Nowa Ruda II c.d.3.

Stacja kolejowa NR

Nowa Ruda z okresu II wojny światowej odsłania kolejne tajemnice… Jednak póki co tylko przede mną i tymi, którzy badają ten temat. Czytelnicy będą musieli cierpliwie poczekać aż fakty historyczne dotyczące tej miejscowości zostaną ujawnione. Trudno mi w tej chwili powiedzieć kiedy to nastąpi. Nowa Ruda w okresie II wojny światowej to temat trudny i wielowątkowy, ale także bardzo ciekawy. Póki co odkrywam i wnikliwie badam kolejne elementy tej układanki. Nowa Ruda zaskakuje mnie coraz bardziej….

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na Nowa Ruda II c.d.3.

  1. tomipol1 pisze:

    Jeszcze dużo dużo pracy przed Tobą (Nami).Bo im więcej wychodzi ciekawych spraw tym jeszcze więcej pojawia się znaków zapytania….Ale nie poddamy się 🙂

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Nie poddajemy się. Z tym obozem przy ul. …….. o którym mówił Tobie p.Świ… to może być tak, że faktycznie on tam istniał bo mam kwit, że w 1944 r. jeńcy wojenni byli zatrudnieni w jednej z firm noworudzkich (nie zbrojeniowych) i była to firma, która miała swoją siedzibę całkiem niedaleko miejsca, gdzie mieszka nasz kolega Robert. Uwaga: nie chodzi tu o firmę Grüssnera, której lokalizację Ty ustaliłeś kilka dni temu 🙂 Tak więc to komando więźniów było skoszarowane daleko od kopalni bo tam nie pracowali. Więcej na PW.

      • Mckornik pisze:

        Szkoda że nie można na jakiś czas oderwać od badań Riese fachowców i oddelegować ich do badania Nowej Rudy. W sumie ten sam okres i blisko. Ci którzy byli w panelu dyskusyjnym na Książu na pewno by sobie poradzili. A reszta ?

        • Paweł Jeżewski pisze:

          Reszta by sobie nie poradziła. Może ktoś by się jeszcze wśród nich znalazł, kogo nieumyślnie teraz pominąłem, ale póki co poza tymi których Ty wymieniłeś to reszta moim zdaniem nie dałaby rady, a wręcz odwrotnie… tj. po „zbadaniu” tematu pisaliby durnoty w internecie.

  2. Zakonnik pisze:

    Czyli Nowa Ruda jako tajemnice na peryferiach „Riese”.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Na szczęście na temat Nowej Rudy z okresu II wojny światowej nie ma fałszerstw, mitów i legend komercyjnych tak jak ma to miejsce w Górach Sowich. Oglądałem wczoraj film o tragedii na przełęczy Diatłowa. Jasna sprawa, że przyczyny tej tragedii są prozaiczne i jak to określono: nie mają wartości komercyjnej. Ale ale… zaraz zlecieli się debile, mitomani, karły intelektualne, kłamcy komercyjni i natworzyli o tej tragedii tak nieprawdopodobne wersje wydarzeń, że przypomina to wypisz wymaluj sytuację jaką mamy w Górach Sowich dot. budowy i przeznaczenia „Riese”.

  3. Paweł Jeżewski pisze:

    Śniadanie przy ognisku w niedziele w lesie co niektórzy ? Można ? można: https://www.youtube.com/watch?v=UAXizmUesw4 Wstawiłem ten link, choć do linkowania jestem nieskory. Ale spodobało mi się, śniadanie przy ognisku w lesie w niedziele. 🙂

  4. Znaki pisze:

    Witam Panów
    Tak…potwierdzam, to są najlepsze chwile
    …właśnie przy ognisku i kiedy ktoś spontanicznie rzuca haslo”to co…robimy ognicho?!” a drugi jeszcze bardziej spontaniczny po prostu skręca ze szlaku
    i zwyczajnie odgarnia butem śnieg,kopie dołek,a reszta już znosi korę brzozy,suche badyle i te grubsze
    Moment,kiedy wzniecasz ogień…poczucie natury…ehhh‍♀️

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Wiele ognisk pamiętam z Gór Sowich, które z kolegami tam robiłem, z konieczności bo za każdym razem po wielu godzinach eksploracji głód dawał się we znaki i trzeba było coś ciepłego zjeść. 🙂 Fajne to było, miło wspominam. Kilka razy nocowałem w lesie, w prowizorycznym szałasie przy ognisku, gdzie na zewnątrz był mróz i śnieg. Poniżej kilka pamiątkowych zdjęć z dawnych lat:
      http://pj-blog.pl/pj/index.php/nggallery/album-menu/survival?page_id=1270

      Pamiętam jak taki jeden Piotr „nie damy rady” Eksplorator spanikował, że zimno i ciemno i zwiał spać do domu… Takie eskapady i eksploracja nie są dla każdego.

Dodaj komentarz