Koniec „muchołapki”

Mit o „muchołapce” w Ludwikowicach Kłodzkich definitywnie upadł z hukiem w 2018 r. po ukazaniu się artykułu w miesięczniku „Odkrywca” (link do artykułu: https://odkrywca.pl/fakty-bez-mitow-o-chlodni-kominowej-w-ludwikowicach-klodzkich/). Wspólnie z badaczem historii Ludwikowic Kłodzkich – J.Matlińskim, opisaliśmy na podstawie analizy archiwalnych dokumentów, pozostałości w terenie i uzyskanych relacji świadków historii, czym była ta budowla. Oczywiście nie byliśmy pierwszymi, którzy ten durnowaty mit obalili, jednak postawiliśmy stanowczo kropkę nad „i”. Niestety w internecie nadal znajdują się dezinformujące turystów oznaczenia, że w tej miejscowości znajduje się jakaś „muchołapka”. Nie ma tam budowli, której można byłoby uczciwie nadać taką nazwę.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

21 odpowiedzi na Koniec „muchołapki”

  1. krwi pisze:

    No właśnie, sam jestem edytorem OpenStreetMap i już kilka lat temu zastanawiałem się jak prawidłowo otagować ten obiekt. Mimo wszystko „Muchołapaka” jest już utartą nazwą własną tego obiektu i sama w sobie chyba nic nie znaczy.
    Mapy powinny jak najlepiej odzwierciedlać stan faktyczny a stan faktyczny jest taki, że stoi tam konstrukcja nazywana muchołapką.
    Dlatego w OSM nazwę zostawiłem natomiast dodałem opis. że jest to podstawa dawnej chłodni kominowej.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Ja właśnie przeczytałem pod opisem komentarz na Mapy Google, że:

      „Muchołapka to tajemnicza część projektu Riese tzw Mölke. Choć projekt jest bardzo tajemniczy prawdopodobnie jest to podstawa pod chłodnie kominową pobliskiej elektrowni.”

      Przede wszystkim ta budowla nie miała nic wspólnego z projektem „Riese”. I nie jest prawdopodobnie podstawą pod chłodnię kominową tylko na 100% jest podstawą pod chłodnię kominową. Wysłałem niedawno do redakcji „Odkrywcy” artykuł, w którym jako załącznik (grafika), zamieściłem projekt budowy chłodni kominowej w Ludwikowicach. Więc gdy już artykuł się ukaże, to będziecie mieli okazję zobaczyć jak to miało wyglądać.

      Niestety chyba ta budowla już na zawsze będzie nazywana „Muchołapką”. To jest wstyd dla lokalnych mieszkańców, że tu w Ludwikowicach nie nazywa się rzeczy po imieniu, tylko inaczej niż powinno.

  2. tomipol1 pisze:

    Twórcą nazwy muchołapka był Igor Witkowski Na potrzeby jednego z największych oszustw i kłamstw które stworzył i puścił w świat. Niestety jak mawiał Joseph Gobbels kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą. W tym przypadku widać kłamstwo I.Witkowskiego doskonale wpisuje się w słowa J.Gobbelsa. I minie jeszcze wiele czasu aż uda się to wyprostować. Tym bardziej że mamy przykład lokalnie np K.Sz., który cały czas podtrzymuje to kłamstwo. W jakim celu oczywiście dobrze wiemy 🙂 Duża zasługę w powielaniu takich kłamstw mają niestety różnego rodzaju media i gazety które bezmyślnie rozpowszechniają różnego rodzaju kłamstwa i oszustwa historyczne. Ważne że coraz więcej osób i turystów jest świadomych jakimi kłamstwami i oszustwami ich raczono i próbuje się robić to dalej…..Moje osobiste motto to stop kłamcom i oszustom historycznym.I przykre jest to że zamiast zająć się poważnymi badaniami lub kwerendami w archiwach człowiek musi walczyć z takimi kłamstwami

