Tajemnice Ludwikowic Kł. c.d.4

W odpowiedzi na Wasze pytania nadesłane do mnie na e-maila w kwestii książki „Sekrety III Rzeszy w Ludwikowicach Kłodzkich”, zapewniam, że nad drugim wydaniem pomału pracuję.
Można powiedzieć, że istnieją obecnie dwie wersje tej książki: pierwsza to wersja opublikowana w 2018 roku, która jeszcze jest dostępna w sprzedaży i druga wersja to ta, nad którą obecnie pracuję. Nie wiem kiedy (i czy w ogóle) zostanie ona opublikowana. Gdy teraz porównuję obie książki to już dostrzegam różnicę. Z uwagi na to, że udało mi się w 2019 roku zdobyć trochę nowych dokumentów o budowie kompleksu Gontowa oraz o fabryce amunicji Dynamit AG Ludwigsdorf, to te wiadomości oraz dokumenty znajdą się w drugim wydaniu. Poza tym znajdzie się w tej książce wywiad, który przeprowadziłem z byłym pracownikiem fabryki amunicji w Ludwikowicach i wiele innych ciekawostek.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

26 odpowiedzi na Tajemnice Ludwikowic Kł. c.d.4

  1. Zakonnik pisze:

    Rozejrzyj się po internecie. Nie tylko Ty pracujesz nad książką. Znam z internetu co najmniej trzy zapowiedzi książek o „Riese” które mają ukazać się „niebawem”.

  2. Tomasz Tomczak pisze:

    Kłaniam się, jako świeżo zarejestrowany „użytkownik” bloga. Mieszkam w Krakowie, pochodzę z Kujaw i 2,3 razy w roku jeżdżę z rodziną do Karłowa a stamtąd w Góry Sowie to już….. Historię Riese szczególnie chciałbym poznać z perspektywy….zimnej wojny, okresie 30-40 lat po zakończeniu wojny. Dość nietypowo, ale uważam, że aspekt pomijany. Na początek wielka prośba/pytanie – jakie książki autorstwa Pawła (Jeżewskiego) zostały wydane i gdzie, ewentualnie można je nabyć drogą kupna 😉 Wiem tylko o „Sekretach III Rzeszy w Ludwikowicach Kłodzkich”.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Masz odpowiedź z pierwszej ręki:

      1. Nazistowskie tajemnice Ludwikowic Kłodzkich 1939-1945 / wydanie I, 2015 r. , wydawca Mróz Media Stanisław Mróz – nakład wyczerpany.
      2. Sekrety III Rzeszy w Ludwikowicach Kłodzkich / wydanie I, 2018 r., wydawca F.H.U. „Beata” Jerzy Jeżewski – jeszcze dostępna w sprzedaży (np. w księgarni internetowej ODK)
      3. Nowa Ruda w okresie II wojny światowej / wydanie I, 2018 r., wydawca F.H.U. „Beata” Jerzy Jeżewski – nakład wyczerpany.
      4. Sekrety III Rzeszy w Ludwikowicach Kłodzkich / wydanie II (uzupełnione i rozszerzone) – nieopublikowana.

      • Tomasz Tomczak pisze:

        Podziękował z telemarkiem.
        Co do książek, „Sekrety…” zakupione, reszta faktycznie niedostępna. Marzy mi się uaktualnione kompedium z prawdziwego zdarzenia, problem w tym, że taka książka „uderzy” w szeroko zakrojony biznes – więc nie powstanie…. Chyba, że wyda ją jakies niszowe wydawnictwo pasjonata historii. Wyobraźmy sobie pozycję „Wilkołaki na Dolnym Śląsku” Dariusza K., temat chwytliwy, wręcz „krzyczący”, wydaje je duże wydawnictwo w dużym nakładzie, więc cena książki jest niska. I taka książeczka jest dostępna w każdym sklepiku przy obiektach. Osoby mające trochę bardziej skomplikowany mózg niż kura (zainteresowane tematem naturalnie), łakną rzetelnej informacji. Potrzebują usystematyzowania tematu (kompedium), bo przy tej ilości sprzecznych teorii nie tylko się pogubią, ale i zniechęcą.
        Przepraszam za przynudzanie 😉

        • Paweł Jeżewski pisze:

          Taka (moja) książka nie uderzy w szeroko zakrojony biznes bo nie oddam jej w ręce żadnego wydawnictwa. Wydawcę już mam, zrobimy 1000 egz. jak zwykle i już. Książka z ilustracją kolorową, papier offset 100 g (kreda za ciężka). Tylko zanim ta książka powstanie w całości to lata świetlne upłyną… bo badania tematu wciąż są prowadzone.

