Instalacje wodociągowe – 1945 r.

W lutym 1945 r. nastąpiło przekazanie przez OBL „Riese” niekończonych wodociągów wchodzących w skład budowy „Riese” wraz z całą dokumentacją projektową i techniczno-budowlaną do Zarządu Gminy Walim (zainteresowanych odsyłam do Odkrywca nr 2/2020). Ale co działo się w kolejnym etapie? Protokół przekazania zawierał klauzulę… Czy badaczy „Riese” nie dziwi, że komando więźniów, wśród których znajdował się A.Kajzer, pracowało przy wykańczaniu powierzchniowych budowli wodociągowych wiosną 1945 r.? Z dokumentacji archiwalnej wiadomo, że na koniec została przeprowadzona próba na szczelność głównej magistrali… Takiej próby nie wykonuje się na nieukończonym wodociągu. Ale do lutego 1945 r. wodociągi „Riese” były w stanie nieukończonym! Wnioski pozostawiam czytelnikom. Mam nadzieje, że nikt już nie będzie się zastanawiał nad okresem luty-maj 1945 jako „Hurtownia materiałów budowlanych”.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 odpowiedzi na Instalacje wodociągowe – 1945 r.

  1. Mikrob pisze:

    Witam

    Pewien ktoś najwyraźniej grubo się skompromitował w październiku w Zamku Książ. Cztery etapy dla „riese” jednak ten czwarty to aż mnie ruszyło…. jednak się powstrzymałem żeby nie wstawać i nie podejść do tego pana.

    Pozdrawiam

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Cześć

      Można całe to przedsięwzięcie dla IG Schlesien podzielić na 4 etapy, czemu nie? Ale czwarty etap jako „hurtownia materiałów budowlanych” to moim zdaniem duża nadinterpretacja i spojrzenie wybiórcze. Jeżeli była to hurtowania materiałów budowlanych od końca lutego 1945 r. do maja 1945 r. to dlaczego materiały budowlane i eksploatacyjne wywoziły z tych placów budowy polskie przedsiębiorstwa przez kilka lat licząc od zakończenia wojny? Powinno tam już nie być tych materiałów. A było tam po zakończeniu wojny wszystko nietknięte, nawet był olej w bakach lokomotywek. A dokumenty na to są w AP Wrocław, zespół PIGM (osławiony). Ja nazywam ten ostatni okres budowy „Riese” wielkim marazmem na placach budowy, w którym spędzone do pustych baraków komanda więźniów i najemnicy wykonywali pod nadzorem majstrów OT w bardzo okrojonym zakresie prace ziemne i budowlane niemal do końca wojny.

      Pozdrawiam

      ps. właśnie mam dzień wolny od pracy i teraz podejmuję graficzną próbę rekonstrukcji wejścia do sztolni nr 3 w Gontowej. Ono wyglądało inaczej w 1945 r. niż teraz wygląda…

  2. Mikrob pisze:

    Pamiętam dobrze tę konferencję. Gdy padły te radosne sformułowania o hurtowni to siedzący na sali słuchacze spoglądali na siebie ze zdziwieniem 🙂

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Ja siedziałem w pierwszym rzędzie, więc widziałem tylko, że Tomek, który ma dużą wiedzę z rosyjskich archiwów, gdy padło stwierdzenie „hurtowania materiałów budowlanych”, to aż zadrżał. Z kolei J.M., który siedział blisko mnie zdjął okulary i przetarł je mocno a następnie wydął wargi i drapał się mocno w czubek głowy przez dłużą chwilę : D

  3. tomipol1 pisze:

    Szanuję i cenię sobie sobie pracę pana Romualda Owczarka i stanę w jego obronie:) Nawet najlepszym zdarza się popełnić błędy. Myślę że pan Romuald na podstawie kilku wybiórczych dokumentów dokonał zbyt dużej nadinterpretacji tych dokumentów. Jest oczywiste że w naszej walce z Riese każdemu może się to zdarzyć i ja sam przejechałem się na takiej błędnej interpretacji wybiorczych dokumentów. Co do dokumentu protokołu przekazania wodociągu z dnia 6 lutego 1945 r przez organizację TODt dla gminy Walim bo o ten dokument chyba chodzi? Dla mnie jest zastanawiające dlaczego doszło do tego przekazania? Trzeba też zauważyć że protokół ten zawiera klauzulę że w każdej chwili organizacja TODt może odzyskać z powrotem sieć wodociągową. Czyżby ten protokół świadczył że projekt Riese został całkowicie zamknięty? Musimy tez pamiętać że po jakimś krótkim przestoju, zamieszaniu z ewakuacją na Riese znowu zaczęto prace budowlane które trwały do końca wojny. I jak wiemy nie były to tylko prace polegające na demontażu terenu budowy a normalna rozbudowa obiektów. Prace te były prowadzone przede wszystkim na Osówce,Włodarzu i Gontowej.Tak Gontowej na której co niektórzy usilnie wmawiają że prace zakończyły się tam w lutym.I tak przypomniało mi się gdzie podział się Krwii?

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Protokół z lutego 1945 r. dotyczący przekazania nieukończonych wodociągów potwierdza tylko, że budowę zatrzymano pod koniec stycznia 1945 r. Tu nie mam uwag. Stop w „Riese” nastąpił formalnie 28 stycznia 1945 r. Okey, do tej pory wszystko się zgadza. Ale jak słusznie zauważyłeś, była klauzula w tym protokole, że gdy tylko nastąpi powrót OT na plac budowy i wznowienie prac to Zarząd Gminy Walim ma od razu oddać wszystkie plany i projekty budowy wodociągów „Riese”. I tak też się najwyraźniej stało, dlatego ostał się jedynie protokół przekazania, a plany budowy zabrało OT. A co OT wykonało w przedziale luty – maj 1945 r. w zakresie dalszej budowy wodociągów to pokazuje dokument o próbie ciśnieniowej głównej magistrali.

      Według mojej wiedzy prace wznowiono i kontynuowano (w różnym tempie w zależności od miejsca) od lutego do maja 1945 r. w następujących placach budowy:
      1. Zamek Książ
      2. Kompleks Osówka
      3. Kompleks Gontowa.

      Nie wliczam odcinków budowy jak np. wyżej wymieniona magistrala….

      No właśnie, gdzie podział się „krwi”?

  4. krwi pisze:

    Cześć, fajnie że blog wznowił działalność.
    Co do poruszonych tematów, to wspomnianej książki „Zaginiony konwój do Reise” nie czytałem więc nie wiem jaki materiał udało się autorom zgromadzić ale jestem baaardzo sceptyczny co do teorii umieszczenia depozytu w wyrobiskach kompleksu Riese.
    Co do prac prowadzonych w okresie luty – maj 45 to przychylam się do teorii, że nie było w tym jakiegoś odgórnego planu i celu. Po prostu OT i podwykonawcy chcieli na koniec ukręcić na tym ile się jeszcze da.
    Pozdrawiam.

  5. Paweł Jeżewski pisze:

    Cześć
    Blog wznowił działalność i taki stan utrzyma się teraz bardzo długo.

    Co do tematu depozytu na Gontowej to ja również jestem bardzo sceptyczny, nie lubię legend i bajek, ale przyznać muszę, że mam teraz dokumenty archiwalne, które potwierdzają wszystkie opisane okoliczności ukrywania tam depozytu. Dokumenty są twarde i na 100% prawdziwe. Naprawdę, dla mnie to też zaskoczenie.

    Prace w okresie luty – maj 1945 były prowadzone w tzw. „Riese”, ale nie wyglądało to tak jak w okresie kwiecień 1944 – styczeń 1945. To oczywista sprawa. Wyjątkiem według ustaleń ma być Zamek Książ. Z tego co mi wiadomo, co mówią eksperci, którzy tym tematem się zajmują, obóz Fürstenstein oraz prace w podziemiach były prowadzone w zdwojonym tempie do samego końca wojny. OT opuściła zamek Książ dopiero 7 maja. Co ciekawe, według ustaleń w okresie luty-maj 1945 r. ostro przyspieszyli z pracami betoniarskimi w podziemiach!