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Podoba mi się Twoje motto. Ja w moich poszukiwaniach dokumentów archiwalnych i eksploracjach terenowych zawsze kierowałem się zasadą, że tylko fakty i prawda historyczna są ciekawe. Zastanawiam się, czy nie pójść za Twoją radą i ruszyć z turystami w teren. W ten sposób przekazując im swoją wiedzę zwiększa się również odsetek ludzi, którzy znają fakty dotyczące naszych terenów, na których się wychowaliśmy. Pisanie artykułów do „Odkrywcy” i książek można wesprzeć właśnie w ten sposób. Rozważam również (za Twoją namową) jakąś małą produkcję filmową, na zasadzie: fakty przeciwko mitom. 🙂

  3. krwi pisze:

    No tak w Google to jest komentarz jakiegoś użytkownika, komentarz może napisać każdy.

    Naotmiast w OSM obecnie jest tak (widzę, że po mnie ktoś to jeszcze edytował), że sama konstrukcja oznaczona jest jako betonowa część budynku. Oprócz tego jest tam zaznaczony POI jako atrakcja turystyczna o nazwie „Muchołapka”, w którym już kiedyś dodałem opis, że jest to podstawa chłodni kominowej.
    Biorąc pod uwagę, że rzeczywiście ta podstawa chłodni jest traktowana jako atrakcja turystyczna (bardzo marna ale nie mapom to oceniać do tego są inne serwisy) gdzie o ile się nie mylę nawet bilety trzeba kupować to chyba takie zatagowanie jest poprawne.

    Link jak to wygląda:
    https://www.openstreetmap.org/node/7563164653

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Tu przynajmniej jest opis, że to jest podstawa chłodni kominowej, nazywana „muchołapka”. Tej nazwy się już chyba nie da usunąć z obiegu, tak żeby ona w ogóle nie istniała. Najważniejsze aby w świadomości lokalnej społeczności i turystów było, że to jest podstawa chłodni kominowej. Poza tym, przy tym obiekcie budowlanym mogłaby wisieć tablica, na której powinno być napisane komu nazwę „Muchołapka” się zawdzięcza i kto najbardziej aktywnie ją podtrzymuje jako (nie)słuszną.

  4. kliper2 pisze:

    Zrób ten filmik. YouTube ma dużą szersze fanów myślę że trafisz do wielu osób, wielu więcej niż przez odkrywcę.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Pomyśle nad filmem. Nie wiem czy akurat będzie na youtube, wolałbym na bardziej ambitnej platformie. Jednak nie wykluczam, że zamieszczę na youtube. Teraz pracuje nad drugim wydaniem mojej książki o Nowej Rudzie w latach II wojny światowej. Czytelnicy naciskają 😉 Rozważam również wyjścia w teren z turystami/czytelnikami. To też fajny sposób pokazania swojej wiedzy, którą się przez lata zdobywało prowadząc poszukiwania dokumentów i eksploracje w terenie.

  5. Baribal pisze:

    [IMG]https://naforum.zapodaj.net/0639eb923e9d.jpg.html[/IMG]

    Słychać już wycie 🙂 Bardzo chciałbym zobaczyć sytuacje kiedy ktoś wysuwa roszczenia iż twarde fakty obaliły jego biznes oparty na bzdurach. To byłby wspaniały proces.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Hehe, niezłe, choć raczej nikt mądry by takiego komentarza nie napisał. 🙂 Tam budowano chłodnię kominową. Tak podają źródła archiwalne (niemieckie + polskie) i dokumentacja techniczna. Ja tu nic nie zmienię. Niektórzy jak widać reagują na fakty tak jak dziecko, któremu się zabierze zabawkę.