          • Tomasz Tomczak pisze:

            Ok. tylko kompedium tematu zakłada systematyczne ujęcie całości (znanych obiektów), szczegółowo to już monografia (danego obiektu). Cholerka, mam 48 lat, jak wyjdzie taka książka, to kto będzie mi ją czytać – córka ?! :0:0:0 Nie wspominając o odwiedzeniu obiektu.

          • Paweł Jeżewski pisze:

            Odnośnie Gontowej to sztolnia nr 1 i 2 z chodnikami są jeszcze dostępne. 4 sztolnia: wejście jest zawalone i powiem uczciwie, że ten zawał jest bardzo poważny (rozległy i skała niestabilna). Gdy byłem tam w 2016 roku to czułem adrenalinę co mi się raczej wówczas jeszcze rzadko zdarzało (obecne upływ lat już czuje…). W 2001 roku ten zawał nie był jeszcze taki niebezpieczny. 3-ka jest niedostępna obecnie w całości.
            Moja książka będzie dotyczyła tylko Ludwikowic Kłodzkich, w tym fabryka amunicji Dynamit AG i kompleks Gontowa oraz kilka dodatkowych ciekawostek z tego rejonu. Nie jestem zainteresowany pisaniem książki jak to nazwałeś – kompendium – „Riese” , gdzie byłyby opisane w całości wszystkie znane obiekty. Pozostawiam to wielkie wyzwanie dla młodego pokolenia eksploratorów.

  3. Zakonnik pisze:

    Mnie się Twoje książki bardzo podobają. Każdą z nich czyta się przyjemnie i z zaciekawieniem. A co najważniejsze są nowatorskie a nie odgrzewana zupa internetowa. Widać w nich ogromny wkład pracy w badania archiwalne i terenowe. Nie wiem czy dożyję drugiego wydania książki o Ludwikowicach ale z pewnością książka będzie super i będą z niej korzystać pokolenia.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Ja mam nadzieje, że ta książka zostanie kiedyś wydana. Na razie nad nią pracuje. Jest szansa, że o Gontowej będę miał potężny HIT dokumentalny… Ale nie zapeszajmy 😉
      A co do książek: ja uważam, że każda książka o „Riese” powinna opierać się zarówno na dokumentach jak i na badaniach terenowych. I tak np. książka o „Riese” napisana w oparciu o same badania archiwalne bez badań terenowych byłaby moim zdaniem za sucha. Oczywiście dokumenty powinny być niemieckie: OT i IG Schlesien, a nie z lat głuchego PRL-u pochodzące z ubeckich teczek spod krawata…

      • Tomasz Tomczak pisze:

        To ostatnie Twoje stwierdzenie ciekawe – naprawdę uważasz, że PRL był głuchy w kwestii Riese ?

        • Paweł Jeżewski pisze:

          No raczej, wystarczy spojrzeć na „rzetelność” rysunków jakie wykonano podczas tych powojennych inwentaryzacji. Chłopcy mieli te budowy głęboko gdzieś. Odwalili swoją zmianę i do domu. A jeszcze lepsze są wnioski jakie wówczas wyciągnięto, typu tunel z Walimia do Paryża.. itp. jaja.

          • Tomasz Tomczak pisze:

            Piszemy o peerelowskich „bolkach” a nie o radzieckich braciach. Rozumiem, że dokumentacja radzieckich poszła się….razem z nimi jeszcze w latach 60-tych ?!