    Gontowa. Rozumiałbym gdyby tylko jeden lub dwóch autochtonów mówiło, że prace wznowiono przy pomocy więźniów żydowskich, których przywieziono na przełomie luty-marzec 1945 r do pustych baraków (poprzedni Żydzi już nie wrócili). Ale tak zrelacjonował każdy zapytany mieszkaniec Weitengrund i Eule, na dodatek ja mam już dokument archiwalny (!), który te relacje potwierdza. Mam zamiar go opublikować za jakiś czas. Poza tym jak sam wiesz, są wyraźnie różnice pomiędzy tym co widać na Gontowej na zdjęciu lotniczym z lutego 1945 a stanem powojennym. Krasnoludki tego w okresie luty-maj 1945 nie wykonały.

    Osówka: spójrz na tzw. „siłownię” na szkic Manningera. To tylko jeden z przykładów.
    Wodociąg „Riese” to kolejny przykład, który ma pokrycie w dokumentach archiwalnych.

    Powody dla których prace były w jakimś tam zakresie kontynuowane od końca lutego 1945 r. mogą być różne w zależności od miejsca. Bardzo możliwe, że na niektórych placach budowy (np. Gontowa, Jugowice Górne – budowle wodociągowe) kręcili ostro lody, w końcu była jeszcze siła robocza i nadzór OT w poszczególnych placówkach kierowniczych. Z drugiej strony nie mogli siedzieć bezczynnie jak w kurortach. Nie prowadzono tam „hurtowni materiałów budowlanych”. To robiono przez długi czas intensywnie po wojnie a i tak do dnia obecnego zalegają tak tysiące ton workowanego cementu, potłuczonych cegieł, itd.

  6. Mikrob pisze:

    O czterech etapach budowy olbrzyma miały powstać równo cztery artykuły w „Odkrywcy”. Tak zapowiadane było podczas konferencji w Książu. Ciekawym czy powstaną, zwłaszcza czwarty…. Jak tu Pawle jakiś czas temu zapowiedziałeś że masz dokument który wskazuje na prace wiosną 1945 r. to musiała nastąpić konsternacja bo ten artykuł miał pojawić się zaraz na początku roku HA ha.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      A ja uważam, że się coś R.O. po prostu pomyliło. Ma prawo. „Hurtownia materiałów budowlanych” była i funkcjonowała pod nazwą Budomat, po wojnie. Ale nieco wcześniej, też po wojnie, maszyny i sprzęt zgromadzony z Gór Sowich w ogromnej ilości w Głuszycy wywieźli Rosjanie. Za to Budomat szalał już później na całego wywożąc z Kolc i z Sowiny materiały budowlane w ilościach kosmicznych. Później przyszło PPT, które np. piasek i grys wywoziło z „Riese” setkami wagonów kolejowych. Dla zainteresowanych polecam osławione akta PIGM w AP Wrocław. Ale co najważniejsze: w chwili, gdy wojna się skończyła to na placach budowy „Riese” wszystko stało nieruszone i wyglądało tak jakby prace nagle przerwano i ratowano się ucieczką.

      • Mikrob pisze:

        Coś tam może jednak trochę tego olbrzyma skubano w tym czasie, ale hurtownia… to ponos!

        • Paweł Jeżewski pisze:

          Brano na budowę fabryki smarów w Młynowie. Ten temat rozpracował właśnie R.O. i opisał w którymś Odkrywcy. Zamierzano brać materiały na budowę lotniska w Saaz. Ale to za mało żeby nazywać ten okres „hurtownią materiałów budowlanych”. Okej, gdyby w tym czasie „Riese” było już tylko w jakimś tam niewielkim w sumie stopniu (biorę pod uwagę skalę) ograbiane z materiałów budowlanych i sprzętu a poza tym nic innego by się tam nie działo to zgodziłbym się nazywać ten okres w ten sposób. Ale tak nie było o czym pisaliśmy już powyżej.

Dodaj komentarz