      • Baribal pisze:

        Dla niektórych fakty są bardzo ciężkie do przyjęcia i stosują błyskawiczny mechanizm wyparcia. Im bardziej poznaję się specyficzną tzw. społeczność skupioną wokół tematu Riese, tym jaskrawiej widać pewne schematy zachowań. Dla dużej części osób fakty mające poparcie w realnych dowodach są nie do przyjęcia. Tego typu ludzie są w stanie stworzyć niesamowicie absurdalne konstrukcje myślowe przekonując wszystkich m.in że dokumenty są jedynie celowo spreparowanymi falsyfikatami a obecnie znane obiekty podziemne zostały zostawione po to, by odciągnąć uwagę od „wielopoziomowych kompleksów”. Jednocześnie ta społeczność jest w stanie uwierzyć i uznać za pewnik każdą, nawet najbardziej fantastyczną teorię która nie ma żadnego pokrycia w faktach. Zauważalna jest również ogromną pycha i zarozumiałość, szczególnie w środowisku tzw. „wąsatych eksploratorów”, którzy nie są w stanie przyjąć konstruktywnej krytyki i polemiki z różnymi legendami którymi żyją.

  6. Baribal pisze:

    Jeśli chodzi o ciekawostki na ten niekończący się temat, to widziałem iż zaistniała kolejna teoria, tym razem idącą w kierunku niemieckich badań nuklearnych. Wg. tych zalozeń konstrukcja miałaby być użyta przez Niemców do zamontowania na niej cyklotronu badawczego. Rzekomo były prowadzone badania (w Niemczech !) wyciętych fragmentów konstrukcji „muchołapki” pod kątem ich wcześniejszej ekspozycji na promieniowanie.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      A to ciekawe, bo w książce U Bram „Riese” autorstwa p. Romualda Owczarka znajdują się informacje na temat przeprowadzonych przez Niemców badań napromieniowania przedmiotowej budowli, również w zakresie występowania kobaldu-60. Z wyników tych badań jasno wynika, że ta budowla nigdy nie była „bombardowana” neutronami. Wyniki tych badań zostały opublikowane w niemieckim wydaniu książki Reinera Karlscha, ale wg R. Owczarka polski Wydawca tej książki usunął te wyniki badań, a w ich miejsce wcisnął czytelnikom cudaczne rewelacje o cyklotronach i generatorach udarowych, które zdaniem polskiego Wydawcy miały być montowane na Dolnym Śląsku w okresie II wojny światowej. Wiec jak nie latające dzwony i UFO Hitlera to jest zastępcza wersja: wykorzystania nieukończonej chłodni kominowej w Ludwikowicach Kłodzkich do montowania cyklotronów. He he 🙂

  7. Zakonnik pisze:

    Baribal mi na przykład szkoda czasu na czytanie hipotez. Na temat tego co działo się na terenie Ludwikowic w czasie wojny jest znakomita książka Pawła. Wiadomo że napisana na podstawie źródeł historycznych.

    • Paweł Jeżewski pisze:

      Baribalu głowa do góry, z mitami trzeba walczyć. Mam zamiar napisać w przyszłości z J. Matlińskim kolejny artykuł do „O” na temat tej nieukończonej chłodni kominowej nr 4 w Ludwikowicach Kłodzkich. I nie chodzi o udowadnianie po raz kolejny tego co już zostało udowodnione bezspornie. Natomiast są ciekawe dokumenty archiwalne niemieckie i polskie na temat elektrowni „Kraftwerk Molke” i później „Ludwikowo”, które jeszcze nie ujrzały światła dziennego. Póki co są tajne. Ale opublikuję je na pewno (kwestia czasu), jednak póki co na łamach „O” będzie się toczyć moja batalia z Ł. Orlickim na temat Gontowej, a w międzyczasie muszę dopilnować wydania mojej książki o Nowej Rudzie w okresie II wojny światowej.

      • Baribal pisze:

        Oczywiście że trzeba walczyć, ale najpierw warto dobrze poznać wroga. Ja akurat mam takie skrzywienie i żeby wyrobić sobie opinię czytam wszystko, oczywiście nie tracąc dystansu. Wokół tematu wyrósł taki „koloryt”, że czytanie niektórych hipotez i przypuszczeń ma silny walor rozrywkowy. Chociaż zwykle najwięksi piewcy farmazonów są zadufani i diabelnie poważni w swojej radosnej twórczości.

Dodaj komentarz