          • Paweł Jeżewski pisze:

            To powiem na przykładzie kompleksu Gontowa. W dodatku nie tylko o znajdujących się tam podziemiach ale i tego co w 1945 roku zostało tam na powierzchni po Niemcach. Do 1946 roku Rosjanie byli w Sokolcu i mieli w głębokim poważaniu to co tam się na Gontowej znajdowało. Wiedzieli z drogi w Sowinie, w której bywali ogromne składy materiałów budowlanych, maszyn i sprzętu, i nawet nie wyjęli siura żeby się na to wylać, rozumiesz ? Nie zabrali stamtąd nawet śrubki. Wywal z głowy ten mit, że Rosjanie tak bardzo interesowali się „Riese”. Nie wiem czy zabrali ze sobą jakieś niemieckie dokumenty tej budowy, może zabrali (śmiem wątpić). Mówi się, że zabrali m.in. akta Inspekcji Przemysłowej w Kłodzku. Tylko, że ten co wymyślił taką wersję wydarzeń nie zadał sobie pytania, po co im to byłoby potrzebne, do czego?

  4. Zakonnik pisze:

    Nie ukrywam ze jestem bardzo ciekawy co nowego wiesz o kompleksie Gontowa. Dobrze ze uzupełniasz swoją książkę. Może kiedyś doczekamy się jej wydania ?

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Książkę uzupełniam i nieco ją przerabiam. Ale to dlatego, że uważam, iż najlepszą formą uporządkowania zdobytych informacji z dokumentów i badań terenowych w jednej pigułce jest właśnie książka. Na razie robię ją dla siebie, żeby mi było łatwiej po te materiały sięgać i wygodniej nad tym tematem pracować. Wy czytelnicy macie wydanie z 2018 r.

  5. tomipol1 pisze:

    Kilka chwil mnie nie było a tutaj gorące dyskusje i teorie spiskowe:) Jak widzę Paweł w większości odniósł się do zadanych pytań ale i Ja pozwolę sobie zabrać mój skromny głos w dyskusji.W końcu to forum na którym dyskutujemy na poważne tematy.Więc moja skromna uwaga do piszących tutaj ,myślcie co piszecie;) No i oczywiście dyskusje prowadzimy na te tematy co możemy poruszać na publicznym forum.Odnośnie mojej publikacji prace wciąż trwają i jak Paweł wie uzupełnieniem moich prac archiwalnych będą zakrojone na dużą skalę badania terenowe.Pozwolę sobie napisać że moja publikacja to nie tylko Riese ale cały teren tak zwanego dawnego województwa wałbrzyskiego.Chociaż Riese to duża część.Co do jakiś zapowiedzi nowych książek to temat książki na okładce której ma znajdować się zdjęcie bursztynowej komnaty pozostawiam bez komentarza.Co do poważnych książek o Riese to poza Pawła publikacjami powstało ich kilka.Klasyka to Tajemnice Riese autorstwa Kowalski,Kudelski,Rekuć oraz Podziemny Swiat Gór Sowich Mariusza Aniszewskiego.Raport Wilczura Jacka Wilczura.Książki Romualda Owczarka.Zaginiony Konwój do Riese Ł.Orlickiego i Bartosza Rdułtowskiego oraz Tajny Zamek Książ Bartosza Rdułtowskiego. Większość z tych publikacji podchodzi do tematu w miarę poważnie.Oczywiście doszukamy się tam też wielu nieścisłości i błędów czasami też teorii fantastycznych.Warto tutaj wymienić także pracę naukową Pani D Suli Arbeitslager Riese…..Reszta publikacji na rynku to zlepek bzdur fantazji i kłamstw historycznych obliczonych na łatwy zysk i znalezienie naiwnych na takie publikacje.Chociaż ja osobiście lubię jeszcze Księstwo SS.Paweł zna moje zdanie na temat tej publikacji a raczej sporo pytań na temat tej publikacji.Niestety nie dane mi było porozmawiać z Panem J.Wilczurem i ogromnie tego żałuję że odkładałem to spotkanie.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Bardzo dobrze, że uzupełnisz swoją książkę o badania terenowe. Nawet w książkach R.Owczarka, który bazuje na dokumentacji archiwalnej nie zabrakło badań terenowych. Wtedy książka jest kompletna. Książka Aniszewskiego była bardzo dobra w okresie, gdy została wydana. Służyła przez wiele lat eksploratorom, którzy dzięki niej nie musieli zaczynać swojej przygody z eksploracją od zera. To jest dobry klasyk, niestety w znacznej części już mało aktualny. Szkoda, że nie ma aktualnego wydania. W tym miejscu należą się słowa uznania dla całej SGP Kret i późniejszej Throll za duży wkład pracy jaki wówczas wykonali. A przecież w tamtym czasie nie mieli takich pomocy jak dzisiaj ma nowe pokolenie eksploratorów, w formie wydanych map, publikacji książkowych i internetu. Można powiedzieć, że Oni weszli w dziewiczy teren z łopatami i kilofami, i poznawali „Riese” krok po kroku.
      Odnośnie publikacji Księstwo SS mam podobne zdanie co Ty.

