Książka o podziemiach – recenzja

Jestem po lekturze książkowej publikacji pt. Zapomniane Podziemia – część trzecia. Autorem jest K. Krzyżanowski – współautor pierwszej i drugiej części, o tym samym tytule. Drugi współautor nie poszedł w odstawkę i pojawia się w części trzeciej jako postać drugoplanowa. Pierwszoplanową postacią jest tu K. Krzyżanowski, który stara się zweryfikować różne informacje dotyczące śladów dawnego górnictwa i tajemniczych miejsc zlokalizowanych na terenie Polski. Owe informacje znajduje np. w internecie przeglądając filmy na youtube lub otrzymuje od anonimowego informatora przedstawionego w publikacji jako „źródło”. W celu ustalenia faktów historycznych K.Krzyżanowski analizuje stare mapy, jeździ na wizję lokalną w teren, przeprowadza wywiady z eksploratorami, niekiedy z tymi naprawę z górnej półki, lub odwrotnie. Autor nie szczędzi sobie trudu i zapuszcza się z latarką w podziemne wyrobiska dawnych kopalń, które są zwykle bardzo nieprzyjazne: ciasne, z połamaną obudową górniczą lub w znacznej części zalane wodą. Na dowód swojej bytności w tych podziemiach prezentuje w książce zdjęcia, na których widać jak np. siedzi zanurzony po szyje w wodzie w ciasnym chodniku górniczym, lub pływa na gumowym kajaku sporządzając notatki.

Książka ma luźną formułę tekstu w stylu akcji „live” poprzeplatanego zabawnymi dialogami. Dzięki temu nie jest to sztywna i nudna lekcja historii. Całość tekstu przyjemnie się czyta. Zdjęcia i mapki zamieszczone w książce są niestety czarno-białe. Szkoda naprawdę, bo zdjęcia są wysokiej klasy i np. fotografia chryzoprazu (s. 71.) w takim wydaniu aż boli. To jednak nie jest wina autora! Ponieważ ja jestem laikiem z zakresu historii górnictwa to ciężko jest mi się odnieść merytorycznie do tej publikacji (z wyjątkiem sztolni w Ludwikowicach Kłodzkich, rozdział pierwszy, gdzie znalazłem dwa poważne błędy merytoryczne). Niemniej uważam, że dla miłośników tej tematyki to jest lektura obowiązkowa, choćby po to, żeby mogli wyrobić sobie o tej książce własne zdanie. Również fascynaci Mauzoleum w Wałbrzychu, znajdą w tej publikacji informacje, które będą mogli poddać racjonalnej ocenie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na Książka o podziemiach – recenzja

  1. tomipol1 pisze:

    Bardzo rzeczowa i konkretna recenzja. Mam nadzieję że czytelnicy zrozumieją jej przekaz:) Więcej nie można nic napisać, wpierw trzeba przeczytać książkę . Jedyne to czy ją kupię ? NIE, ale na pewno przeczytam 🙂 Muszę tutaj pochwalić także K. Krzyżanowskiego za bardzo dobrą prelekcję na konferencji Odkrywcy w Książu. Chociaż czułem niedosyt. Brakowało mi jeszcze w prelekcji trzeciej osoby do kompletu mitomanów 🙂

  2. Mikrob pisze:

    Hej
    Solidna recenzja, bez żadnego kolesiostwa. Obiektywna optyka z punktu widzenia szarego czytelnia niezaznajomionego z górnictwem i to się chwali. Jeszcze nie wiem czy kupię tą książkę. Dużo jest wiedzy w niej zawartej o podziemiach w Górach Sowich ?

  3. Zakonnik pisze:

    Przeczytam chętnie część czwartą tej książki, jak będzie o „Riese”. K.Krzyżanowskiego stać na to żeby taką publikację napisać. Wydawca powinien go do tego zmotywować i myślę, że tak właśnie będzie.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      O tak, to byłby HIT jak sądzę największy z całej serii Zapomniane Podziemia. Uważam, że K.Krzyżanowski nigdy nie unikał wyzwań, to i temu podoła zwłaszcza, że czytelnicy tego oczekują!

      • Czarny pisze:

        Owszem, mam taki pomysł. Istnieje jednak konflikt interesów – Wydawca sam pisze o Riese 🙂

        • Paweł Jeżewski pisze:

          Twój Wydawca… cóż, pisać każdy może… – parafrazując słowa znanej piosenki. Założę się, że w tej jego publikacji zaroi się od wszelakich cytatów wypowiedzi badaczy, artykułów, książek, itd. Ale to żadna robota. Ty posiadasz olbrzymią wiedzą o górnictwie, więc Twoje spojrzenie na „Riese” poprzez pryzmat tej wiedzy byłoby bardzo ciekawą lekturą. A „Riese” widziane oczami farmaceuty żyjącego z pisania książek, którego ponoć czytelnicy nazywają już „krakowskim mistrzem cytowania”, to żadna rewelacja. Dlatego uważam, że nie powinieneś rezygnować z napisania swojej książki o „Riese”. To co Twój pryncypał napisze a to co Ty napiszesz to byłyby zdecydowanie dwie różne publikacje.

Dodaj komentarz