdrawiam.

      PS. gdybyś nie chciał się dzielić tym na blogu publicznie to możesz mi dać odpowiedź na Priv.

      • Paweł Jeżewski pisze:

        Witam,

        Ja te dokumenty będę chciał opublikować w przyszłym roku w Odkrywcy, więc jak się one tam ukażą to będziecie mogli je sobie wówczas analizować i szukać tej drugiej fabryki Kruppa w Głuszycy. Na pewno ta pierwsza była w MK Textilwerke AG. Ta druga nie wiem gdzie, ale z tych dokumentów, które mam wiadomo, że na pewno była tak samo jak ta pierwsza.

        Pozdrawiam

  3. Andrzej pisze:

    Witaj Pawle…ufff …udało mi się w końcu tu zapodać 😉
    …to tylko tak Ci tu skubnę iż nie tylko Ty „tu” jako codzienny bywalec „biegasz i wiedzę masz…szukasz…poszukujesz”— ludzie z całej POLSKI mają na to baczenie 😉 mają na to tu …co piszesz, gdzieś w innych internetowych odchłaniach …mógłbys się zdziwić… pozdrawiam 😉 jakem ZNAKI 😀

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Jakich internetowych odchłaniach? Chyba nie masz na myśli komercyjnego bloga starego kapciocha 🙂 Kapciur uciekł ze starego bloga żeby się z niego nie śmiali (takie głupoty tam pisał, że mała bania) i poszedł w komercje żeby jakoś związać koniec z końcem. Nigdy nie był w archiwach, kilka kwitków dostał od znajomych, sporo nakopiował z internetu (właściwie większość), w tym fotki chłodni kominowej od mojego znajomego i głupio się później tłumaczył, że ktoś mu wysłał, ale on nie wie kto 🙂 Nie prowadził żadnych eksploracji terenowych (LIDAR i wycieczki w teren to nie jest eksploracja;)) Może nawet dobrze, że się zaszył z tym blogiem jak szczur w kanale, i tak był wiecznie osrany ze strachu żeby pokazać swoją facjatę i podpisać się imieniem i nazwiskiem pod swoimi wypocinami, a głupoty pisał potężne. Chyba miał tego świadomość dlatego pozostał anonimowy.

  4. Andrzej pisze:

    …hmmm… 😉 a miałeś sobie z Głuszycą dać spokój …;) z tego co pamiętam 😉

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Nic się w tej kwestii nie zmieniło. Niemieckie dokumenty fabryk zbrojeniowych z Dolnego Śląska nabyłem przy okazji moich badań archiwalnych na temat „Riese”. Mnie bardziej interesują dokumenty Fried. Krupp AG. w Nowej Rudzie niż w Głuszycy. Ale fakt (dokumentalny) jest taki, że w Głuszycy były dwie fabryki Kruppa a nie jedna. Ale ja się nie podniecam. Podałem to jako ciekawostkę. Ja na pewno nie będę szukał tej drugiej fabryki bo mnie to nie obchodzi gdzie ona dokładnie była. Może jakbym poszedł śladem tych dokumentów i zdobył kolejne to by się wyjaśniło. Ale co mnie to obchodzi?

      ps.
      Andrzeju polecam Tobie listopadowy numer miesięcznika „Odkrywca”. Odpowiedziałem tam ekspertom na ich komentarz do mojego artykułu ad. siódmego kompleksu „Riese” w Górach Sowich. Jest petarda. 🙂

  5. tomipol1 pisze:

    Czytam komentarze od czytelników bloga i tak się zastanawiam że większość jest oderwana od rzeczywistości.Wszędzie słychać pokażesz,kiedy opublikujesz.Szanowni czytelnicy bloga Pawła dokumenty nie spadają z nieba.Pomyślcie jaka to jest mozolna praca kwarenda w archiwach.Wiecie ile trzeba poświęcić na to czasu i pieniędzy? Dojazdy,kopie itp.Wiecie ile kosztują zdjęcia lotnicze z CAW? Za dokumenty i zdjęcia z obrotu prywatnego także trzeba płacić i to sporo.Nic nie przychodzi za darmo.Więc teraz zastanówcie się na jakiej podstawie Paweł ma tak chwalić się dokumentami? Nie wspomnę tutaj o szanownych internetowych eksploratorach którzy od lat pokazują z lewa i prawa te same dokumenty dorabiając do nich różne teorie. Następny od ponad czterdziestu lat eksploruje Riese i od czterdziestu lat nic nie znalazł i nie wyjaśnił,jeszcze dodatkowo uparł się na rozwiercanie Osówki w której nic więcej nie ma.Następny wariat z Głuszycy opowiada bajki niestworzone o wilkołakach itp nie wspominając że wali takie byki z podstawowej historii że aż głowa boli.Ale gawiedź ogląda jego wypociny i pisze ale super film ale super historia.Następny ośmieszył Ludwikowice Kłodzkie na cały świat swoimi bredniami o wrilach,ufo itp które startowały z podstawy chłodni kominowej.Teraz lansuje teorie o tym że Hitler uciekła do Argentyny i tam żył po wojnie.Kolejny na Włodarzu namnożył podziemi i bloków oraz skrytek.O serii filmów w których plecie bzdury niestworzone nie wspomnę. Nawet w obawie przed komentarzami prawdy zablokował możliwość komentowania. Całe szczęście że ktoś mądry w nadleśnictwie przejrzał na oczy.Ale o co chodzi w tym wszystkim wszelkiej maści wariatom i mitomanom? O KASĘ i nic więcej można by rzec golić frajerów jak się dają:) A co robi Paweł psuje interesy takim osobom publikując prawdę historyczną i ośmiesza tych wszystkich pożal się boże ekspertów.Trzyma mnie Pawle humor po porannym sms:):)

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Do powyższej listy dodałbym jeszcze kapciocha z komercyjnego bloga i kaliskiego erotomana.

      Humor trzymam po porannym sms-sie. Siedzę właśnie nad niemiecką dokumentacją z 1944 r. dot. zadania budowlanego o kryptonimie „Salamander”. Nie ma to nic wspólnego z „Riese”, ale są to bardzo ciekawe dokumenty, których na pewno nikt przede mną jeszcze nie widział.

    • Finder pisze:

      Cała prawda. Ludwikowice są sztandarowym przykładem gdzie do mrzonek dopasowano wszystko. Rękę do tego przyłożył nawet sam Wołoszański publikując film z wejścia po siedemdziesięciu latach , do jak to powiedziano podziemi fabryki Nobel Dynamit, a był to zwykły kanał techniczny po którym od lat grasowała okoliczna młodzież bawiąca się w podchody czy też w wojnę. Ale dla gawiedzi zostało sprzedane jako wielkie odkrycie. Jak dla mnie Wołoszański tym filmem i następnymi o Molke całkowicie się skompromitował, ale co się nie robi dla kasy. W tym miejscu przypomnę artykuł w Odkrywcy o chłodni kominowej. Sam kanał techniczny został tak zmodyfikowany by odpowiadał opowiadanej o nim pseudo historii. Ciekawym jest jak to się dzieje że takie miejsce ma status muzeum.

      • Paweł Jeżewski pisze:

        Dlatego m.in. ja tak bardzo nie lubię komercji w tych miejscach, które badam. Z moich obserwacji wynika, że komercja obliczona jest tylko i wyłącznie na zysk. Opowiada się do kamery totalne bzdury, żeby tylko ściągnąć turystów. Kilka lat temu, gdy byłem w komercyjnych podziemiach Osówki, to przewodnik takie farmazony serwował, że zacząłem się zastanawiać, czy on w ogóle jest zdrowy na umyśle. Na youtube jest tego obecnie ogrom. Stare mity zaczynają umierać to wyrastają jak grzyby po deszczu nowe.

  6. miwoj pisze:

    Jak ktoś lubi łazić po dziurach to tuż obok dużego komina jest wejście do zachowanych piwnic (?) pod dawnym składem mułu węglowego. Wejście jest zawalone śmieciami, ale da się wejść. Jest tam kilka sporych, połączonych ze sobą pomieszczeń. To jedyne co zachowało się po zakładach (no oprócz komina).

    Tak sobie myślę, że nie były to pomieszczenia magazynowe, bo wejście jest raczej niewielkie i kręte, ciężko byłoby tam coś wnosić i wynosić. Natomiast sama podmurówka, pod którą znajdują się pomieszczenia wygląda bardzo solidnie i trzyma się twardo do dziś, więc zgaduję że może miało to służyć za schron przeciwlotniczy? Ale to tylko moje gdybanie.

    No i oczywiście tuż obok znajduje się słynny głuszycki „schron przciwlotniczy”, ale to historia na inną okazję. Do niego też da się wejść i to całkiem łatwo 😛

Dodaj komentarz