      • tomipol1 pisze:

        Ja niestety nawet nie miałem książki :):) Aniszewski wydał książkę w 2002 r a moje wyprawy na sztolnie to lata 1992-1994 Co to były za czasy a jaka przygoda.Łaziło się godzinami po lesie i szukało wejścia.Na Osówkę przyjechałem kilka razy zanim znalazłem wejście:)Mocno w tym pomogli mi drwale którzy pracowali w lesie. Na wyprawę jechało się PKSem lub pociągiem na Gontową jedynie na rowerach 🙂 Osówka wyglądała wtedy super,masa nierozebranych szalunków.Potem niestety w przygotowaniu do otwarcia komercyjnego obiektu wyczyszczono i zniszczono wszystko Te szalunki świadczyły też o tym że prace betonowania wykonywano pod sam koniec wojny:) Aż mi się łezka zakręciła w oku…..I wiesz jaki błąd wtedy Pawle popełniłem….Zostało tylko teraz to co w głowie i raporty pisane 🙂

        • Paweł Jeżewski pisze:

          Ja też żałuje że 1999 r. nie zrobiłem zdjęć np. na terenie góry Gontowa albo podziemia. No cóż, czasu nie cofnę. Komercja zniszczyła bardzo wiele w Górach Sowich i tego faktu nie da się zaprzeczyć (wiem co widziałem).

          Słyszałem, że teraz znowu komercja ruchoma się aktywowała i w promocyjnym darmowym menu znalazł się…. Jagodziniec. No i dobrze, ponoć wcześniej też był Jagodziniec, ale na niego mówiono wówczas Soboń 😀 A jednak moje artykuły w „Odkrywcy” rozjaśniły niektórym w głowach.

          ps. w lipcu planuje przeprowadzić tu globalne głosowanie…. 😉

  6. Roman pisze:

    Co do Wilczura należy sobie rozszerzyć wiedzę kim był naprawdę i dlaczego miał parasol ochronny. Bardziej było by mu do gangstera i bandziora.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Możliwe, że było tak jak piszesz. Kolega Tomek wziął go pod lupę, być może dojdzie do takich samych wniosków.
      Od 1 lipca rozpocznie się tu eksploracyjne głosowanie (na jaki temat ad. Gór Sowich to jeszcze zdążę podać), które potrwa do końca miesiąca. Mam nadzieje, że weźmiesz w nim udział.

      Pozdrawiam

  7. Roman pisze:

    Skoro trzeba to wezmę. Z ciekawości wszedłem sobie dzisiaj dzisiaj na blog starego Kapciocha. Poczytaj jak tam doszukują się kreta, Histominer, Sowa, Jeżewski, trzy osoby w jednej, jedna osoba we trzech. Dziadek twierdzi, że uszczelnił bloga tak, że nikt nic nie widzi bo mają motto, że co na blogu napisano to zostaje na blogu. Podejrzewają, że to ich dawny kompan. Skoro mają tak słabą dedukcję to z rozwiązywaniem kolejnych zagadek nie wróżę zbytnio powodzenia.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Przymusu nie ma ale chciałbym, żebyś wziął udział w tym głosowaniu. Dotyczyć będzie ono eksploracji oczywiście, a nie jakiejś tam polityki.

      Na komercyjnym blogu kapciocha nigdy nie byłem. Ledwo dałem rade przeczytać kilka jego postów z otwartego bloga (ledwo, bo potężne głupoty pisał) a co dopiero miałbym czytać bardziej skryte wywody 🙂

Dodaj komentarz